Śląskie sprawy
?Silesia Schola? czyli rewolucja w edukacji regionalnej?
5 kwietnia 2012
0

 

Pierwszą, nomen omen, jaskółką zwiastującą nadejście lepszych czasów było zawarcie przez Ruch Autonomii Śląska umowy koalicyjnej z Platformą Obywatelską, której jednym z warunków było sfinansowanie przez władze wojewódzkie powstania pierwszego podręcznika do edukacji regionalnej. Jedną z konsekwencji wspomnianej umowy było też powołanie, w ramach struktur Biblioteki Śląskiej, Instytutu Badań Regionalnych, na czele którego stanął wybitny historyk z Uniwersytetu Śląskiego, Ryszard Kaczmarek. Inicjatywy podejmowane przez władze wojewódzkie doczekały się także odpowiedniej reakcji oddolnej. Pod koniec lutego sąd zarejestrował Stowarzyszenie na rzecz edukacji regionalnej „Silesia Schola”, którego celami ma być zarówno wspieranie merytoryczne nauczycieli-regionalistów, jak i podjęcie działań zmierzających do wprowadzenia przez władze rozwiązań systemowych upowszechniających nauczanie o regionie.

Marcin Melon

– Nie tworzymy żadnych nowych bytów, „Silesia Schola” to nic innego jak połączenie sił tych wszystkich, którzy do tej pory działali na rzecz edukacji regionalnej – wyjaśnia Marcin Melon, pierwszy przewodniczący. Nie jest on anonimową postacią w środowisku śląskich regionalistów, od wielu lat działa w stowarzyszeniach Młodzież Górnośląska i Ruch Autonomii Śląska, pełnił też funkcję redaktora naczelnego „Jaskółki Śląskiej”. W gronie członków-założycieli nowego stowarzyszenia można dostrzec więcej znanych nazwisk: obok wspomnianego profesora Ryszarda Kaczmarka jest doktor Łucja Staniczkowa, prezes Bractwa Oświatowego Związku Górnośląskiego, Rafał Adamus, prezes stowarzyszenia Pro Loquela Silesiana, zajmującego się kodyfikacją i promowaniem śląskiej „godki”, Karol Sikora, przewodniczący Młodzieży Górnośląskiej, Dariusz Walerjański, wybitny znawca kultury żydowskiej czy Magdalena Wieczorek, radna miasta Katowice.

– Nastawiamy się na działanie wielotorowe – zapowiada Marcin Melon – Będziemy integrować i wspierać środowisko nauczycieli-regionalistów, chcemy stworzyć portal, na którym każdy z nich znajdzie wszystko, czego potrzebuje, by skutecznie uczyć o Śląsku – scenariusze zajęć, programy nauczania, materiały źródłowe. Jednocześnie chcemy stworzyć lobby, wywierające skuteczny nacisk na władze, zarówno centralne jak i samorządowe, by wspierały regionalizm w szkołach. Oczywiście dobrze rozumiemy, że jedno stowarzyszenie nie zdoła przekonać Ministerstwa Edukacji Narodowej do wprowadzenia dodatkowych lekcji wiedzy o „małej ojczyźnie”. Tu będziemy potrzebowali wsparcia ze strony ugrupowań regionalistycznych z innych części Polski.

Nowa inicjatywa wychodzi naprzeciw oczekiwaniom tysięcy nauczycieli, postrzegających tożsamość regionalną jako ważny czynnik wpływający na prawidłowy rozwój młodzieży. Kolejna w ostatnich latach reforma oświaty w ogóle nie bierze pod uwagę ich potrzeb. Mało tego, zgodnie z nową podstawą programową, możliwości wprowadzania treści regionalnych do programów nauczania zostały poważnie ograniczone.

– Ludzie, którzy decydują o edukacji w naszym kraju, uważają, że powinniśmy być szczęśliwi z faktu, że nauczanie o Śląsku nie jest zabronione – mówi Barbara Pilarska, nauczycielka z Katowic – Dzięki temu poszczególni nauczyciele-pasjonaci mogą pracować z garstką uczniów, ale to są wyjątki potwierdzające regułę. A reguła jest taka, że regionaliści najczęściej nie otrzymują żadnego wsparcia, bo są dziesiątki rzeczy ważniejszych, nie ma czasu na regionalizm, nie ma pomocy naukowych, a stan wiedzy uczniów jest coraz gorszy.

Przed kilkoma laty mieszkańcy naszego województwa przeżyli szok spowodowany upublicznieniem wyników badań socjologów z Uniwersytetu Śląskiego: Tomasza Nawrockiego, Justyny Kijonki-Niezabitowskiej i Adama Bartoszka. Ukazały one katastrofalny stan edukacji regionalnej. Pytani o wybitnych Ślązaków uczniowie wymieniali Józefa Piłsudskiego i Jana Pawła II. Coraz słabsza jest wśród młodego pokolenia znajomość „godki”. Powszechnie mylone są granice regionu z granicami województwa.

– Z wiedzą jest źle zarówno wśród uczniów, jak i nauczycieli – ocenia Marcin Melon – Nic dziwnego, większość z nich dorastała w czasach, gdy władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej lansowały model jednolitego społeczeństwa, a za „godanie” wymierzano kary cielesne. Na szczęście nie brakuje nauczycieli, którzy wciąż dostrzegają wyjątkowość naszego regionu i wierzą, że można przedstawić ją w sposób nowoczesny i atrakcyjny dla uczniów. Co ciekawe, są to nie tylko rdzenni Ślązacy.

Przykładem pedagoga urodzonego poza Śląskiem, dla którego jednak ten region stał się wielką pasją, jest Agata Cichy, członkini Bractwa Oświatowego Związku Górnośląskiego i sekretarz pierwszego zarządu Stowarzyszenia „Silesia Schola”.

– Choć urodziłam się poza regionem, zadaję sobie wiele trudu, by zrozumieć fascynującą śląską tożsamość – mówi – Czasem potrzebuję wsparcia merytorycznego ze strony Ślązaków, stąd nie wątpię, że nowe stowarzyszenie odegra ogromną rolę w podnoszeniu kompetencji nauczycieli-regionalistów, także tych, którzy z pochodzenia są „gorolami”. Mam nadzieję, że nasze środowisko nie pozostanie obojętne wobec tej inicjatywy, bo naprawdę jest to szansa na zrobienie rewolucji w edukacji regionalnej.

MM

 

Comments

comments