Joachim Cureus, autor pierwszej historii Śląska
27 listopada 2016
0

Joachim Cureus, którego właściwe nazwisko brzmiało Scheer (lub Scherer) urodził się 23 października 1532 r. w Kożuchowie na Dolnym Śląsku; jego ojciec był w tym mieście sukiennikiem i sędzią. Joachim zdobył już w domu rodzinnym znakomite wychowanie i wykształcenie, które pogłębiał najpierw w szkole w rodzinnym mieście, a od 1548 r. w znakomitym gimnazjum Valentina Trotzendorfa w Złotoryi.

W 1550 r. udał się do Wittenbergii, gdzie studiował teologię i filozofię. Tam poznał Philippa Melanchtona i słuchał jego wykładów. Cureus całe życie pozostał pod wielkim wpływem Melanchthona. W lipcu 1554 r. otrzymał stopień magistra uprawniający go do wykonywania zawodu nauczycielskiego. Po studiach wrócił do swojego rodzinnego miasta i podjął pracę w miejscowej szkole. Jego biograf zapisał, że Cureus znakomicie władał językiem łacińskim, a jeszcze lepiej greckim, dzięki czemu zyskał miano niemieckiego Ksenofonta.

Pracując jako nauczyciel, zaczął się interesować medycyną. Podobno w krótkim czasie, zgłębiając wszelkie dostępne pisma medyczne, zdobył tyle wiedzy z tego zakresu, że mógł udzielać porad lekarskich. Autodydaktycznie zdobyta wiedza nie zadawalała ambitnego Cereusa. W 1557 r. udał się zatem na studia do Padwy, stamtąd do Bolonii, gdzie 10 września 1558 r. uzyskał stopień doktora nauk medycznych. Następnie wrócił na Śląsk; w kolejnym roku odbył jeszcze jedną podróż do Włoch, a po powrocie objął stanowisko fizyka miejskiego, czyli lekarza w Głogowie.

Cureus zasłynął jako przeciwnik Paracelsusa, którego postrzegał jako krytyka antycznej greckiej sztuki lekarskiej. Zarzucał mu brak idei chrześcijańskiej. Jako znakomity lekarz był znany i ceniony nie tylko na Śląsku, ale także na Prusach i w Polsce. O jego sławie świadczą propozycje pracy we Wrocławiu, Szczecinie, a także w Wittenberdze. Nie przyjął ich i do końca życia pozostał w Głogowie.

Poza pracą zawodową, wiele czasu poświęcał na badania naukowe. Publikował prace z zakresu medycyny, przyrodoznawstwa i teologii. Najważniejszym dziełem jego życia, które mu zapewniło poczesne miejsce wśród wybitnych postaci śląskich, jest jego praca Gentis Silesiae Annales, czyli „Historia  narodu śląskiego”.

Publikacja ta przysporzyła mu wielu wrogów, nie szczędził w niej bowiem krytyki kleru katolickiego. Wzrosła też wówczas nietolerancja religijna. Z tych powodów Cureus opuścił rodzinny Głogów i udał się na dwór księcia legnicko-brzeskiego, który mu oferował stanowisko doradcy i nadwornego lekarza. Z początkiem 1572 r. udał się do Brzegu, ale już w sierpniu tegoż roku wrócił do Głogowa. Tu ciężko zachorował; zmarł po wielomiesięcznej, ciężkiej chorobie. Ferinarius, jego biograf, zanotował, że mimo strasznych cierpień, świadomy nieuleczalności swej choroby, zachował do końca godną podziwu pogodę ducha. Zwyczajem tamtej epoki, biograf zanotował, że Cureus żył 40 lat, 90 dni, 2 godziny i 50 minut. Został pochowany w Głogowie. Na jego nagrobku umieszczono następujące epitafium:

Tu pod cienką warstwą ziemi

Wielki Joachim Cureus leży

Twoja, o Śląsku, promienna gwiazda,

wielki duchem, wspaniały lekarz

Twoim był, o Chryste, w życiu i w śmierci.

s_06_rostropowicz
Joachim Cureus, Kronika Śląska, 1571 – 1585 Gentil Silesiae/Kraju Śląskiego prawdziwe i krótkie opisanie Foto: http://wczorajw.blogspot.com/

Według informacji jego biografa, Cureus długo nosił się z myślą napisania historii Śląska. Wymagało to czasochłonnych poszukiwań w archiwach różnych miast i klasztorów, w bibliotekach, wiązało się ze zbadaniem ogromnej ilości dokumentów. Praca była gotowa w 1570 r.; ukazało się drukiem w następnym roku w Wittenberdze. Autor zadedykował ją cesarzowi Maksymilianowi II. Składała się z dwóch części. Pierwsza rozpoczynała się opisem zasiedlenia Śląska, przy czym Cureus powoływał się na dane zaczerpnięte z dzieł antycznych pisarzy – geografa Ptolemeusza i historyka Tacyta. Wspomina wędrówkę ludów, w ramach której również przeważająca część zamieszkujących Śląsk Silingów opuściła nasz teren, a na ich miejsce przybyła ludność słowiańska. Porusza spory o Śląsk toczone między Polską, Czechami i Morawami. Podkreśla, że w 1163 r. umacniają się tu śląscy Piastowie. Sporo miejsca poświęca działalności księcia Henryka I i jego żony św. Jadwigi. Dokładnie opisuje bitwę pod Legnicą z 1241 r.

W drugiej, znacznie krótszej części pisuje rozwój Wrocławia oraz rodzinnego Głogowa. Nie ukrywa gorącej miłości do ojczystej ziemi i  ziomków, wobec których nie jest bezkrytyczny. Opisuje ich wady i przywary. Uważał, że historia i kultura kształtują ludzi i wynoszą ich na wyższy poziom. Do największych wartości zaliczał miłość do ojczyzny. Aby ojczyznę kochać, trzeba znać jej historię, własne korzenie i kulturę. Właśnie to, jak pisze, stara się Ślązakom przybliżyć.

Cureus dbał o prawdę historyczną, starał się przedstawiać dzieje bez emocji, gdyż one zniekształcają prawdę. Krytykował nieścisłości pojawiające się w polskiej historiografii dotyczące dziejów Śląska, czym się naraził biskupowi Marcinowi Cromerowi, znanemu historykowi polskiemu (1512–1589). Cureus nie przeczył, że Śląsk był niegdyś częścią Polski, ale nie ukrywał też, że w toku dziejów jego przeważająca część stała się niemiecka i że to Polska dobrowolnie zrezygnowała z tej dzielnicy.

Badacze podkreślają, że w dziele Cureusa sporo błędów i niedopatrzeń. Dla nas najważniejsze jest to, że jest to pierwsza naukowa historia naszej ojczyzny. Jest napisana łaciną, której nie powstydziłby się żaden wykształcony rodowity Rzymianin.

prof. Joanna Rostropowicz

Comments

comments