Kultura
Katowice: Bellmer niechciany?
18 maja 2008
0

Niedawno w Berlinie odsłonięto tablicę na domu, w którym przez osiem lat mieszkał Hans Bellmer – światowej sławy surrealista urodzony w górnośląskich Katowicach. Tymczasem w rodzinnym mieście artysty nie ma po nim śladu. Wniosek katowickiego koła Ruchu Autonomii Śląska o uhonorowanie Bellmera tablicą na jego rodzinnym domu przy ul. Mickiewicza (dawnej August-Schneider-Strasse) został kilka lat temu odrzucony. Magistrat tłumaczył swoją decyzję wydatkami poniesionymi na dofinansowanie konferencji poświęconej artyście. W międzyczasie na placu Grunwaldzkim powstała galeria sław, gdzie upamiętniono wybitne postaci kultury związane z Katowicami. Jednak i tam nie znalazło się miejsce dla surrealisty. Ostatnio zapowiedziano, że odpowiednia tablica zawiśnie pod koniec tegorocznych wakacji.

Hans Bellmer urodził się w 1902 roku. Jego biografowie podkreślają spory wpływ, jaki na późniejszą karierę katowiczanina wywarli jego rodzice. Osoby surowego ojca pracującego na kopalni oraz łagodnej matki miały utrwalić w świadomości młodego Hansa podział świata na sferę męską i kobiecą. Wiele lat później Bellmer przyznał, że sprzeciw wobec władzy reprezentowanej przez ojca był głównym motywem jego twórczości artystycznej. W wieku 21 lat rozpoczął studia kreślarskie w Berlinie, gdzie nawiązał kontakty ze środowiskiem ekspresjonistów. Wówczas powstały pierwsze rysunki Bellmera. W celu zdobycia funduszy na realizację swoich artystycznych pasji, w roku 1927 założył własną agencję reklamową. W ramach protestu przeciw ograniczeniu znaczenia jednostki w hitlerowskich Niemczech, organizował szereg happeningów. W tym okresie Bellmer wypracował już swój niepowtarzalny, oniryczny, perwersyjno-dziecinny styl. Jego znakiem rozpoznawczym pozostawały mające rozmiar człowieka Lalki, które służyły mu za środek protestu przeciwko normom panującym w Trzeciej Rzeszy. Po śmierci żony wyemigrował do Paryża, gdzie przez wiele kolejnych lat uznawany był za jednego z najbardziej kontrowersyjnych artystów, często posądzano go o obsceniczność i pornografię. Zasłynął między innymi jako ilustrator książek słynnego markiza de Sade oraz jeden z najwybitniejszych fotografów surrealistycznych.

Osoba Bellmera sprawia sporo problemów zachodnioeuropejskim dziennikarzom, którzy czasem piszą o nim jako o polskim artyście, czasem jako o Niemcu, czasem po prostu jako o Ślązaku. Czy z tego samego powodu nie cieszy się on względami włodarzy Katowic? Obecnie jedyną pamiątką po wybitnym surrealiście jest kawiarnia Bellmer, znajdująca się w samym centrum Katowic, obok Teatru Śląskiego.

Comments

comments