Czy rząd zatrzyma Marsz Autonomii?
27 grudnia 2016
0

Czy to koniec Marszu Autonomii? PiS zmienia ustawę o zgromadzeniach publicznych. Nowa ustawa daje pierwszeństwo władzy, kościołowi i związkom wyznaniowym.

Ustawa jest już w Senacie, choć poselski projekt został oficjalnie ogłoszony zaledwie trzy tygodnie temu. Pierwszy druk sejmowy z projektem zmian nosi datę 15 listopada br. To ekspresowe procedowanie jest jednym z pierwszych zarzutów wysuwanych pod adresem projektu ustawy przez instytucje i organizacje opiniujące planowane zmiany.

Władza centralna uprzywilejowana

Jedną z proponowanych zmian w ustawie jest dopisanie do niej rozdziału pt. „Postępowanie w sprawach zgromadzeń organizowanych cyklicznie”. Wystarczy takie wydarzenie zarejestrować raz, u przedstawiciela rządu w regionie, czyli u wojewody. Należy zarezerwować określony czas i miejsce na trzy lata, z możliwością przedłużenia.

Co to oznacza w praktyce? Odtąd nikt inny w tym czasie i miejscu nie mógłby zarejestrować wydarzenia. Ale to nie jedyne zagrożenie. Według projektu ustawy rząd mógłby zablokować dowolną demonstrację, zgłaszając swoją w tym samym miejscu.

W każdej więc chwili władza centralna może zorganizować swoje wydarzenie w dniu i w miejscu Marszu Autonomii.

Rzecznik Praw Obywatelskich i Sąd Najwyższy krytycznie o projekcie

W sprawie interweniował już Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar. W opinii przesłanej marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu przypomina, że wolność zgromadzeń jest podstawowym sposobem uczestniczenia jednostek w życiu publicznym i niezbędnym warunkiem demokracji.

„Ustawodawca ma obowiązek stworzenia takiego prawa, które chronić będzie przed instrumentalnym ograniczaniem przez władzę publiczną możliwości organizowania i uczestniczenia w zgromadzeniach publicznych” – pisze Adam Bodnar.

„Opiniowany projekt jako całość jest projektem antykonstytucyjnym” – ocenia sędzia Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Wśród przepisów, które jej zdaniem będą naruszone, jest konstytucyjna gwarancja wolności zgromadzeń.

Nie pomógł apel 147 organizacji pozarządowych, które zgłosiły swoje uwagi do proponowanych zmian. Nie pomógł też apel Komisarza Praw Człowieka Rady Europy Nilsa Muižnieksa i Michaela Georgea Linksa, szefa Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR). Nie pomogły opinie Rzecznika Praw Obywatelskich i Sądu Najwyższego o niekonstytucyjności ustawy.

Senatorowie PiS zarekomendowali Senatowi przyjęcie ustawy bez poprawek, tak by nie musiała już wracać do Sejmu, tylko powędrowała od razu do podpisu prezydenta i weszła w życie przed 13 grudnia (ustawa nie ma vacatio legis, wchodzi w życie z dniem ogłoszenia z mocą wsteczną – jak dekret o stanie wojennym z 1981 r.)

Pójdziemy i tak

– Wolność zgromadzeń to jedno z podstawowych praw obywatelskich. Jeśli ktoś próbowałby nas go pozbawić, pójdziemy i tak – mówi przewodniczący RAŚ, Jerzy Gorzelik. – Jak zwykle w radosnej atmosferze – dodaje.

Jego zdaniem obecna władza, mimo swych autorytarnych zapędów nie posunie się jednak tak daleko. – To byłoby świadectwem politycznego zacietrzewienia. A to kończy się źle. Przede wszystkim dla zacietrzewionych – uważa Gorzelik.

Comments

comments