Friedrich Wilhelm Kuhnert: Śląski malarz

Górny Śląsk - autonomia i nacjonalizm?

26APR

Śląskie pole- niebezpieczne związki między autonomią a nacjonalizmem?

Czy na Górnym Śląsku rzeczywiście spotykają się idee nacjonalistyczne z postulatem autonomii? Czy tylko mijają się i wzajemnie u/z/wodzą przedstawiciele obu opcji, próbując realizować niezależne interesy swych ugrupowań? Jak w tym kontekście odnajdują się inne organizacje regionalne i mniejszościowe? Jak na "śląski kocioł" patrzą lokalne władze? Blisko dwieście tysięcy osób deklarujących przynależność do niedawno "wynalezionej" wspólnoty stanowi w ich percepcji kapitał czy zagrożenie dla spójności regionu?

Badacze wskazują na kilka możliwych przyczyn odradzania się na Śląsku organizacji o charakterze narodowym - w większości analiz podkreśla się rolę frustracji będących efektem nieudolnie prowadzonej transformacji oraz, nie do końca akceptowanego, nowego podziału administracyjnego. Zarzuca się również przedstawicielom regionalnych organizacji żerowanie - w celu zaspokojenia partykularnych i ukrytych roszczeń - na zbiorowych uczuciach związanych z ideą narodu. Powyższe motywacje sytuują się w planie lokalnym i nie można do końca ich wykluczyć. Jednak w moim odczuciu cała sprawa ma też swój plan globalny (co poświadczać by mogły podobne tendencje, występujące w regionach świata o zgoła innych charakterystykach geopolitycznych, gospodarczych czy kulturowych). Pokusiłabym się o wskazanie ogólniejszych powodów, dla których nadal "nie mamy tego za sobą." Ten poziom można znów rozbić na dwie płaszczyzny: perspektywę jednostkową i grupową. Istotna jest odpowiedź na pytanie, jaką rolę pełni lub mógłby pełnić naród w życiu wspólnoty i pojedynczego człowieka. Potrzeba narodowego samookreślenia może pozostawać w bliskim związku z zachwianiem podstaw autodefinicji jednostki w ponowoczesnym świecie. To, co interesujące i nośne dla nas, badaczy, dla konkretnej osoby stanowić może obiekt frustracji, dylematów i nostalgii za stabilizacją. Człowiek tęskni, być może, za "bezpowrotnie utraconą tożsamością główną"? Nie można wykluczyć, że tu właśnie biją źródła współczesnego nacjonalizmu. Potrzeba samookreślenia, jednoznacznego zdefiniowania rdzenia, wokół którego konstruować można własny projekt tożsamości, to jedno. Ale w bliskiej zależności z nią pozostaje powszechnie notowany od początków nowoczesności kryzys wspólnoty i reakcja na zanikanie tego typu więzi. Zatem druga hipoteza w planie generalnym zakłada odradzanie się nacjonalizmu jako wyraz tęsknoty za rzeczywistą, umotywowaną wartościami transcendentnymi, bliskością z drugim.

Z kwestii dotyczących wielokulturowości i tożsamości problem przenosi się w sferę gospodarczą, administracyjną, polityczną etc. Zarazem uczestnicy debaty posługują się nadal symboliką czysto kulturową, ideową - odwołują się bowiem do trudno uchwytnego pojęcia narodu. Realne jest relacjonalne, powiada Pierre Bourdieu. Silnym, złożonym i nie zawsze klarownym podziałom na Górnym Śląsku (narodowym, etnicznym, społecznym, ekonomicznym, zawodowym a nawet religijnym) odpowiada barwna i żywa scena polityczna regionu. Jak przedstawia się mapa współczesnych ruchów regionalnych?

Niemiecki punkt widzenia

Rzeczywistość polityczną na Górnym Śląsku po roku 1989 wyznaczyło kilka powstałych wówczas organizacji. Nakreśliły one pole, wewnątrz którego działają siły wzajemnego przyciągania i odpychania. Na jego przeciwległych krańcach usytuowały się Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców oraz Związek Górnośląski, reprezentujące odpowiednio interesy śląskich Niemców i śląskich Polaków. TSKN jest organizacją mniejszości niemieckiej działającą głównie w polu kultury i edukacji. Ma jednak również, gwarantowaną polską ordynacją wyborczą, reprezentację parlamentarną.

Mniejszość niemiecka na Górnym Śląsku jest wyraźnie podzielona na część katowicką i opolską - kierowana przez Dietmara Brehmera Niemiecka Wspólnota Robocza "Pojednanie i Przyszłość" reprezentuje inny (bliższy regionalistom śląskim) nurt społeczny i polityczny niż wpływowy przede wszystkim w dzisiejszym województwie opolskim TSKN; obydwu organizacjom trudno jest znaleźć wspólny język. Wspólnota Brehmera ma swoje miejsce w "śląskim polu" i bywa partnerem wielu innych ugrupowań; dość blisko współpracuje z Ruchem Autonomii Śląska i Młodzieżą Górnośląską, ma też kontakt ze Związkiem Ludności Narodowości Śląskiej i ZG. Brehmer założył w Katowicach organizację mniejszości niemieckiej. Prowadzi noclegownię i jadłodajnię dla bezdomnych (otwartą dla wszystkich - Niemców, Polaków, Ślązaków), tworzy społeczno-kulturalną audycję radiową, wydaje czasopismo Niemców śląskich "Hoffnung". Organizacja nie stawia sobie wyraźnych celów politycznych; to jednoczący ruch o charakterze kulturowym.

Rzecznicy tradycji i polskości

Związek Górnośląski określa sam siebie jako rzecznika tradycji polskości Śląska, akcentuje także silne związki regionu z kulturą chrześcijańską i stara się partycypować w lokalnych strukturach samorządowych. Kierowany przez Andrzeja Złotego Związek wyraźnie różni się politycznym profilem od pozostałych ugrupowań. W pierwszej połowie lat 90-tych organizacja zajmowała na śląskiej scenie bardzo ważne miejsce, obsadzając liczne stanowiska w urzędach wojewódzkich i miejskich regionu. Także ambicje liderów w tamtym okresie miały nieco inny wymiar - to właśnie działacze ZG byli twórcami bardzo szerokiej koncepcji Górnego Śląska jako terytorium o znaczących kompetencjach samorządowych. Okres świetności należy jednak do przeszłości. Wydaje się, że ZG od pewnego czasu szuka własnej tożsamości, a we wnętrzu organizacji tworzą się coraz wyraźniejsze podziały. Przedstawiciele innych ugrupowań zarzucają często ZG "cepeliowską" formułę, brak zaangażowania w ważne problemy polityczne i społeczne oraz nieumiejętność zawierania kompromisowych porozumień. Zwolennicy twierdzą, że to najbardziej stabilna i umiarkowana w poglądach grupa, łącząca mieszkańców regionu ponad podziałami etnicznymi, zarazem najbardziej "śląska" ze wszystkich organizacji - podkreślająca przede wszystkim regionalną tradycję i kładąca nacisk na chrześcijański wymiar kultury Górnego Śląska. Z pewnością ugrupowanie należy do nadal liczących się w "śląskim polu" aktorów, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że ZG wyraźnie nie może odnaleźć się w nowych - podyktowanych zwłaszcza przez "zmodernizowany" RAŚ - warunkach. Wewnątrz tej organizacji coraz wyraźniejszy staje się rozłam, który część działaczy - przynajmniej ideowo - zbliża do RAŚ.

Reaktywni wobec RAŚ

Na przeciwległym wobec mniejszości niemieckiej biegunie ulokował się kierowany przez Piotra Spyrę Ruch Obywatelski "Polski Śląsk". Nawiązująca jednoznacznie do tradycji polskości Górnego Śląska organizacja zgodnie charakteryzowana jest przez pozostałe ugrupowania jako marginalna w skali regionu. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że większa część podejmowanych przez RO"PŚ" działań ma charakter reaktywny

i stanowi odpowiedź - przede wszystkim - na inicjatywy RAŚ i ZLNŚ. Już sama deklaracja programowa określa tożsamość organizacji w relacji do postaw innych ugrupowań. Jeżeli chodzi o bliższą charakterystykę aktywności Ruchu, to trudno wskazać konkretne przykłady. Jego członkowie i sympatycy biorą udział w dyskursie publicznym i w życiu politycznym regionu. Mają też swych przedstawicieli w lokalnych władzach, między innymi w sejmiku województwa; a także w parlamencie, co jednak nie jest wyjątkowym osiągnięciem, zważywszy, że RO "PŚ" przez pozostałe środowiska regionalne postrzegany jest jako przybudówka PIS. Jak się wydaje, w świadomości mieszkańców Górnego Śląska działaczom RO "PŚ" nie udało się zbudować "marki", o czym świadczyć może fakt, że wiele spośród zainteresowanych lokalną polityką osób nawet nie wie o istnieniu tej organizacji.

Marząc o autonomii

W polu narodowościowym Ruch Autonomii Śląska zajmuje paradoksalnie pozycję indyferentną - w ujęciu zwolenników autonomii kategoria śląskości uzyskuje stosunkowo szeroki zakres. Jednak, jeżeli idzie o nawiązanie do tradycji niezależności regionu, ugrupowanie to prezentuje najbardziej skrajne stanowisko pośród wymienionych organizacji - postuluje bowiem autonomię administracyjną i gospodarczą dla regionu w kształcie, który zmienia się wraz z rozwojem samego Ruchu. Początkowo była to wizja powielająca główne założenia Statutu Organicznego. Z czasem RAŚ jako punkt odniesienia zaczął traktować funkcjonujące obecnie w Europie regiony autonomiczne (Katalonia). Wyrazem tej postawy jest też akces do Wolnego Sojuszu Europejskiego. Zaplecze pokoleniowe organizacji stanowi Młodzież Górnośląska - ugrupowanie o charakterze raczej społeczno-kulturowym niż politycznym. Warto podkreślić, że potencjalna samorządność regionu nie oznacza dla liderów RAŚ separacji od państwa polskiego - a z takim fałszywym stereotypem na temat ideologii ugrupowania często można się zetknąć w publicznych debatach. Można powiedzieć, że RAŚ znalazł się z jednej strony w centrum, z drugiej - w skrajnej awangardzie. Jakie są rzeczywiste idee przyświecające autonomistom? Nie odwołują się bezpośrednio do haseł narodowych, a nawet przeciwni są działaniom nacjonalistycznym. Nie można jednak zapominać, że RAŚ wspiera działania ZLNŚ. Część członków należy do jednej i drugiej organizacji, a wśród fundatorów ZLNŚ odnaleźć można Jerzego Gorzelika, obecnego przewodniczącego RAŚ. Związki między RAŚ i ZLNŚ są co najmniej tak samo niejednoznaczne i złożone, jak ogólny wizerunek śląskiej sceny politycznej; niezwykle trudno je zrekonstruować. Powiązania pomiędzy obiema organizacjami - autonomiczną i narodową - domagają się zatem precyzyjnej analizy.

Rodzący się śląski nacjonalizm?

ZLNŚ, najgłośniejsza z nieistniejących organizacji w Polsce, jest w zasadzie najbliżej - programowo i personalnie - związany z RAŚ. I, jak to przeważnie bywa, gdy istnieje wspólna płaszczyzna dialogu, oba ugrupowania zdecydowanie dzieli punkt widzenia na wiele spraw w regionie. W wypadku ZLNŚ zasadniczą oś konstrukcyjną, ale i ideową, stanowi historia jego - jak dotąd nieudanej - rejestracji, bowiem to ona wyznacza kierunek działania i charakterystyki ugrupowania. Kierowana przez Andrzeja Rocznioka organizacja określa swoje główne cele jako rozbudzanie świadomości narodowej Ślązaków i odrodzenie śląskiej kultury oraz chronienie praw osób deklarujących narodowość śląską.

Do tego przeglądu śląskiej sceny politycznej dodać należy jeden jeszcze wątek dramaturgiczny, który w czerwcu 2003 roku zelektryzował opinię publiczną - w trakcie przeprowadzonego w 2002 roku Spisu Powszechnego 173 153 osoby zadeklarowały narodowość śląską. Oczywiście, można zastanawiać się - dużo to czy mało? Wielokrotnie już zresztą pojawiały się refleksje na ten temat. Trudno jednak nie dostrzec, że znaleźliśmy się w obliczu faktu społecznego, który burzy pracowicie kształtowany w PRL wizerunek homogenicznego etnicznie społeczeństwa polskiego…

Sytuacja na Górnym Śląsku jest bardzo złożona, często niejednoznaczna, a "śląskie pole" charakteryzuje też spora mobilność. Zarazem jednak specyficzna stabilizacja - większość wymienionych ugrupowań działa na regionalnej scenie znacznie dłużej niż jakakolwiek ogólnopolska partia. Związki pomiędzy postawami nacjonalistycznymi a postulatami autonomii cechuje daleko posunięta niespójność. Gdyby udało się wskazać prawdziwe więzi i motywacje, jakie za nimi stoją, to znaleźlibyśmy się bliżej odpowiedzi na pytanie o relacje między nacjonalizmem a autonomią na Górnym Śląsku. Wymaga to jednak przeprowadzenia rzetelnych, pogłębionych badań (zwłaszcza, że rzecz dotyczy kwestii subtelnych, trudnych do zwerbalizowania, często o podłożu mocno emocjonalnym), których rdzeń stanowiłaby próba ustalenia zależności pomiędzy deklaracjami spisowymi a ewentualnym poparciem respondentów dla idei RAŚ i ZLNŚ. Póki co, można stawiać jedynie hipotezy co do politycznej przyszłości regionu.

W moim przekonaniu pytanie o to, c z y Ślązacy są narodem jest puste i bezprzedmiotowe. Sądzę, że bardziej zasadne jest inne postawienie problemu: Po co Ślązakom potrzebna jest narodowość? Dopiero próba odpowiedzi na tak sformułowane pytanie obraz "śląskiego pola" czyni nieco bardziej klarownym. Narodowość - poprzez tworzenie spójnej narracji tożsamościowej - chroni jednostkę włączając ją do wspólnoty i pozwalając zarazem zbudować mocną i wyrazistą strukturę "ja". Daje sens i cel. Pozwala również wyzwolić energię wyrażającą się w postawach patriotycznych. Jest także sposobem na przenoszenie wartości, transmisję historii i zachowanie żywej, wcielonej pamięci o przodkach. Ułatwia również orientację w trudnej, pokawałkowanej i coraz mniej przejrzystej rzeczywistości - pomaga podejmować decyzje moralne i w oparciu o wspólny kod rozpoznawać, nazywać i wartościować świat. Umożliwia trwanie odrębności kulturowej, dla której stanowi bazę, wzbogacając w ten sposób zglobalizowany pejzaż późnej nowoczesności - zatem jest funkcjonalna także dla tych, których nie obejmuje swym zasięgiem. Narodowość śląska nie wydaje mi się zagrożeniem. Groźne jest co innego: postawa państwa polskiego, która doprowadziło do eskalacji konfliktu. Polska nie ma żadnej polityki wobec mniejszości. Właściwie ich nie dostrzega. Poza momentami takimi, jak Spis Powszechny, gdy okazuje się nagle, że jednak nie wszyscy jesteśmy Polakami. Ta sytuacja dotyka nie tylko Ślązaków, choć ich prawdopodobnie najbardziej boleśnie. A przecież dla każdego zdrowo funkcjonującego współczesnego państwa wielokulturowość i swoboda samookreślenia, niosąca społeczną aktywność obywateli, jest wartością.

Zależności między kwestią śląskiej odrębności narodowej a postulowaną autonomią dla regionu są subtelne, ale myślę, że jednak dość silne. Choć nie określiłabym ich mianem niebezpiecznych. Mają raczej charakter inkluzywny niż wyłączający. Autonomię trzeba widzieć szeroko, wielowątkowo. Rozwiązanie ma swoje dobre i słabsze strony. Jednak nie można patrzeć na Statut Organiczny wyłącznie przez pryzmat - na przykład - archaicznych i niekorzystnych społecznie tak zwanych "ustaw celibatowych". Taka ograniczona perspektywa oznacza ignorowanie historii własnego regionu i upraszczanie historycznej i politycznej rzeczywistości. Ustawa z 15 lipca 1920 roku była dokumentem przełomowym i jak na swą epokę - bardzo nowoczesnym. Nie ma rozwiązań doskonałych, jednak trzeba zmierzać w ich stronę. W moim przekonaniu należy przede wszystkim docenić aktywność i zaangażowanie społeczności w sprawy regionu. Ruchy takie jak RAŚ to kapitał, którego w państwie o fatalnych wskaźnikach tak zwanego "uobywatelnenia" nie można zlekceważyć. Absolutnie nie zgadzam się z opinią Senatora Kazimierza Kutza, że autonomia to dla Górnego Śląska sprawa życia lub śmierci. Sądzę, że dla wielu mieszkańców regionu ta kwestia nie ma żadnego znaczenia. A w każdym razie - problem nie jest uświadomiony. Co wcale nie oznacza, że to niedobre rozwiązanie. Czy przekonują mnie argumenty autonomistów z RAŚ? Owszem. Ale pod jednym warunkiem. Że najpierw przekonają większość Ślązaków.

--------
Tagi: Polityka i społeczeństwo | autonomia | Ślązacy | RAŚ | Ruch Autonomii Śląska | Śląsk | ZLNŚ |

Komentarze (10)

Dodaj swój komentarz do tego artykułu.

Ryszard Matusiak napisał(a):


Najbardziej znana w Polsce jest nazwa gory czy krainy Sleza a plemie Slezanie..niektorzy uwazaja ze pierwsza nazwa nie byla sleza lub Slezany ale Slewa i Slewania..W wielu tlummaczeniach na Zachodzie okreslaja nazwe Slavic jako Slave czyli niewolnik..nie jest to poprawne tlumaczenie.prawdziwe znaczenie Slawa mozna przetlumaczyc na anglieski jako Fame-slawa,,,nasi przodkowie uwazali sie za slawnych wybranych przez bogow ludzi..Slowianskie imiona przewaznie konczyly sie na slaw,,np.Mieczyslaw..Boleslaw,Mscislaw,itp.,stolica wspolczesnej Polski Warszawa nie pochodzi od legendarnej pary Warsa i Sawy ale od Wasza Slawa,,czyli Warszawa..naplyw chrzescjanstwa na polskie ziemie,zmienily nazwy,,zastepowano imiona slowianskie biblijnych swietych.Tak wiec wiekszosc imion slowianskich zostala zastapiona..Kosciol prawoslawny i katolicki podzielil narod Slowianski na dwa obozy wzajemnie sie zwalczajace..Odmienna pisownia utrudnila zjednoczenie w jeden narod..pomimo ze Slask byl pod wieloma zaborami,,zalicza sie do Polski..poniewaz znalazl sie w jej granicach,,,

Ryszard Matusiak napisał(a):


Dr, Sekula powinna bardziej zapoznac sie z powstaniem od samego poczatku narodu polskiego a potem zabrac swoj glos na temat tzw.narodowosci slaskiej..Tworzenie sie narodu polskiego trwalo kilka wiekow,,po chcie Mieszka1-go plemiona zamieszkujace ziemie wspolczesnej Polski nazywano roznie, na Zachodzie znano nas jako Wendow,,nazwa moze powstala z powodu wedrowniczego trybu zycia.,,jest nawet legenda o Ksiezniczce Wandzie,,,na Wschodzie nazywano nas Polanami poniewaz zylismy na stepach.polach kolo Dniepru az po kazachstan ..te nazwy dotycza rownierz Slezan,,ktorzy przybyli ze Wschodu i wywodza sie od Polan..Po najezdzie Tatarow na Slask,90%ludnosci slezanskiej zostala wybita..reszta Slezan ulegla germanizacji..Tak wiec Slask zamieszkiwali glownie niemieccy Slazacy.Dopiero kilkaset lat pozniej nowa fala przybyszy ze srodkowej Polski naplynela na Slask,,oni to ozywili polskosc..dzisiejsi polskiego pochodzenia Slazacy to nie potomkowie Slezan a emirantow polskich..Dzisiaj oglaszaja sie narodem slaskim..Sama nazwa Polacy ,Polska pojawila sie dopiero w 13 wieku..Tak wiec nie ma zadnego narodu slaskiego ale spolecznosc regionalna taka jak Podhale, Kaszuby,Mazowsze, Kujawy itd,,.

veltins napisał(a):


A ja słyszałem, że nie ma żadnych Polaków, a jedynie zachodni szczep wielkiego narodu rosyjskiego.

Michał Monikowski napisał(a):

Autonomia koniecznością
Autonomia dla regionu wydaje się być absolutną koniecznością. A przynajmniej samo domaganie się jej i działanie na jej rzecz. Praktycznie jedyną rzeczą, która mogłaby skutecznie ją powstrzymać, byłaby rezygnacja władz centralnych z kolonialnego rządzenia tym regionem i likwidacja zjodziejskich praktyk zdzierania większości środków z regionu. Gdyby tak Mazowsze było traktowane w podobny sposób, to samo pewnie żądałoby separacji, a Krakusy tu już by się wzięli wraz z Węgrami i Austriakami za odbudowę monarchii austro-węgierskiej. Naród zaś - obojętnie czy idzie o ten śląski czy jakikolwiek inny - istnieje tak długo, jak długo są ludzie uważający się za taki naród. Nie wierzę, aby Slązacy (mówię o tych narodowych) kiedykolwiek zechcieli uważać się ponownie za Polaków, jeżeli ich region pozostanie dalej rodzajem "egipskiego grobowca", z którego rządowi rabusie będą wynosić co i ile się da.
Haracz narzucony po wojnie mógłby jeszcze być uzasadniony przez krótki czas, na zasadzie "cały naród odbudowuje swoją stolicę" itd. Ale to już trwa 66 lat i nie widać, by się władze pragnąły od tego złodziejstwa odzwyczaić.
http://www.monio.info/2011/02/05/rn2-o-slazakach-ich-narodowosci-i-autonomii/

vonschlesien napisał(a):

tylko autonomia
urodzilem sie na slasku. Od moich dziadkow i rodzicow poznawalem w miare dorastania
co to jest Slask kto to sa slazacy, poznalem historie slaska. Moi dziadkowie, rodzice oraz ich przyjaciele i znajomi
przekazywali mi wszystkie te informacje z nadzieja ze kiedys beda mi pomocne w ustaleniu mojej tozsamosci
i osobistego pogladu oraz trafnej oceny sytuacji w jakiej sie znajduje.
W calym okresie mojego zycia bylem w niezliczony sposob konfrontowany z sytuacjami ktore sprzyjaly mi
w utwierdzeniu mojego przekonania kim jestem. Jestem Polakiem?, co w zalozeniach komunistycznego wychowania i propagandy
z lat 60-tych i 70-tych, w latach w ktorych chodzilem do szkoly, powinno byc dla mnie jasne.
Oprucz dziadkow, rodzicow, przyjaciul i znajumych moimi" rowniez nauczycielami" byli ludzie z ktorymi mialem kontakt
chodzac do szkoly.
Ta odpowiednio zformowana i podszyta zawoalowanym marksizmem kadra nauczycielska czesto z rosyjskim akcentem, przekazywala nam w interpretacji marksizmu, leninizmu i stalinizmuzm wiedze humanistyczną historyczną i literacką.Ci nauczyciele sa odpowiedzialni za utajenie prawdziwej historii Sląska,
za przekazanie nam falszywych historycznych informacji i faktów. Mówiono o Katyniu ale nie o Myslowicach, Jaworznie,Lambinowicach po kapitulacji w 1945 gdzie polackie SB internowały w okolo 1000 obozach koncentracyjnych 150.000 do 22.5000 osób cywilnych w tym 20.000 dzieci z okolic w. w. miast i przez wiele lat brutalnie znęcali sie nad nimi do tego stopnia że tylko częćś zdołała to przeżyć. 22.5000 zatorturowano i zaglodzono na smierc.
To tylko jeden z wielu przykladuw co potrafili polacy robic narodem slaskim po 1945 roku.
Na podstawie tych doktryn uczono nas kiedy Slask byl polski a kiedy nie. Wedlug polakow byl ( prawie) zawsze polski. Dobrze rozwijajace sie rzemioslo i bogactwo tego regionu bylo sporem miedzy czechami i niemcami. Mieszko I widzial korzysci z przylaczenia tych ziem i korzystajoc ze sporu czesko niemieckiego
zawladnal tymi ziemiami.
Kto byl w posiadaniu tego regionu czerpal zawsze korzysci. I tak jest po dzien dzisiejszy. Dzis robi to warszawa i w obecnej sytuacji inna obcja nie jest mozliwa.
Dlatego sa wszyscy warszawiacy i im podobni bardzo oburzeni ze slask chce autonomii.
Ta sytuacja niema nic wspulnego z patriotyzmem czy z polskoscia polakow do slaska. Oni oburzaja sie z czysto ekonomicznych powodow.
Dokladnie wiedza ze ponad 85% wygospodarowanych pieniedzy na slasku jest oddawane warszawie.
Stolice Warszawe odbudowywalismy rowniez my, dzieci ze slaska.
Za Gomulki zbierano skladki na odbudowe warszawy, kupowano znaczki na odbudowe warszawy, zbierano makulature na odbudowe zamku warszawskiego,
budowy drogi WZ, robiono czyny spoleczne na wyzej wymieniony cel. Pozniej, w latach 70-tych "Pomagalismy"!!.
Wojna zniszczyla tylko Warszawe i nic nie bylo tak wazne jak Warszawa.

Slask jest czyms wyjatkowym. W calej jego historii, jego geograficzna ,gospodarcza, kulturowa atrakcyjnosc byla zawsze
powodem checi posiadania go przes innych. Czy byli to niemcy, czy czesi, czy w ostatnich latach slaskiej historii polacy, zawsche posiadano i czerpano z tego regionu korzysci nie pytajac ich mieszkancow czy tego chca czy nie.
Slazakow z racji pochodzenia uznawano albo nienawidzono.
Z racji pochodzenia mojich przodkow i mojego, jestem dumny z tego ze jestem Slazakiem.
Nigdy nie czulem sie polakiem.
Wyrazam chec i poparcie dla Autonomii Slaska.

von schlesien

Sundance napisał(a):

MOcoTCSAYYUZrX
I want to send you an award for most helpful internet wrtier.

czejbpfd napisał(a):

XvzpctPrpfoWI
BFw8Ye clxhukapbmod

bkutfeh napisał(a):

TqPMMPqDJFBJRL
FPm5ON , [url=http://cfwzfupaiglj.com/]cfwzfupaiglj[/url], [link=http://vembknelavrv.com/]vembknelavrv[/link], http://iapwhyrzbtzp.com/

xgdxxrairag napisał(a):

kfyVsSDKvFJvLdC
69uJCH fuglzuvijobv

kliybsqbvdt napisał(a):

JIoFVOnbJzBVyUAISVk
EhxPci , [url=http://rqeynbmkpbjs.com/]rqeynbmkpbjs[/url], [link=http://amenvdghlzeu.com/]amenvdghlzeu[/link], http://jxmebscmsjff.com/

Dodaj komentarz

Wszystkie pola są obowiązkowe.

Twoje imie:
Twój mail:
Tytuł komentarza:
Komentarz:
Wynik równania: 4 * 5 = ?