Jesteśmy na Śląsku poważną siłą polityczną
29 kwietnia 2016
0

Z Henrykiem Mercikiem, wiceprzewodniczącym Ruchu Autonomii Śląska i członkiem zarządu województwa śląskiego rozmawia Natalia Pińkowska.

Panie Marszałku, w czerwcu ubiegłego roku RAŚ dołączył do koalicji rządzącej województwem. Czy to był dobry ruch?

Jestem przekonany, że tak. Już od prawie roku RAŚ współrządzi województwem, co przekłada się na wyraź- ną zmianę sposobu myślenia lokalnych polityków także z pozostałych koalicyjnych ugrupowań. Województwo śląskie zasługuje na długofalową perspektywę rozwoju – wreszcie widać zrozumienie, że możemy ją zbudować tylko sami, że nie możemy czekać na to, co da nam Warszawa.

W zarządzie województwa odpowiadam za ochronę środowiska, planowanie przestrzenne i kulturę. To wydziały ważne z jednej strony dla naszego poczucia tożsamości, z drugiej dla jako- ści życia mieszkańców. Zresztą, Biuro ds. Planowania Przestrzennego zostało na nowo wydzielone jako samodzielna jednostka w strukturze urzędu marszałkowskiego właśnie z mojej inicjatywy. Przez ostatnie kilka lat stanowiło część wydziału, który zajmuje się jako całość programowaniem wydatkowania środków unijnych, przez co kwestie zagospodarowania przestrzeni – decydujące dla harmonijnego rozwoju regionu – były traktowane nieco po macoszemu.

W jaki sposób województwo ma szansę wpłynąć na tę „jakość życia”, o której Pan wspomniał? Czy troska o nią nie jest domeną całego państwa?

Państwo powinno się troszczyć o nasze bezpieczeństwo i o podstawowe warunki bytowe. Żeby żyło nam się lepiej, musimy mieć czyste powietrze, wygodny dojazd do pracy i dostępność wysokiej jakości kultury. Takie sprawy załatwia się na poziomie regionu – ewentualnie na poziomie metropolii, która jednak na razie u nas nie funkcjonuje. Niezwykle cieszy mnie jednak, że jako RAŚ w dużej mierze możemy obecnie wpływać na ich kształt, między innymi poprzez to, że zasiadam w zarządzie województwa.

Nie sposób nie wspomnieć, że jednym z warunków zawarcia koalicji było stworzenie w urzędzie marszałkowskim stanowiska oficera rowerowego. Przez wielu było to traktowane jako dziwna fanaberia i działanie zupełnie pozbawione sensu. Nic bardziej mylnego – po pół roku pracy zatrudnionego w tej roli Aleksandra Kopii zauważamy, jak bardzo zmienia się myślenie ludzi – urzędników, polityków i oczywiście mieszkań- ców województwa – o tym, czym jest i może być rower. Terŏzki już niy ma gańby ciś na kole! I do pracy, i do szkoły, i na zakupy. I do teatru też, czemu nie? Na trasach do 5 km – a takie pokonujemy na co dzień najczęściej – nie ma lepszego środka transportu. Przejechanie tej odległości w spokojnym tempie nie stanowi większego problemu dla osoby o przeciętnej kondycji fizycznej, a co więcej, nie pociąga za sobą nagłej konieczności korzystania z prysznica. Warto zauważyć, że te dane mogą się już wkrótce okazać nieaktualne: rowery wspomagane elektrycznie pozwalają nam komfortowo przejechać trzykrotnie większy dystans. Dziś to jeszcze droga zabawka, ale kto wie, co będzie za kilka lat?

Jazda rowerem w spalinach i smogu chyba jednak nie należy do najprzyjemniejszych… Czy województwo ma instrumenty, aby zaradzić coś na bolączki związane z zanieczyszczeniem środowiska?

Wydział ochrony środowiska, którego prace nadzoruję, intensywnie pracuje obecnie nad programami gospodarki odpadami oraz ochrony powietrza. Uchwały sejmiku, przyjmujące te programy, będą kluczowe dla stanu środowiska i dla naszego zdrowia w perspektywie kilkunastu-kilkudziesięciu lat. To ogromna odpowiedzialność, żeby przygotować je dobrze i rozsądnie. Nasze prace konsultujemy z wieloma zainteresowanymi stronami, ale najważniejszym partnerem jest dla nas 167 gmin składających się na województwo śląskie. Prosimy je o wypełnianie ankiet oraz zapraszamy ich władze na spotkania, aby wysłuchać uwag na temat naszych propozycji rozwiązań. Zauważmy, że nasze województwo jest niezwykle zróżnicowane – mamy w nim tereny silnie zurbanizowane, ale też obszary rolnicze, cenne przyrodniczo czy wykorzystywane turystycznie. Dla każdego z subregionów musimy skroić rozwiązanie szyte na miarę. Bez współpracy z samorządami niższego szczebla nie mamy szans na sukces.

Czy ta współpraca jest jednak możliwa? Ruch Autonomii Śląska bywa oskarżany o radykalizm, nie prowadzi wygodnej linii politycznej. Jak ten wizerunek wpływa na kontakty z innymi organizacjami i podmiotami w województwie?

Zupełnie inaczej to odbieram. Jesteśmy na Śląsku ugruntowaną, poważną siłą polityczną i uważam, że właśnie tak jesteśmy postrzegani przez naszych partnerów. Zasiadając w zarządzie województwa, spotykam się wyłącznie z merytoryczną dyskusją. Nieprzekonanych powinna zresztą przekonać skuteczność naszego sposobu działania: konsolidacja samorządów wokół wspólnego celu świetnie funkcjonuje w dziedzinie środowiska, ale miałem też okazję przekonać się, że podobnie jest w zakresie transportu. Uczestniczyłem w pracach zespołu samorządowego zajmującego się transportem kolejowym w powiecie cieszyńskim, gdzie zgodnie zasiedli samorządowcy z różnych gmin – i różnych opcji politycznych. Udało się doprowadzić do rewitalizacji fragmentu linii kolejowej 190 na odcinku Goleszów-Cieszyn. Dzięki przygotowywanemu już remontowi do Cieszyna będzie mógł wrócić normalny ruch kolejowy.

Zresztą nie mówimy wyłącznie o wewnętrznych sprawach województwa – z radością mogę potwierdzić, że bliska współpraca w dziedzinie kultury obejmuje obecnie cały historyczny obszar Górnego Śląska. Nawiązałem relacje z zarządem województwa opolskiego, gdzie mój odpowiednik odpowiedzialny za sprawy kultury – wicemarszałek Grzegorz Sawicki – okazał się niezwykle otwarty na nowe działania. Podpisaliśmy list intencyjny, który otwiera furtkę dla dalszych porozumień pomiędzy instytucjami – teatrami, muzeami, orkiestrami – z obu naszych województw. Teatr Śląski w Katowicach i Teatr im. Kochanowskiego w Opolu już podejmują pierwsze konkretne kroki: mają zamiar wystawiać wzajemnie swoje spektakle, być może w kolejnym sezonie pojawi się jakaś koprodukcja.

Województwo od dawna spogląda też poza granice kraju i buduje relacje na poziomie regionalnym. Jednym z naszych najważniejszych partnerów jest niemiecki kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia i tę współpracę także staram się intensywnie pielęgnować. Chciałbym jednak podkreślić, że nie chodzi o kurtuazję: mówię o relacjach wzajemnej wymiany wiedzy i doświadczeń. Choćby niedawno, w połowie kwietnia spędziłem tam tydzień z roboczą wizytą. Niemcy pochwalili nam się osiągnięciami w wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii, przedstawili własne koncepcje w gospodarce odpadami i rewitalizacji terenów poprzemysłowych. Na pewno będziemy kontynuować rozpoczęte rozmowy: nadreński minister ochrony klimatu i środowiska Johannes Remmel przyjeżdża z rewizytą do województwa śląskiego już w czerwcu.

Na koniec muszę zapytać: słyszałam, że urząd marszałkowski kupił dla swoich pracowników rowery służbowe. Czy już Pan skorzystał z tego dobrodziejstwa?

Oczywiście i zachęcam do tego wszystkich pracowników urzędu. Zresztą, jak słyszałem od oficera rowerowego, zachęcać już nie trzeba. Rowery są od miesiąca wykorzystywane na krótkie podróże służbowe i aby je wypożyczyć, trzeba sobie z wyprzedzeniem rezerwować terminy. Czytałem też w prasie, że inne instytucje publiczne poszły za naszym przykładem, co mnie ogromnie cieszy.

Panie Marszałku, dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Comments

comments