Posłowie zakpili z obywatelskiej inicjatywy
26 lutego 2016
0

Nie potrzeba żmudnych i długotrwałych analiz aby stwierdzić, że zdecydowanie częściej zamożnymi i wpływowymi państwami na świecie są te, w których szanuje się prawa obywateli.

Zasada ta szczególnie wyraźnie widoczna jest w Europie Zachodniej, której dorobek filozoficzny i prawny w tym zakresie jest nie do przecenienia. Prawne upodmiotowienie w połączeniu z realnym prawem do posiadania własnej reprezentacji politycznej i do decydowania o sprawach dla obywateli najważniejszych na różnych szczeblach terytorialnej organizacji państwa jest kluczem do sukcesu. Świadomość akceptacji i szacunku dla specyficznych odrębności, charakteryzujących poszczególne grupy państwo zamieszkujących, a także ich prawna ochrona budzą zaufanie obywateli do państwa.

W Polsce transformacja ustrojowa u progu lat 80 XX wieku – niemal dekadę przed podjęciem symbolicznych obrad „okrągłego stołu” – rozpoczęła się właśnie od przywrócenia lub wprowadzenia instytucji, które w założeniu miały stać na straży praw obywateli. Ustawą z 31 stycznia 1980 roku jednoizbowy Sejm przywrócił w PRL sądownictwo administracyjne, które znane było w okresie międzywojennym. Zasadniczym celem Naczelnego Sądu Administracyjnego miała być obrona obywateli przed niezgodnymi z przepisami prawa decyzjami administracyjnymi. 29 kwietnia 1985 roku przyjęto ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, a 15 lipca 1987 roku ustawę o Rzeczniku Praw Obywatelskich. Żadna z tych dwóch instytucji, także stojących na straży praw obywateli, nie była znana polskiej tradycji ustrojowej w okresie II RP. Natomiast po roku 1989 stopniowo wprowadzano kolejne rozwiązania ustrojowe, znane w państwach Europy Zachodniej i w kolejnych aktach prawnych potwierdzano przywiązanie państwa polskiego do zachodniej tradycji związanej z przestrzeganiem praw obywatelskich. W tym kontekście należy przypomnieć, że państwo polskie przyjęło także postanowienia europejskiej karty języków regionalnych lub mniejszościowych, która obowiązuje w naszym państwie od 1 czerwca 2009 roku.

Konfrontując powyższe rozważania z wypowiedziami, które padły na sali polskiego Sejmu podczas debaty dotyczącej obywatelskiego projektu zmiany ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym można odnieść wrażenie, że ostatnie ćwierćwiecze doświadczeń politycznych i związany z nimi bagaż polskiego ustawodawstwa to zupełnie inna rzeczywistość niż ta, która istnieje w umysłach niektórych przedstawicieli polskich obywateli, wybranych do Sejmu w ostatnich wyborach. Prymitywne w swej naturze rozważania o daktylach i Drużynie Pierścienia dramatycznie kontrastowały ze świetnie przygotowanym i niezwykle merytorycznym wystąpieniem Jerzego Gorzelika. Przykro było oglądać spektakl, który najwidoczniej dla niektórych posłów miał być środkiem do wykpienia inicjatywy, pod którą podpisy złożyło ponad 140 000 obywateli państwa polskiego.

Jednak nie tylko brak umiejętności prowadzenia rzeczowej i merytorycznej debaty przez niektórych posłów powinno skłonić do głębszej refleksji. Znacznie poważniejszym problemem pozostaje fakt, że dwukrotnie u progu XXI wieku państwo polskie pozwoliło swoim obywatelom na zadeklarowanie „narodowości śląskiej” w przeprowadzonych kolejnych spisach powszechnych. Uzyskane wyniki pokazały, że Ślązacy to najliczniejsza na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej mniejszość, posługująca się ponadto w relacjach rodzinnych własnym etnolektem. Jednak mimo upływu ponad 10 lat od momentu uzyskania tej wiedzy Ślązacy nadal nie doczekali się w państwie polskim prawnego upodmiotowienia.

W tym kontekście kpiny urządzane na sejmowej mównicy przez niektórych posłów niepokoją w sposób szczególny. Lekceważenie sporej grupy obywateli państwa, ubiegających się o uznanie własnej odrębności etnicznej i językowej metodami całkowicie zgodnymi z przepisami polskiego prawa może być powodem narastania konfliktu na linii region – polityczne centrum. A to raczej nie przyczyni się do budowania zaufania obywateli do instytucji państwa.

 

mysliwiec_jaskolka

 

 

Małgorzata Myśliwiec

Comments

comments