Kultura
Tradycja: W Lipinach sie noszom po chopsku
18 czerwca 2009
0

Dawniej tradycyjny śląski strój zakładało wielu mieszkańców naszego regionu. Dziś, w okresie powszechnej globalizacji, niewielu potrafi wymienić choćby jego elementy. Jednak są na Śląsku i takie miejsca ?kaj dziołchy durś uoblykajom sie do galandy?. Tak jest między innymi na Lipinach, dzięki tamtejszej Grupie Tradycji Śląskiej, za sprawą której od kilkunastu już lat w tej dzielnicy Świętochłowic znów nosi się ?po chopsku?. A to wszystko za sprawą pewnego jubileuszu…

Dziś istnienie licznej Grupy Tradycji Śląskiej wydaje się czymś oczywistym, jednak jeszcze kilkanaście lat temu nikt by się tego nie spodziewał. Był rok 1997. Zbliżała się 125. rocznica pielgrzymowania z Lipin na górę św. Anny, którą postanowiono zorganizować tak ?co by Lipiny na Świenty Anie dugo pamiyntali?. Wtedy w głowie Grzegorza Stachaka narodził się pomysł, aby lipińscy pielgrzymi pojawili się tam w tradycyjnym stroju ludowym:

? Dziynkuja Uopaczności, że pozwolyła mi urodzić sie w czasie kedy legendarne chopiony jeszcze łaziyły, bo było uod kogo czerpać wiedza.

Od pomysłu do realizacji wiodła jednak ciężka droga. Nie wszyscy zgadzali się na wypożyczenie elementów stroju przechowywanych w rodzinie od pokoleń.

? Dużo zależało uod czowieka ? wspomina Grzegorz Stachak ? Niykerzy wcale niy chcieli z nami godać, a inksi na hasło ?świynto Ana? szyroko uotwierali szranki.

Ostatecznie, kilkumiesięczne przygotowania zaowocowały skompletowaniem dwunastu kobiecych strojów. Konieczna była przy tym fachowa pomoc kobiet znających stare rękodzieło, które przekazały swoje umiejętności lipińskim dziewczętom.

Współpraca pokoleń i niemały trud przyszłych pątników zaowocowały okazałą oprawą jubileuszu na górze świętej Anny i niemałym zainteresowaniem ze strony pozostałych pielgrzymów. I choć ?chopske? stroje miały być początkowo tylko okazyjnie pożyczone, rozpoczęło się ich gromadzenie. Powstała Grupa Tradycji Ślaskiej przy Domu Kultury ?Grota?, która obecnie liczy około sześćdziesięciu osób. Dwie trzecie stanowią kobiety. Naszej redakcji udało podpatrzeć się jej przygotowania do obchodów Triduum Paschalnego.

Wielki Czwartek

Wchodząc do jednej z sal Domu Kultury ?Grota?, urządzonej w stylu dawnej śląskiej izby, widzimy kilka szykujących się do wyjścia dziewcząt. Są w wieku szkolnym ? od podstawówki do liceum. Nigdzie, poza opiekunami Grupy – Grzegorzem Stachakiem i Małgorzatą Miąso, nie widać osób choćby w średnim wieku. Skąd tyle młodych twarzy w Grupie Tradycji? Pytamy.

? To som nasze korzynie ? bez wahania mówi gimnazjalistka Paulina Bartosik ? tak chodzili nasze starziki, a my to kultywujemy, bo nie idzie łazić ino na dyskoteki, czasym cza sie uoblyc po naszymu.

? Jezech zwykło dziołcha i interesuja sie tym, co wszyjscy w moim wieku ? uzupełnia licealistka Sabina Szyroki ? Lubia muzyka, nojbardzij techno i hip?hop uoroz siatkówka.

Dziewczyny przyznają, że nie wszyscy potrafią zrozumieć ich pasję, ale jak zaznacza Paulina Bartosik:

?Niy przejmujemy sie takim odbiorem. Ignorantów sie już niy zmiyni.

Wielkoczwartkowy ubiór jest skromny, tak jak wielkopostny. Składa się z watówy, dwóch kecek, spodnicy wierchnij oraz czarnej jakli, a zamiast czerwonych korali używa się żółtych pociorków i załośnicki. Do tego, wyjątkowo w tym dniu, biały ręcznik okrywający ramiona.

? Kobiety downij uoblykały sie tak jak farorz. Kej uon mioł czorny uornat to kecki buły czorne, a kej bardzij uroczysty, to uoblecynie było szykowne ? mówi Małgorzata Miąso, dodając żartobliwie ? To buł taki wyznacznik mody.

Na kilka minut przed wyjściem dokonywane są ostatnie ustalenia, a Grzegorz Stachak niczym służbista zwraca uwagę na podstawowe zasady:

?Jak idziecie po schodach abo klynkocie tokoniecznie dźwignijcie kecka!

Te z pozoru prozaiczne uwagi są niezwykle ważne, gdyż szybkie pobrudzenie stroju oznacza zaprzepaszczenie dużego wysiłku jaki wkładano już od zimy, by go przygotować.

Gdy wybija szósta chopiony pod czujnym okiem szefa uczestniczą w nabożeństwie Wieczerzy Pańskiej, na której formują kilka pocztów sztandarowych. Na szczęście chłód kościelnych murów łagodzi ciężar noszenia ciężkiego i ciepłego stroju.

? W stroju jes gorko, ale idzie sie przyzwyczaić. Niy ma tyż co narzekać, my tam przeca służymy ? mówi Sabina Szyroki.

Po nabożeństwie i powrocie do codziennego odzienia w ruch idzie szmata do mycia podłóg oraz żelazko. Bycie członkiem Grupy to nie tylko duma z kultywowania tradycji, lecz także praca.

? Starom sie pokozać modym ludziom, że prawdziowo wartość stroju niy tkwi w jego szykowności ale w tym, że jes uon uświyncony życiym i pracom tych co go downij nosiyli. ? mówi Grzegorz Stachak, dodając ? Niy robia tego poprzez słowa ale bez pokozanie jak żyja. I tak samo robiom ci, na kerych ta grupa sie uopiero.

Wielki Piątek

Na szczęście w Wielki Piątek nie ma już tylu obowiązków, więc całą uwagę można poświęcić przeżywaniu nabożeństwa Męki Pańskiej i czuwaniu przy bożym grobie.

? Uoblykanie tego stroju mo syns ino wtedy jak sie idzie do kościoła. Nasze przodki stowiali sie Kościół i dekalog na piyrszym miyjscu. Dziynki tymu przetrwali wszyjstke zawiyruchy ? zaznacza Grzegorz Stachak.

Słowa te potwierdzają skupione w modlitwie twarze ukazujące rzeczywisty sens istnienia Grupy, dla której bardziej od efektownego wyglądu stroju, liczy się możliwość podkreślenia za jego pomocą spuścizny przodków i przywiązania do kościoła, będącego częścią rodzimej tradycji.

Zmartwychwstanie

Kilkugodzinne czuwanie było przygotowaniem do Wielkiej Soboty i wieczornego Zmartwychwstania. W tym dniu skromny strój zastępowany jest najbardziej okazałym, tak jak najważniejszym świętem w roku jest Wielkanoc. Młode dziewczyny zakładają kabotki, wierzchnie i galandy, dołączają do nich mężatki idące w jaklach i czerwonych chustach oraz starki ubierające na głowę białe czepce. Pojawiają się również młodzieńcy ubierający westy, wiyrchy, jelenioki i kropy. Za ozdobę służy im jedwobka oraz kapelusz. Męski strój jest zdecydowanie mniej złożony niż kobiecy, o czym można się przekonać przypatrując się wiązaniu chusty czy szlajfów.

? Wionzanio chusty cza sie nauczyć bo czimie sie ino na pomysłowości i agrafce ? mówi zmagając sie z materiałem Małgorzata Miąso.

Gwar i ilość przygotowujących się osób rośnie z minuty na minutę. Grzegorz Stachak jest teraz nieuchwytny, ciągle krążąc między piętrami i pokojami:

? Mode dziołchy, kere som już gotowe niech idom do drugij izby! ? rozkazuje, próbując zwolnić miejsce dla przygotowujących się mężatek.

Alleluja!

W końcu, po kilku godzinach przygotowań, Grupa udaje się do kościoła. Tam uwagę przyciąga krzyż, którego piękne podświetlenie ukazuje zarazem wielkość i prostotę. Naprzeciwko siadają chopiony. Prosty lud górnośląski przybywający cieszyć się z narodzenia Pana. Idą na ofiarę, przynoszą dary do ołtarza, a na koniec biorą udział w procesji dookoła świątyni. Grzegorz Stachak jak zwykle trzyma rękę na pulsie. Pilnuje odpowiedniego ustawienia, stara się korygować błędy. Po pokonaniu kilkudziesięciu metrów pierwsze osoby przekraczają próg świątyni. Wszystko przebiegło pomyślnie. Ale nie to dla szefa lipińskich chopionów jest najważniejsze:

? Nojbardzij cieszy mie, że we Grupie stworzyła sie Wspólnota. Tako pisano bez duże W uoroz to, że robiemy to wszystko na chwała Pańsko.

Działalność chopionów doceniana jest również przez parafian:

? To jes naszo tradycja. Kedy chopiony som na mszy pokazuje sie taki nosz lipiński charakter ? twierdzą państwo Mrugała.

Jednak niezwykła oprawa Zmartwychwstania Pańskiego przyciąga nie tylko miejscowych. Po mszy widać wiele osób udających się w kierunku innych części miasta.

Jak to skomentuje Grzegorz Stachak? Nie udzieli już żadnej wypowiedzi. Po kilku dniach wysiłku i religijnych przeżyć cieszy się teraz śpiewając:

? Alleluja!

_________
W publikacji wykorzystano fragmenty książki Grzegorza Stachaka ?O tym jak chopiony na Lipiny powróciły?.

Grupa Tradycji Śląskiej uczestniczy w:
1. Triduum Paschalnym
2. Święcie Józefa Robotnika(1 maj)
3. Święcie Konstytucji (3 maj)
4. Bożym Ciele
5. Ślubowaniu Odpustu Serca (8 dni po Bożym Ciele)
6. Mszy do św. Anny (26 lipiec)
7. Pielgrzymce Niewiast do Piekar (sierpień)
8. Odpuście lipińskim (ostatnia niedziela sierpnia)
9. Pielgrzymce do św. Anny (wrzesień)
10. Nabożeństwie Różańcowym z św. Teresą (1 październik)
11. Święcie Niepodległości
12. Pasterce
Nabożeństwa odbywające się w Lipinach mają miejsce w kościele parafialnym pw. św. Augustyna.

Comments

comments