Edukacja regionalna w Katowicach
11 maja 2017
0

Edukacja regionalna, raczej rzadko budzi zainteresowanie mediów, jak i czołowych polityków regionalnej sceny politycznej (niestety!). Jednak w ostatnich dniach marca lokalne media obiegła informacja, że Prezydent Katowic podczas sesji Rady Miasta zadeklarował, że chciałby wprowadzić edukację regionalną w katowickich szkołach od roku 2018.

Po entuzjazmie związanym z tą pozytywną deklaracją, pierwsze co przychodzi na myśl to pytanie dlaczego dopiero teraz? Dlaczego przez wiele lat władze Katowic nie wprowadziły do szkół systemowej edukacji regionalnej, a wszystkie regionalne działania w szkołach zawdzięczamy nauczycielom – pasjonatom, którzy z własnej woli wprowadzali elementy regionalizmu wszędzie tam, gdzie było to możliwe.

Komu zależy na edukacji regionalnej?

W tym miejscu warto przypomnieć, że to właśnie Ruch Autonomii Śląska od wielu lat dostrzega ogromną rolę edukacji regionalnej i konieczność jej systemowego wprowadzenia w szkołach. Dzięki RAŚ powstało wiele inicjatyw zarówno regionalnych, jak i lokalnych. Można wspomnieć choćby kilka z nich, tj. wprowadzenie podręcznika do edukacji regionalnej oraz internetowej platformy EDUŚ, czy też lokalne działania w Mysłowicach czy Rybniku. Oczywiście również w stolicy województwa od lat walczymy o edukację regionalną, jednak do tej pory władze Katowic pozostawały głuche na nasze postulaty.

Od końca 2014 roku mamy swoich przedstawicieli w Radzie Miasta i możemy apelować o edukację regionalną także poprzez organy Rady. Prosiliśmy o środki na edukację regionalną w ramach wniosków budżetowych, jednak odpowiedzi zawsze były negatywne. Kilka miesięcy temu otrzymaliśmy, podpisaną przez Wiceprezydent Marzenę Szubę, odpowiedź na wniosek grupy radnych, w tym RAŚ, w którym zwracaliśmy się o zabezpieczenie pieniędzy na edukację regionalną. W piśmie czytamy m.in: „(…) nie ma w szkołach podstawowych i gimnazjach nauczycieli, którzy byliby specjalistami w tym zakresie.(…)” oraz „Uwzględniając powyższe, a w szczególności brak wykształconej kadry nauczycielskiej, zabezpieczenie środków na wprowadzenie dodatkowej godziny edukacji regionalnej nie znajduje uzasadnienia”. Te krzywdzące i nieprawdziwe stwierdzenia pokazują dotychczasowy stosunek władz Katowic do problematyki edukacji regionalnej oraz nauczycieli, a także ignorancję w tym temacie, i dobrej woli.

Otwieranie otwartych drzwi

Dlatego mając na uwadze powyższe, należy oczywiście mieć nadzieję, że Prezydent dotrzyma obietnicy i cieszyć się, ze zmiany Jego zdania na temat edukacji regionalnej. Z drugiej strony te przyjęcie postulatów śląskiego środowiska (i przedstawianie tego pomysłu jako swojego) należy tłumaczyć zbliżającymi się coraz większymi krokami wyborami samorządowymi i próbami przypodobania się śląskiej części elektoratu.

Na szczęście niezależnie od pobudek Prezydenta ewentualne wprowadzenie edukacji regionalnej z pewnością będzie z korzyścią dla uczniów oraz pielęgnowania naszej tożsamości. Mam nadzieję, że na lipcowym posiedzeniu Komisji Edukacji, na którym będzie omawiany temat ER (na mój wniosek, w kontekście możliwości wprowadzenie systemowych rozwiązań) dowiemy się więcej na temat pomysłów Prezydenta Krupy. Dobrze gdyby służby Prezydenta przyjrzały się z innym miastom i rozwiązaniom w zakresie regionalizmu w szkołach, gdzie od lat z powodzeniem taka edukacja funkcjonuje (Bytom, Czechowice -Dziedzice). Panie Prezydencie, nie czas na deklaracje tylko realne działania, które i tak są spóźnione o wiele lat. Można zacząć od zaprzestania nadawania nazw ulicom i placom patronów zupełnie niezwiązanych z naszym miastem czy regionem. To też, Panie Prezydencie, element edukacji regionalnej. Niestety w Katowicach ciągle „importujemy” patronów, tymczasem wielu śląskich bohaterów czeka na upamiętnienie.

Czekamy na realne wprowadzenie edukacji regionalnej w katowickich szkołach. Środowisko RAŚ deklaruje nieustannie wsparcie eksperckie w tym zakresie.

Marek Nowara, RAŚ, radny miasta Katowice

Comments

comments