Historia
O federalizmie i autonomii na spokojnie cz. 2
26 marca 2014
0

Elity właśnie co tworzonego po I wojnie światowej narodowego państwa polskiego zdawały sobie sprawę, że budowanie nowoczesnej na zachodnią modłę państwowości wymaga przemysłu, a na terenach dawnej Rzeczypospolitej Polsko-Litewskiej nie występowały żadne poważniejsze zagłębia węglowo-hutnicze. Dlatego elity te rozwinęły ze Sosnowca siatkę – teraz powiedzielibyśmy, iż „terrorystycznych” – bojówek POW (Polskiej Organizacji Wojskowej) celem wzniecenia trzech antyniemieckich „rebelii” (jak o nich mówiono z niemieckiego punktu widzenia) na Górnym Śląsku w latach 1919, 1920 i 1921. W polskiej histriografii pamięta się o tych wydarzeniach jako „powstaniach śląskich,” lecz sami Ślązacy uważają je za „tragiczną wojnę domową” wywołaną przez obcych „z Polski,” widzianej jako leżącą poza ich hajmatem, na wschodzie. Dlatego swą powieść o tych ciężkich czasach – wciąż nie przetłumaczoną na śląski ani na polski – August Scholtis zatytułował Ostwind, czyli „Wiatr ze wschodu.”

Ślązacy pragnęli odtworzenia dobrobytu i stabilności, którymi cieszyli się prawie przez półwiecze poprzedzające wybuch I wojny światowej w roku 1914. Traktat wersalski (podpisany 28 czerwca 1919 roku, a ratyfikowany 20 stycznia 1920 roku) napawał niepokojem, bowiem nakładał na Cesarstwo Niemieckie niebotyczne reparacje wojenne. To była niezwykła szansa dla polskiej ofensywy propagandowej, która starała się pokazać Ślązakom, że będzie im lepiej w nieobciążonej takimi zobowiązaniami nowej Polsce. W lutym 1920 roku przestrzeń dla działań polskich na Górnym Śląsku dało wkroczenie wojsk alianckich na Obszar Plebiscytowy Górnego Śląska. Stało się tak na podstawie artykułu 88 Traktatu wersalskiego, w którym alianci zobowiązali się do przeprowadzenia plebiscytu na tym obszarze. Artykuł ten zmuszał też Berlin do ewakuacji niemieckiej administracji, policji i wojska z tego terenu.

Ponadto artykuł 88 obligował również do rozwiązania wszystkich innych grup bojowych, dywersyjnych i paramilitarnych, jednak POW nie zaprzestała działalności, a z głębi Niemiec wciąż napływali ochotnicy do Freikorpsów (ochotniczych organizacji bojowych). Do obu organizacji dołączali zdemobilizowani właśnie żołnierze z armii niemieckiej wracający do domu na Górny Śląsk. Doma spotkało ich bezrobocie i polityczno-gospodarcza zawierucha. Łatwiej i ciekawiej było zarobić na życie ponownie chwytając za karabin niźli gonić za brakującą i coraz gorzej płatną robotą. A przy okazji można było wypełnić „patriotyczny obowiązek” i zdobyć uznanie w oczach kolegów i dowódców, potwierdzone orderem na kolorowej tasiemce. W tym czasie na Górnym Śląsku, jak gdzie indziej w Niemczech i w Europie Środkowe, głód zaglądał ludziom w oczy, a inflacja osiągała niebotyczne szczyty. Pozostanie na żołnierce było dobrym rozwiązaniem, bo nie trzeba było samemu zmagać się z tak ciężką sytuacją bytową.

W atmosferze narastającego terroru niemieckiego i polskiego, 15 lipca 1920 roku polski Sejm Ustawodawczy nadał wciąż niemieckiemu przecież Górnemu Śląskowi statut organiczny proklamując na jego terenie polskie autonomiczne „województwo śląskie.” Chyba wzorem dla decyzji Warszawy było fińskie prawo o autonomii dla Wysp Ålandzkich z 7 maja 1920 roku, które w kontekście dążeń ich mieszkańców do przyłączenia tych wysp do Szwecji, pozwoliło zachować ów obszar w granicach Finlandii. O odmienności charakteru powyżej wspomnianego fińskiego prawa o autonomii Wysp Ålandzkich stanowiło to, iż odnosiło się do części międzynarodowo uznanego – w roku 1917 – terytorium Finlandii. Statut organiczny województwa śląskiego stanowił prawo na części terytorium Niemiec, co zgoła sprzeczne z zasadami prawa międzynarodowego.

Wcześniej, bo już 14 października roku 1919 roku, Parlament Prus wydzielił rejencję Oppeln z prowincji śląskiej, tym samym wynosząc ją do statusu odrębnej prowincji w obrębie Prus, czyli prowincji górnośląskiej. Ponadto w odpowiedzi na polski pomysł z autonomicznym województwem śląskim, po plebiscycie Berlin obiecał przeprowadzić referendum czy Prowincja Górnośląska ma zostać wyłączona z Prus jako odrębny land niemiecki czy nie. A miejscowi przemysłowcy – należący wtedy do najbogatszych w całej Europie – wsparli masową organizację Ślązaków Bund der Oberschlesier/ Związek Górnoślązaków (BdO/ ZG, powstały w styczniu 1919 roku), która podjęła ich pomysł z roku 1918, by przekształcić Górny Śląsk w niepodległe państwo z niemieckim i polskim jako językami oficjalnymi, tak aby uniknąć konieczności partycypowania w spłaceniu niemieckich reparacji wojennych. Berlin zakazał działalności „independystów” oraz propagowania idei Wolnego Państwa Górnego Śląska (Freiestaat Oberschlesien). Na niewiele się to zdało, bo do BdO/ZG przystąpiło od 300 tysięcy do pół miliona członków.

Na tym przykładzie wyraźnie widać, że gros Ślązaków pragnęła zachowania niepodzielonego Górnego Śląska w formie odrębnego państwa, lub jako autonomicznego landu w granicach Niemiec, albo – o ile okaże się to niemożliwe – to przynajmniej w składzie federalnej Czechosłowacji. Świeżo co zaistniała Polska jawiła się im jako wielka niewiadoma, prawie tożsama z – po stereotypowemu – pierońskom Russlandyjom. Czeska połowa Czechosłowacji była im bliższa i znana, bowiem do roku 1918 granicę między Niemcami a Austro-Węgrami (z których wydzielono Czechosłowację) można było przekraczać swobodnie w odróżnieniu od granicy z Rosją. Chociaż ta ostatnia została zniesiona już w roku 1915, dzięki sukcesom armii niemieckich i austro-węgierskich na froncie wschodnim. W 1916 roku Berlin i Wiedeń na terenie rosyjskiego Kraju Nadwiślańskiego utworzyły Regencyjne Królestwo Polskie (Regentschaftskönigreich Polen), tak więc siłą rzeczy wzrosły kontakty gospodarcze i kulturowe pomiędzy tym obszarem a Górnym Śląskiem. Koncern prasowy górnośląskiego Katolika wydawał i kontrolował większość prasy w Królestwie Regencyjnym.

CDN

 Tomasz Kamusella

Comments

comments