Protest głodowy w Dobrzeniu Wielkim. Ślązacy zostali sami.
6 stycznia 2017
0

Protest w Dobrzeniu Wielkim przeciwko Wielkiemu Opolu osiągnął apogeum. Strajk głodowy nie wzruszył rządu warszawskiego, który zdecydowany jest zdusić opozycję obojętnością i kosztem zdrowia i życia ludzi.

Polska to jeden najbardziej scentralizowanych tworów państwowych spośród dużych i średnich demokracji na świecie. Między innymi dlatego, że tu o łączeniu gmin – nawet tych najmniejszych  – decyduje rząd warszawski i to bez oglądania się na opinię wspólnot lokalnych. Kiedy kierownictwo nad rządem centralnym przejęło Prawo i Sprawiedliwość, prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski postanowił wykorzystać okazję. Działając w sojuszu z wiceministrem Patrykiem Jakim przystąpił do rozbioru ościennych miejscowości i budowy Wielkiego Opola. Idea ta jest bowiem panaceum na kompleksy opolskiej elity, która nie potrafi  poradzić sobie z tym, że żyje w najmizerniejszym mieście wojewódzkim w Polsce. Wbrew opinii lokalnych społeczności postanowili zagarnąć uzbrojone tereny inwestycyjne sąsiednich gmin, a w przypadku gminy Dobrzeń Wielki – Elektrownię Opole.

Rozporządzenie Rady Ministrów z 19 lipca 2016 roku w sprawie podziału Komprachcic, Prószkowa, Dąbrowy oraz wspomnianego Dobrzenia Wielkiego i przyłączenia do Opola wchodzących w ich skład miejscowości weszło w życie 1 stycznia br. Akt podjęto bez względu na negatywny wynik konsultacji społecznych. W Dobrzeniu Wielkim przy 62% frekwencji przeciwnych zmianom było 99,7% głosujących. Podobny wynik odnotowano w pozostałych gminach. Natomiast w Opolu frekwencja osiągnęła 6% i tylko połowa głosujących opowiedziała się za Wielkim Opolem. Co więcej, urny były wystawione jeszcze kilka dni po upływie terminu konsultacji!

Rzecznik Praw Obywatelskich, dr Adam Bodnar podkreśla, że ustawowa swoboda rządu w kształtowaniu podziału terytorialnego nie oznacza samowoli. Jeśli mieszkańcy tak stanowczo sprzeciwiają się zmianom, konieczne jest przedstawienie przekonywujących argumentów. Tymczasem ze strony prezydenta Opola i PiS protestujący doczekali się jedynie drwin i szykan.

Kiedy wiceminister sprawiedliwości (sic!), Patryk Jaki zorientował się, że Dobrzeniacy mogą wizerunkowo zagrozić rządowi PiS, wyciągnął z tali najpodlejszą z kart – „wątek niemiecki”, licząc że dzięki temu głodujący nie wzbudzą litości w Polsce. Za pośrednictwem mediów społecznościowych uderzył w Ślązaków kłamstwami podlanymi dyskursem antyniemieckim. Przekonywał, że „prowadzą agresywną politykę wobec polskiego patriotyzmu”, bezczelnie na Śląsk Opolski „przyjeżdżali z Eriką Stainbach” , „kwestionowali bohaterstwo Polaków podczas powstań śląskich”, „ściągali flagę Polską na naszych budynkach administracji albo nie włączyli syren  podczas rocznicy powstania warszawskiego – bo akurat pili piwo”. Te zrodzone z chorego nacjonalizmu kłamstwa oczywiście nie miały potwierdzenia w faktach, ale komunikat poszedł w eter: zakamuflowana opcja niemiecka znowu podnosi głowę.

Sprawę Wielkiego Opola milcząco wspiera spora część opolskich (miejskich) elit, także regionalne dzienniki, nie wspominając o TVP Opole i Radiu Opole. Dobrzeniacy-Ślązacy zostali sami, tak jak to bywało już wielokrotnie w naszej historii.

Stan na dziś przedstawia się dramatycznie, ale mieszkańcy Dobrzenia Wielkiego nie poddają się. Trwa 12 doba (6.01) głodówki. Protestujący domagają się już tylko spotkania z premier Beatą Szydło lub Mariuszem Błaszczakiem, minister spraw wewnętrznych i administracji. Szykany Wiśniewskiego i Jakiego oraz obojętność centrali całkowicie sponiewierała ich godność. Strajk głodowy nie wzruszył rządu warszawskiego, który zdecydowany jest zdusić opozycję obojętnością i kosztem zdrowia i życia ludzi. A już za chwilę organizm zacznie trawić mięśnie, organy wewnętrzne i szpik.

Adam Papierniok

Comments

comments