Pokazać światu Katalonię
21 września 2016
0

Trzydziestodziewięcioletni dziennikarz Marc Colomer i Flores od kwietnia bieżącego roku jest dyrektorem Agència Catalana de Notícies. Agencja Prasowa ACN została założona w 1999 roku, a jej pierwszym dyrektorem był Carles Puigdemont i Casamajó, obecny prezydent rządu Katalonii, przedstawiciel separatystycznej partii Junts Pel Sí (Razem dla Tak).

Colomer współpracował do tej pory z takimi mediami jak El Puntd’Europa Press, ComRàdio, Ràdio Arenys i Ara. Zajmował się także analizą polityczną dla katalońskiej telewizji publicznej i jej radiowgo odpowiednika.

Marta Bainka: Szukając informacji na temat ACN dużo czytałam o jej pionierstwie i wyjątkowości. Na czym one polegają?

Marc Colomar i Flores: O wyjątkowości ACN stanowi między innymi jej relatywna młodość – agencja powstała dopiero w 1999 roku i była jedną z pierwszych agencji prasowych działających w internecie w Europie. Na tym

właśnie polega jej pionierstwo. Jednak na tym temat się nie wyczerpuje. Mamy inne podejście do wykonywanej przez nas pracy. Mam tu na myśli sposób przygotowywania materiałów. Każdy z naszych reporterów zbiera różne rodzaje materiałów – materiał pisemny, zdjęcia, nagrania i filmy, co daje nam lepszy efekt, ciekawszy materiał i stanowi o naszej wyjątkowości. Czynnik multimedialny jest właśnie tym co wyróżnia nas na tle innych agencji pracujących na terenie Katalonii, takich jak państwowa Agencja EFE [licząca w tym roku 77 lat – przyp. red.], prywatna agencja Europa Press oraz innych, znacznie mniejszych prywatnych agencji.

Colomer współpracował do tej pory z takimi mediami jak El Punt, d'Europa Press, ComRàdio, Ràdio Arenys i Ara. Zajmował się także analizą polityczną dla katalońskiej telewizji publicznej i jej radiowgo odpowiednika.
Colomer współpracował do tej pory z takimi mediami jak El Punt, d’Europa Press, ComRàdio, Ràdio Arenys i Ara. Zajmował się także analizą polityczną dla katalońskiej telewizji publicznej i jej radiowego odpowiednika. Foto: archiwum prywatne

 

Podsumowując, istnieją trzy pionierskie elementy, które nas wyróżniają. Pierwszym z nich jest czynnik multimedialny. Uważamy, że w zmieniającym się i postępującym świecie również materiały przygotowywane przez agencje medialne muszą iść z duchem czasu i dostosowywać się do potrzeb rynku.

Kolejnym wyróżniającym agencję elementem jest rozproszenie naszych reporterów na terenie całej Katalonii. Nasi dziennikarze są nie tylko w dużych miastach, są w całym regionie oraz na terenach innych  regionów należących do grupy Krajów Katalońskich [m.in. Walencja, Baleary, Aragonia, Andora – przyp. red.]. ACN wyróżnia więc decentralizacja. Jesteśmy zawsze tam, gdzie są nasi odbiorcy. Na tym polu wygrywamy ze wszystkimi innymi agencjami. Jesteśmy również tak jak wspomniałem poza Katalonią, wszędzie tam, gdzie używany jest język kataloński. Czynniki, które decydują o tym, gdzie się znajdujemy to jak już wspomniałem język, wspólna kultura i identyfikacja społeczno-ekonomiczna mieszkańców.

Marta Bainka: I ostatni aspekt?

Marc Colomar i Flores: Jesteśmy jedyną agencją w Katalonii, która publikuje również w języku angielskim.

Marta Bainka: Czy to oznacza, że przyświeca wam jakiś ważny cel? Swego rodzaju misja?

Marc Colomar i Flores: Trochę tak. Naszym celem jest przedstawienie światu tego, co dzieje się w Katalonii i jako jedyni robimy to przez pryzmat samej Katalonii. Większość agencji znajduje się w Madrycie i kwestie katalońskie, pokazują międzynarodowej opinii publicznej oczami Madrytu, które są oczami centralizacji. Sytuacja Katalonii jest więc przedstawiona w świetle kultury hiszpańskiej, a nie katalońskiej. To wszystko jest bardzo ważne szczególnie przez to, że Katalonia znajduje się teraz w centrum zainteresowania świata ze względu na toczący się proces secesji, będący wynikiem decyzji większości mieszkańców Katalonii w ostatnich wyborach o czym należy pamiętać. Proces jest w pełni demokratyczny.

Marta Bainka: No właśnie, ACN jest agencją podlegającą pod rząd Katalonii, rząd tworzony przez separatystów. Czy ma to wpływ na relację polityki z mediami publicznymi?

Marc Colomar i Flores: Z pewnością to nie oznacza, że jesteśmy upolitycznieni. Możemy cieszyć się niezależnością. Oczywiście istnieje bardzo silna relacja pomiędzy polityką a mediami publicznymi. Nie dlatego, że istnieje zależność mediów publicznych od rządu, ale dlatego, że moment w którym znajduje się Katalonia sprawia, że ruch niepodległościowy zajmuje się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Przejrzystość i waga procesu secesji sprawiają, że polityka zajmuje centralne miejsce w naszym życiu. Media publiczne w Katalonii znajdują się pod kontrolą Parlamentu Katalonii dla zapewnienia pluralizmu.

Marta Bainka: Jak ta kontrola wygląda?

Marc Colomar i Flores: Na kontrolę nad mediami publicznymi składają się różne organy.mechanizmy i instytucje tworzone przez Parlament i reprezentujące wszystkie siły polityczne. Oprócz tego istnieje również specjalny organ, Consell Audiovisual de Catalunya, sprawdzający, czy media, zarówno publiczne jak i prywatne, prezentują wszystkie partie i ideologie w sposób proporcjonalny. Pluralizm mediów publicznych jestrównież gwarantowany przez demokratyczne instytucje parlamentarne. Katalońskie media publiczne pełnią co więcej ważną rolę w ochronie i promocji języka katalońskiego oraz stymulują rozwój katalońskiej branży  audiowizualnej.

Marta Bainka: Widać, że Katalonii bardzo zależy na pluralizmie i niezależności mediów.

Marc Colomar i Flores: To wszystko składa się na jedno – państwo, które chce być normalne, które aspiruje do normalności, potrzebuje normalnego systemu medialnego. Kiedy jakiś region dąży do niepodległości musi wypracować odpowiedni system medialny składający się zarówno z mediów publicznych jak i prywatnych – gazet, radia, telewizji i portali internetowych. Agencja prasowa odgrywa bardzo istotną rolę w przekazywaniu światu informacji na temat państwa. W tym przypadku, ta rola jest kluczowa. W procesie secesji ważna jest akceptacja ze strony innych państw.

Marta Bainka: Agencja posiada reporterów w Madrycie, Brukseli, Londynie, Paryżu i Berlinie. Czy planujecie rozwijać się w tym kierunku?

Marc Colomar i Flores: Rozwój agencji zależy przede wszystkim od jej budżetu, na który decydujący wpływ ma rząd Katalonii, którego finanse można określić jako “skomplikowane”. Obecnie skupiamy się na umocnieniu i promowaniu naszej marki. Chcemy utrzymać nasze jednostki zagraniczne, z których najważniejsze znajdują się w Brukseli i Londynie, tak długo jak tylko to możliwe. Nie jesteśmy skoncentrowani na przesyłaniu informacji o wszystkim tym co dzieje się za granicą. Nasi reporterzy są wyczuleni na pozyskiwanie informacji o tym, co istotnego dzieje się na świecie w kontekście Katalonii. Zbierają informacje o dyrektywach unijnych, aktywność katalońskich deputowanych w Parlamencie Europejskim oraz o sprawach takich jak szkockie referendum, które dla Katalończyków było bardzo istotną kwestią. Interesuje nas wszystko, co ma lub może mieć wpływ na katalońską politykę. Jakość informacji, które od nas płyną jest niezwykle istotna. Oczy świata zwrócone są na Katalonię. To jest nasz moment. Współpracujemy więc z katalońskimi mediami publicznymi. Często musimy konfrontować nasze informacje z tymi publikowanymi przez hiszpańskie media i powielanymi w świecie.

Marta Bainka: Carles Puigdemont i Casamajó, obecny prezydent rządu Katalonii był założycielem i pierwszym dyrektorem Agencji. Czy to pomocne dla jej rozwoju?

Marc Colomar i Flores: Obecny prezydent Katalonii był założycielem naszej agencji i z zawodu jest dziennikarzem. Myślę, że to pomoże nam i mediom publicznym głównie ze względu na większe zrozumienie dla istoty naszych działań. Sądzę, że przeszłość naszego prezydenta wpłynie pozytywnie na szacunek dla nas i pozwoli na zachowanie pełnej niezależności i swobody działania, jednak nie uważam żeby mogło wpłynąć na nas w inny sposób.

Marta Bainka: A co z mediami społecznościowymi? Widziałam, że prowadzicie na Facebooku stronę po angielsku?

Marc Colomar i Flores: Tak, choć z mediami społecznościowymi sprawa jest bardziej skomplikowana. Ponieważ sprzedajemy informacje mediom żeby te mogły ją publikować i powielać, sami nie możemy udostępniać zbyt wiele. Linki prowadzą do naszej strony internetowej, ale bez hasła zobaczysz jedynie nagłówek i kilka linijek tekstu. Choć muszę przyznać, że pomimo to mamy dość dobre wyniki.

Marta Bainka: A jakie są Pańskie plany, jako nowego dyrektora, wobec Agencji? Czy myśli Pan o czymś szczególnym? Pierwsza agencja prowadzona w Internecie w Europie, digitalizacja – ma Pan wysoko postawioną poprzeczkę.

Nie, nie planuję robienia rewolucji. Moim zadaniem jest prowadzenie agencji tak, by była jak najlepsza. Musimy stworzyć strategię działania, zdefiniować model działania Agencji, tak by nie miały na nią wpływu zmiany polityczne i zmieniające się rządy. Nasz plan powinien przewidywać najbliższe 5-6 lat.

marta_bainka_glowka  Marta Bainka

Comments

comments