Historia
Ksiądz Tomasz Reginek: Marzenie o wolnym Śląsku
7 marca 2009
0

Urodzony w Dobrzeniu Wielkim ksiądz Tomasz Reginek to jedna z tych postaci zasłużonych dla Górnego Śląska, której dotychczas polscy historycy nie poświęcili zbyt wiele uwagi. W sporej liczbie książek, popularyzujących dzieje polskich powstań na Górnym Śląsku oraz akcji plebiscytowej, osoba księdza Tomasza w ogóle nie występuje. Dla polskich historyków to postać niewygodna, nieco wstydliwa, a w związku z tym pomijana i często z premedytacją przemilczana. Stąd znany jest raczej w wąskim kręgu naukowców. Wszystko to za sprawą jego działalności politycznej z przełomu 1918 i 1919 roku. Wtedy to bowiem, wraz ze starszym bratem Janem, działał na rzecz utworzenia z terenów Górnego Śląska niepodległego państwa.

Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, który z braci Reginków był autorem planów Wolnego Państwa Górnośląskiego i kiedy tak naprawdę powstała ta lansowana przez nich koncepcja polityczna. Wydaje się, że źródeł tegoż projektu trzeba szukać jeszcze przed pierwszą wojną światową ? w pracy naukowej księdza Tomasza.

W latach 1909 ? 1913 Tomasz Reginek studiował na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1912 roku przedłożył przed niemieckim gremium profesorskim tejże uczelni swoją dysertację doktorską. Było to studium socjologiczne pt. ?Życiowe elementy ewolucji kultury europejskiej?. Jak sam wspomina, w napisanym 40 lat później pamiętniku: ?Jej przedmiotem była ewolucja kultury europejskiej pod względem społeczno-ekonomicznym, w niej (?) poruszył wrażliwe sprawy robotnicze i słowiańskie. Wbrew stanowisku niemieckich autorów przepowiadał on narodom słowiańskim w najbliższym czasie odrodzenie i polityczne kierownictwo we wschodniej a nawet centralnej Europie?. Praca spotkała się z ostrym atakiem środowiska naukowego uczelni i za radą swojego profesora teologii Laemmera wycofał ją z obrony. ?Był to ? jak pisze dalej we wspomnieniach ? bolesny cios, lecz praca kilkusemestrowa nie była stracona i bezowocna w [jego] przyszłym rozwoju (?)?

Tuż przed wybuchem I wojny światowej, przyjął (w czerwcu 1914 roku) święcenia kapłańskie i rozpoczął swą posługę duszpasterską ? również w rodzinnym Dobrzyniu. Lata wojny to czas, kiedy ks. Tomasz pracuje jako wikary w Szczecinie, Chociebużu na Łużycach oraz w Zabrzu-Mikulczycach. I dopiero klęska państw centralnych w I wojnie światowej sprawia, iż ziściły się przewidywania ks. Tomasza Reginka na temat odrodzenia narodów słowiańskich.

W krótkim czasie powstaje państwo polskie i czeskie. W Niemczech obalono monarchię, a na terenie całego państwa dały o sobie znać ruchy robotnicze. Również na Górnym Śląsku w początkach listopada 1918 roku zaczęły masowo powstawać rady robotnicze i żołnierskie. Rady, mimo swej rewolucyjnej nazwy, zajmowały się przede wszystkim najpilniejszymi problemami: zaopatrzeniem w żywność, przeciwdziałaniem bezrobociu, brakowi mieszkań i pieniądza. Niezależnie od tego, co wypisywano o nich w ?minionej epoce?, rady były samoistnie powstającymi organami górnośląskiej administracji w skład których wchodzili rodowici Górnoślązacy.

Przewodniczącym takiej Rady Robotniczej w Wodzisławiu Śląskim był adwokat i notariusz dr Edward Latacz. Radzie Robotniczej i Żołnierskiej w Raciborzu przewodził z kolei nie będący bynajmniej komunistą, brat naszego księdza ? dr Jan Reginek. Oni to właśnie, wraz z księdzem Tomaszem, przystąpili w drugiej dekadzie listopada 1918 roku do realizacji planu usamodzielnienia Górnego Śląska.

W tym celu bracia Reginkowie odbyli szereg spotkań. Najpierw z dwoma największymi przemysłowcami górnośląskimi, którzy udzielili im swojego wsparcia. Następnie wraz z kilkoma ważnymi osobistościami Górnego Śląska 27 listopada 1918 roku powołali ? jeszcze wówczas tajny ? Komitet Górnośląski, który zaczął przewodzić ruchowi niepodległościowemu. Trzyosobową delegację Komitetu przyjął nawet 2 grudnia 1918 roku szef rządu czechosłowackiego Karel Kramarz. Na spotkaniu tym Edward Latacz i bracia Reginkowie przedstawili plany powołania państwa górnośląskiego, a w dalszej perspektywie plany podpisania wspólnej konwencji wojskowej i gospodarczej.

Jak miało wyglądać przyszłe górnośląskie państwo, dowiadujemy się dziś z wydanej przez Komitet Górnośląski anonimowej niemieckojęzycznej broszury zatytułowanej: ?Górny Śląsk ? niezależne wolne państwo?. Jeden z polskich badaczy ? Edmund Klein ? jej autorstwo przypisuje właśnie Tomaszowi Reginkowi.

Powstanie Górnośląskiego państwa miało pokojowo rozwiązać spór dzielący Polskę i Niemcy o te ziemie. Nowo powstałe państwo miało, na wzór kilkujęzycznej Szwajcarii czy też Belgii, równo traktować wszystkie grupy językowe właśnie w dziedzinie języka, kultury i spraw socjalnych. Eksploatowane przez Górnoślązaków bogactwa naturalne kraju, pozwolą wówczas na znaczną poprawę bytu materialnego, przy nienaruszalności własności prywatnej. Nastąpi też w wolnym państwie swobodny rozwój Kościoła katolickiego. ?Utworzenie tego tworu ? jak pisze o tym Piotr Dobrowolski ? miało przyczynić się do lepszego rozwoju krajów Europy środkowo-południowej i rozwiązania wielu problemów społeczno-ekonomicznych na Górnym Śląsku.?

Broszura nie określała jeszcze ustroju przyszłego państwa. Dopiero z czasem wypracowano bardziej szczegółowe rozwiązania. Stało się to po tym, jak w styczniu 1919 roku dotychczasowy Komitet przekształcono w organizację pod nazwą Związek Górnoślązaków (Bund der Oberschlesien). Pierwszym sekretarzem generalnym Związku ? czyli jej faktycznym przywódcą ? został ks. Tomasz Reginek.

Według planów z Związku z 1920 r. wolne państwo górnośląskie miało być republiką pod kontrolą Ligi Narodów. Siedzibą rządu miały być Gliwice lub Bytom, językami urzędowymi: polski i niemiecki. Państwo miało mieć, wybierany na 5 lat dwuizbowy parlament (liczący łącznie około 300 deputowanych) i wybieranego przezeń prezydenta (na 7 lat). Flaga miała składać się z 3 poziomo biegnących pasów: czarnego, białego i żółtego, a walutą miała być własna marka górnośląska. W Katowicach miała powstać politechnika, a w Cieszynie uniwersytet. Rozpoczęto już nawet dyskusję nad tezami do przyszłej konstytucji i starano się, aby Górnoślązacy mogli się opowiedzieć w plebiscycie za trzecią możliwością, czyli niepodległością.

Takie plany nie były na rękę Polsce, która chciała przejąć dla siebie przemysłowy obszar Górnego Śląska. Nie były na rękę Francji, która obawiała się, że bez tych obszarów Niemcy nie będą w stanie spłacić reparacji. Groziły Czechosłowacji utratą Śląska Austriackiego, a samym Niemcom utratą całego Górnego Śląska. Nie dziwi więc dziś, że separatyści ? jak ich nazywano ? balansując między tymi siłami, posługiwali się różną argumentacją: raz proniemiecką, raz propolską, a innym razem ? proczeską.

Dziwi jednak ocena polskiej historiografii, w której próbuje się stworzyć wrażenie, że całą sprawę wymyślili Niemcy, jako dywersję wobec obozu polskiego. Gdyby tak rzeczywiście było, to Niemcy nie uznaliby śląskiego ruchu narodowego za przejaw zdrady niemieckiego państwa i nie aresztowaliby dr. Jana Reginka. Aby uniknąć aresztowania ksiądz Tomasz Reginek nie musiałby uchodzić do Paryża?

Okazuje się, że sporo pytań w kwestii powołania na mapę Europy górnośląskiego państwa pozostaje dziś jeszcze bez odpowiedzi. Może dzieje się tak dlatego, że historycy krajów, którym nie na rękę byłoby powstanie niepodległego Górnego Śląska, zgodnie uznali te projekty jedynie za drobny epizod. Z dzisiejszego punktu widzenia dość zagadkowo brzmi też tytuł praktycznie nieosiągalnej w bibliotekach niemieckojęzycznej broszury zatytułowanej: ?Przez pięć kontynentów. Zjednoczenie lub upadek Europy.? Co w tej materii, w roku 1936, miał jeszcze do zaproponowania ksiądz Tomasz Reginek?

Tuż przed swoją śmiercią, która nastąpiła 27 stycznia 1974 roku, w ostatniej (ale opublikowanej już po śmierci) broszurze, tak pisał: ?Patrząc z tak wiekowego punktu widzenia na kulturalny rozwój Europy, nie łączę się z pesymistami, którzy skłonni są przepowiadać Europie lub nawet całej ludzkości upadek, a nawet zniszczenie atomowe. (?) Huragany przeszłe i może jeszcze groźniejsze przyszłe, usuną tamujące przeszkody, skostniałe granice i szkodliwe hamulce duchowe. Rodzi się w Europie i na całym globie ziemskim to, co było w historii ludzkości marzeniem największych geniuszów i słynnych proroków ? prawdziwa wspólnota gospodarczo-techniczna, społeczno-polityczna i moralno-religijna.?

Jednym słowem, ten pochowany w Dobrzeniu Wielkim wielki działacz polityczny i społeczny, przeczuwając swą śmierć, oczyma swymi widział nową epokę ? epokę harmonijnego zjednoczenia Europy.

Comments

comments