Walonia przeciw całej Europie
7 grudnia 2016
0

30 października podpisane zostało porozumienie pomiędzy Unią Europejską a Kanadą w sprawie utworzenie strefy wolnego handlu. Kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa (CETA), bo taką oficjalną nazwę nosi to porozumienie, ma ponad 1500 stron i reguluje wszelkie możliwe obszary współpracy handlowej i gospodarczej pomiędzy EU a Kanadą.

Zanim jednak doszło do jej podpisania, trwały zakulisowe negocjacje z… belgijskim regionem Walonia, który zablokował podpisanie umowy. Ostatecznie została ona podpisana dopiero po dwóch dniach od przewidywanego od wielu miesięcy terminu.

Przez ostatnie miesiące poprzedzające podpisanie umowy, w wielu krajach europejskich narastały coraz większe protesty przeciwko umowie. Przeciwnicy argumentowali, że CETA przyniesie korzyści jedynie wielkim międzynarodowym korporacjom. Podnosili argumenty, że przez cały czas trwających negocjacji pomiędzy stroną europejską a kanadyjską, a nawet wiele miesięcy później, treść umowy była tajna i odtajniono ją dopiero gdy protesty ogarniały coraz więcej krajów członkowskich Unii. Tak jakby ktoś chciał coś ukryć. Największe obawy wiązały się z dużymi różnicami pomiędzy prawodawstwem kanadyjskim a europejskim w zakresie prawa pracy, ochrony środowiska, ochrony zdrowia. W krajach europejskich standardy są o wiele wyższe tj. firmy, które działają w określonej branży muszą spełniać o wiele bardziej restrykcyjne normy. Tymczasem CETA wprowadza międzynarodowe trybunały, które będą orzekać gdy jakieś przedsiębiorstwo pochodzące z kraju drugiej strony umowy (kanadyjskie w Europie czy europejskie w Kanadzie) sprzeciwi się określonym krajowym regulacjom. Np. gdy jakieś państwo europejskie będzie chciało zaostrzyć prawo pracy dając więcej uprawnień pracownikom, firma kanadyjska działająca w Europie będzie mogła takie państwo zaskarżyć i ostatecznie to nie państwo (a więc wyborcy w demokratycznych wyborach) będzie o tym decydować tylko międzynarodowy trybunał, który wcale nie musi kierować się dobrem pracowników w danym kraju. Jako negatywne skutki CETA wskazuje się przede wszystkim upadek europejskiego rolnictwa, bo małe, rodzinne gospodarstwa nie będą miały szans w starciu z potężnymi kanadyjskimi przedsiębiorstwami branży spożywczej, które nastawione są na ilość a nie na jakość. Padają też oskarżenia, że CETA to wpuszczenie do Europy tylnymi drzwiami żywności modyfikowanej genetycznie GMO.

Biorąc pod uwagę powyższe obawy, bardzo zaskakujący jest fakt, że rząd Prawa i Sprawiedliwości, który na każdym kroku podkreśla, że walczy z międzynarodowym kapitałem w obronie polskich obywateli, nie zabrał głosu w tej sprawie, a osoby, które były przeciw CETA, jak minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, zostały skutecznie uciszone przez największego zwolennika tej umowy, wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Polska podpisała więc umowę bez żadnych problemów. A mogła negocjować z Komisją Europejską. I w tych negocjacjach mogła dużo zyskać, tak jak ostatecznie zyskała mała Walonia.

rafał_adamus_bio

 

Rafał Adamus

Comments

comments