Historia
Testament Teodora Haasego
18 listopada 2007
0

Na zdjęciu zrobionym w Bielsku w 1915 r. widać willę Teodora Sixta, otoczoną ogrodem, z którego furtką wychodzi się na ulicę Teodora Haasego. Ponad 90 lat później postać Teodora Sixta zainspirowała bielskiego dziennikarza Artura Pałygę do napisania sztuki o losach Bielska-Białej i tożsamości Bielszczan. Autor zapowiada jej kontynuację pod tytułem ?Testament Teodora Sixta 2?. Wydaje się jednak, że ze względu na żywą i wielowątkową debatę, którą pierwsza część sztuki o Sixtcie pobudziła ? odnoszącą się głównie do kwestii tożsamości dzisiejszych bielszczan ? i w oczekiwaniu, iż druga część wywoła nie mniejsze emocje, na bohatera ?Testamentu 2? lepiej wybrać kogoś innego. Pochodzący z Wirtembergii Teodor Sixt ? przemysłowiec, finansista, filantrop ? zrobił dla Bielska wiele, jednak kanwą debaty o ?dziś i wczoraj? miasta powinny być losy człowieka bardziej wieloaspektowego i wywołującego ? jak sama debata ? większe emocje. Na kogoś takiego nadaje się znakomicie współczesny Sixtowi Teodor Haase. Artur Pałyga ma przed sobą jeden krok, jak na zdjęciu z 1915 r., z ogrodu Sixta ? przez furtkę ? na ulicę Haasego.

Postępowe poglądy, brak uprzedzeń…

Przymioty charakteru i intelektu Teodora Haase docenił wybitny polski historyk Józef Chlebowczyk. Mimo, że z założenia jego ocena lojalistycznej postawy Haasego musiała być negatywna, zachowuje obiektywizm pisząc: ?Do poważnych atutów w działalności politycznej Haasego należało wiele indywidualnych rysów jego osobowości, takich jak względnie postępowe poglądy społeczne, rozległe horyzonty myślowe połączone z brakiem uprzedzeń w sprawach publicznych i giętkością umysłu. Wszystko to dawało mu niemałą przewagę nad zaściankową i konserwatywną mentalnością większości pozostałych współczesnych działaczy cieszyńskich?. Przypomnijmy, że w obozie śląsko-cieszyńskich ewangelików w opozycji do liberalnego Haasego był polski nurt nacjonalistyczno-konserwatywny związany z Franciszkiem Michejdą. Zdaniem Piotra Dobrowolskiego ? polskiego naukowca zajmującego się Śląskiem Cieszyńskim ? przywódców tego nurtu cechowała ?zaściankowa mentalność?. O utożsamianym z polsko-nacjonalistyczną opcją katolickim księdzu Stanisławie Stojałowskim, który działał na terenie Bielska i Białej, inny polski historyk, Stanisław Mackiewicz Cat pisze, że zaczynał od skrajnej demagogii, a kończył na korupcji. Odrzucając uprzedzenia narodowe do Niemca Haasego, trzeba by było sobie życzyć, żeby politycy reprezentujący dzisiejszych bielszczan mieli jego intelekt i… skuteczność.

Udziałem Teodora Haasego stała się bowiem niezwykle błyskotliwa kariera. Ten ewangelicki duchowny sięgnął szczytów władzy w naddunajskiej monarchii. Pastorem w Bielsku został w wieku 25 lat, później był seniorem śląskich ewangelików i superintendentem śląsko-morawskim. Przez wiele lat posłował do Sejmu Śląskiego w Opawie i do parlamentu w Wiedniu. Był komturem orderu Franciszka Józefa z gwiazdą, w 1905 r. powołano go dożywotnio do Izby Panów wiedeńskiego Reichsratu. Nie wiem, czy Artur Pałyga znajdzie kogoś, kto rozpoczynając karierę w Bielsku, w interesujących go czasach austro-węgierskich, dostąpił tylu zaszczytów.

Zasługi Haasego dla Cieszyna są co najmniej równie duże jak dla Bielska. Parafię ewangelicką w Cieszynie, zwaną matką zborów śląskich, objął w 1876 r. i sprawował w niej godność proboszcza aż do swojej śmierci w 1909 r. Znamienne, że sejm opawski postawił mu pomnik właśnie w Cieszynie, przed głównym pawilonem szpitala śląskiego, który uznawany jest za dzieło życia Haasego. Zamiana godności proboszcza zboru bielskiego na najbardziej prestiżowy Kościół Jezusowy na Wyższej Bramie w Cieszynie podkreśla naturalny dla ewangelików związek dwóch miast Śląska Cieszyńskiego, poniekąd również supremację Cieszyna. Jest to ważna konstatacja z punktu widzenia debaty o tożsamości Bielszczan, jednak ważniejsze jest to, czego dokonał Haase w Bielsku w latach 1859 ? 1876, za co otrzymał honorowe obywatelstwo miasta i za co nazwano jego imieniem ulicę sąsiadującą z willą Sixta.

?Wódz partii szkolnej?

Teodor Haase, jako proboszcz gminy ewangelickiej, członek rady miejskiej i wiceprzewodniczący powiatowej rady szkolnej, położył przede wszystkim wielkie zasługi dla rozwoju oświaty w Bielsku. Z tej racji nazywano go ?wodzem partii szkolnej?. Z jego inicjatywy powstał imponujący kompleks budynków szkół ewangelickich przy placu Marcina Lutra (w obrębie tzw. Bielskiego Syjonu), które pomieściły założone: seminarium nauczycielskie, szkołę ludową i wydziałową dla chłopców. Na uwagę zasługuje fakt, że w seminarium, które kształciło nauczycieli szkół ewangelickich dla całej monarchii, uczyli się również katolicy i żydzi. Zasługą Haasego jest powstanie pierwszej szkoły średniej w Bielsku, która po przeprowadzce z Placu Lutra do budynku zajmowanego obecnie przez ?Mechanika?, została przekształcona w Państwową Wyższą Szkołę Realną. Staraniem Haasego w Bielsku powstało gimnazjum i szkoła zawodowa (następnie uzyskała status średniej szkoły zawodowej). Nadto Haase przyczynił się lub doprowadził do powstania szeregu placówek opiekuńczo-wychowawczych: domu dziecka, przedszkola, sierocińców i internatów. Nieustanne zbiórki i kwesty, które organizował między innymi na rzecz oświaty, przyniosły mu u współczesnych miano ?Żebraka w cylindrze i w białych rękawiczkach?. W 1870 r. Teodor Haase podjął starania o przeniesienie do Bielska uniwersytetu lwowskiego. Bez powodzenia. Realizacja tego przedsięwzięcia byłaby ukoronowaniem jego wysiłków, by uczynić z Bielska ważny ośrodek nauki i kultury nie tylko w skali kraju koronnego, lecz w skali całej monarchii.

Inicjatywy Haasego nie ograniczały się wyłącznie do sfery oświatowej. W kręgu jego zainteresowań znajdowały się problemy społeczne, które generował szybki rozwój miasta, np. związane z brakiem higieny i alkoholizmem. Ważne miejsce w jego działalności zajmują kwestie ekonomiczne. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że opowiadał się za szybkim, ale zrównoważonym rozwojem Bielska. Jako wiceprezes Towarzystwa Przemysłowego zabiegał o poprawę losu bielskiego proletariatu. Uważał, że podstawą harmonijnego rozwoju jest pokój społeczny, kompromis między kapitałem a pracą. Szansy na osiągnięcie go upatrywał w zapewnieniu robotnikom godnych warunków życia, utworzeniu robotniczych kas chorych, szkół dokształcających i tkackich, kooperatyw spożywczych, budowie osiedli mieszkań robotniczych. Uważał także, że płace robotników powinny rosnąć (był zwolennikiem płacy minimalnej). Brał udział w promocji miasta i bielskiego przemysłu na targach i wystawach. Z okazji wystawy światowej w Wiedniu napisał w 1873 r. znakomitą, cenioną do dziś pracę ?Bielsko-Bialski przemysł wełniany w jego historycznym rozwoju?.

Liberał, czy wróg polskości?

Mimo tych i innych zasług dla Bielska Teodor Haase pozostaje postacią kontrowersyjną. Prawie sto lat minęło od śmierci Franza Josefa, a w opinii dzisiejszych bielszczan nadal żywy jest obraz pastora-polakożercy i niemieckiego nacjonalisty, wręcz prekursora nazisty Rudolfa Wiesnera. Jest to opinia bardzo niesprawiedliwa i krzywdząca. Haase był przede wszystkim wiernym poddanym domu panującego i typem wiedeńskiego liberała starej daty. Obce i wstrętne mu były wszelkie nacjonalizmy, obojętne polski czy niemiecki, ponieważ widział w nich zagrożenie dla istnienia Austrii. Jak pisze Piotr Dobrowolski, wydawany przez Haasego ?Nowy Czas? różnił się od organu nacjonalistów niemieckich ?Silesii?, spotkać w nim można było akcenty propolskie i antyniemieckie. Mówiący dobrze po polsku Haase (urodził się we Lwowie) wniósł wkład do kultury polskiej wydając dwie piękne postylle Grzegorza z Żarnowca i Mikołaja Reja. Gdy w 1863 r. w Królestwie Polskim dogasało powstanie, przez Bielsko ciągnęły na zachód kolumny uchodźców-byłych powstańców. ?Żebrak w cylindrze? kwestował dla nich u bielskich fabrykantów. Udało mu się zebrać pokaźną sumę, którą rozdał uchodźcom. Występował ostro przeciw antysemickim nastrojom w monarchii. W obronie Żydów wygłosił w 1887 r. mowę w parlamencie wiedeńskim oraz wydał stosowną broszurę.

Teodor Haase nie był wrogiem Polaków. Jan Król pisze w Kalendarzu Cieszyńskim z 1988 r.: ?[Haase] głosił zasadę, że wszystkie mieszkające na obszarze austriackiej monarchii narody mają prawo pielęgnowania swej odrębności pod warunkiem, że nie zagraża to interesom państwa jako całości?. Przykładem realizacji tej liberalnej zasady był stosunek Haasego do Ślązaków, których uważał za odrębną narodowość i których kulturę chciał uchronić przed działaniami polonizacyjnymi. Z myślą o nich i dla nich wychodził wspomniany wyżej ?Nowy Czas?. Ponieważ jednak nacjonaliści nie kryli, iż zależy im na rozpadzie monarchii, naturalną konsekwencją było, że Teodor Haase stał się wrogiem polskiego obozu narodowego. Ostatecznie nacjonaliści niemieccy, polscy, czescy i inni zatriumfowali. Stary porządek, który uosabiał liberał Haase i jego wielonarodowa, wielowyznaniowa monarchia przestał istnieć. Czy zmiana ta miała pozytywny wpływ na życie milionów Niemców, Polaków i Czechów? Po doświadczeniach XX wieku można postawić takie pytanie.

?Historia zatoczyła koło: oto dzisiaj dążymy do stanu sprzed 1918 roku, kiedy to granice, jakie poprowadzono na północnych rubieżach dawnej monarchii habsburskiej, celem stworzenia państw narodowych, stają się coraz mniej istotne.? Te słowa Piotra Keniga, dyrektora Muzeum Techniki i Włókiennictwa w Bielsku-Białej, powinno się odnieść także do granic mentalnych i uprzedzeń. I w tym duchu poddać życie i dokonania Haasego ponownej ocenie. Jest to natomiast co najmniej świetny materiał wyjściowy do kontynuacji cyklu teatralnego Artura Pałygi o Bielsku i jego mieszkańcach, z ich bogatą i skomplikowaną historią i poszukiwaniem nowej (starej?) tożsamości.

Comments

comments