PiS po stronie smogu
12 stycznia 2017
0

Od kilku dni polskie miasta duszą się w smogu. Poziomy zanieczyszczenia powietrza biją niechlubne rekordy i aż narzuca się pytanie, czy może być jeszcze gorzej. Okazuje się, że niestety tak, choć sprawa nie dotyczy już bezpośrednio samego powietrza i jego jakości.

– Smog, nad którego zwalczeniem usilnie debatujemy na poziomie samorządów gminnych i wojewódzkich, znalazł sobie niespodziewanego sojusznika w partii rządzącej Polską. Zmiany, które właśnie zaproponowało Prawo i Sprawiedliwość, to próba osłabienia jednego z głównych instrumentów kształtowania środowiska pozostającego w rękach samorządów – mówi Aleksander Uszok (RAŚ), radny miasta Katowice.

W chwili obecnej Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podlegają pod samorząd wojewódzki i realizują jego politykę środowiskową. To jednak mechanizm bardzo otwarty i demokratyczny. Wpływ na kształt tej polityki mają bowiem również wchodzący w skład rad nadzorczych wojewódzkich funduszy przedstawiciele pozarządowych organizacji ekologicznych, samorządu gospodarczego, Regionalnych Rad Ochrony Przyrody, Regionalni Dyrektorzy Ochrony Środowiska oraz Wojewódzcy Inspektorzy Ochrony Środowiska. – Reforma, którą właśnie przeprowadza Prawo i Sprawiedliwość stanowi zamach na ten porządek. Jej bezpośrednim celem jest bezwzględne podporządkowanie Rady rządowi i jej upolitycznienie – mówi Uszok. Aż czterech z pięciu członków będzie według nowego projektu powoływanych przez Ministra Środowiska, wojewodę i podległy ministrowi Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Przed ponad rokiem Narodowy Fundusz stał się „łupem” zwycięzcy wyborów parlamentarnych. Nowe władze natychmiast zawiesiły realizację wspólnych z wojewódzkimi funduszami programów (Kawka, Ryś czy Prosument) które gwarantowały dofinansowanie termomodernizacji budynków jedno i wielorodzinnych oraz instalacji fotowoltaicznych w naszych miastach.

Dodatkowym cieniem na sprawie kładzie się wypowiedź ministra zdrowia o smogu, jako problemie czysto teoretycznym oraz niedawne cofnięcie dotacji na walkę z niską emisją dla miasta Krakowa (20 mln złotych)

– Sam katowicki WFOŚiGW wydaje rocznie w postaci zwrotnej i bezzwrotnej pomocy 200-300 mln zł tylko na potrzeby ochrony atmosfery – mówi Uszok. Osiągnięty przez Wojewódzki Fundusz roczny efekt ekologiczny to zmniejszenie emisji zanieczyszczeń pyłowych o 600 ton i zanieczyszczeń gazowych o 65 tys. ton. Można to porównać z emisją średniej wielkości elektrociepłowni zaopatrującej 70-tysięczne miasto. Innymi słowy dzięki działalności statutowej WFOŚiGW w Katowicach rokrocznie nowe 70-tysięczne miasto w województwie śląskim zmienia zasilanie na całkowicie zieloną, odnawialną energię.

Ale WFOŚiGW w Katowicach to nie tylko statutowe środki finansowe. Katowicki Fundusz jest jedynym wojewódzkim funduszem w Polsce, który pełni rolę Instytucji Wdrażającej w ramach unijnego wsparcia na lata 2014-20. W ub. roku ogłoszony został konkurs na dofinansowanie ze środków unijnych termomodernizacji budynków dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Do Funduszu w Katowicach, który pełni rolę Instytucji Wdrażającej dla subregionu centralnego województwa śląskiego, wpłynęło 112 wniosków. W analogicznym konkursie realizowanym przez Narodowy Fundusz dla pozostałego terytorium Polski wpłynęło zaledwie 39 wniosków.

– Biorąc pod uwagę powyższe fakty, Ruch Autonomii Śląska jest przekonany, że centralizacja systemu WFOŚiGW doprowadzi środowisko w naszym województwie i innych regionach kraju do takiej samej zapaści, jaka miała miejsce w systemie opieki zdrowotnej po likwidacji Regionalnych Kas Chorych – uważa Uszok.

Comments

comments