Władza musi być blisko ludzi
19 maja 2017
0

– Pragnę służyć pomocą w bieżących sprawach, które są ważne dla mieszkańców Bytkowa i całego miasta – mówi Wojciech Matczak, nowy radny Siemianowic Śląskich wywodzący się z szeregów Ruchu Autonomii Śląska.

– W marcu objąłeś mandat radnego Siemianowic Śląskich. Czym dla Ciebie jest ta funkcja?

– Przede wszystkim to dla mnie duże wyzwanie. Do tej pory obserwowałem życie polityczne w Siemianowicach Śląskich z boku. Teraz mam okazję brać udział w zarządzaniu miastem bezpośrednio. Wiąże się to z dużymi zobowiązaniami wobec mieszkańców i wyborców, dzięki którym mogę sprawować funkcje radnego. Będę starł się sprostać ich oczekiwaniom.

– Czym w pierwszej kolejności chciałbyś się zając w Radzie Miasta?

– Jest kilka obszarów nad którymi chciałbym się skupić. Jednym z nich jest oczywiście promocja samej śląskości – mowy górnośląskiej, regionalnej tożsamości czy historii.

Na początku warto przychylić się do postulatu od pewnego czasu propagowanego przez europosła Marka Plurę – ustawienie na historycznych granicach Górnego Śląska, tzw. witaczy informujących o wjeździe do naszego regionu. Takie witacze od wielu lat stoją już u sąsiadów z Zagłębia Dąbrowskiego. Dlaczego nie mogłyby również stanąć w Siemianowicach Śląskich przy granicy z Czeladzią czy Wojkowicami?

Warto pochylić się również nad kwestiami tak zasadniczymi dla naszego regionu jak uznanie mowy górnośląskiej za język regionalny czy Górnoślązaków za grupę etniczną. Nie leży to, oczywiście, w kompetencjach rady miejskiej, ale dobrym krokiem byłoby wyrażenie choćby symbolicznego poparcia dla tych postulatów, tak jak miało to miejsce np. w Chorzowie. Realizacja tych postulatów mogłaby oznaczać dla gminy dodatkowy zastrzyk pieniędzy choćby na kulturę czy oświatę. Na ten moment miasto posiada pewne pole manewru. Bardzo dobrym pomysłem jest akcja „Godomy po ślonsku” zainicjowana swego czasu przez Ruch Autonomii Śląska i poparta przez prezydenta miasta Rafała Piecha.

Warto promować obecność wspomnianej śląskiej godki w przestrzeni publicznej, np. poprzez używanie jej podczas licznych miejskich imprez. Tutaj można powrócić do nazewnictwa tradycyjnie używanego przez rdzennych Siemianowiczan np. Pszczelnik – Binhoff, Bażanciarnia – Fazaniec, itp. Trwają prace nad kodyfikacją języka śląskiego, a pisane w nim książki czy inne publikacje nie są już niczym niezwykłym. I zaczyna on być również obecny w oficjalnych dokumentach. W Radzionkowie w strategii rozwoju gminy napisano preambułę dwujęzyczną: po polsku i po śląsku.

Warto pochylić się również nad kwestiami tak zasadniczymi dla naszego regionu jak uznanie mowy górnośląskiej za język regionalny czy Górnoślązaków za grupę etniczną. Foto: Archiwum prywatne

Niektórym może się do wydawać śmieszne, ale od czegoś trzeba zacząć. Kropla drąży skałę. Pragnę też służyć pomocą w bieżących sprawach, które są ważne dla mieszkańców Bytkowa i całego miasta.

– Wspomniałeś o edukacji regionalnej. Jak wiemy działa Instytut Badań Regionalnych, który zajmuję się tą kwestią. Rozumiem, że zamierzasz zabiegać, żeby miasto skorzystało z oferty tej instytucji?

– Edukacja regionalna będzie jednym z moich priorytetów. To jest bardzo konkretna rzecz, którą możemy dać miastu i jego mieszkańcom. Razem z kolegami z miejskiego koła RAŚ nawiązaliśmy już kontakt z IBR. Liczę, że nasze działania zakończą się sukcesem. Sadzę, że warto zadbać o to, żeby siemianowicka młodzież uczyła się nie tylko o powstaniu Chmielnickiego czy Inflantach, ale również o twórcach naszego miasta – Donnersmarckach, Fitznerach czy Rheinbabenach.

– Kultura, edukacja, tożsamość to niewątpliwie bardzo ważne problemy. Są inne kwestie, których wprowadzenie w życie może być korzystne dla miasta?

– Władza musi być blisko ludzi. Dlatego w Siemianowicach Śląskich powinna funkcjonować obywatelska inicjatywa uchwałodawcza. Ta forma współrządzenia miastem od kliku miesięcy obowiązuje w sąsiednim Chorzowie. Nie widzę żadnych przeciwwskazań do tego, aby i w naszym mieście każdy mieszkaniec, po uzyskaniu określonej liczby podpisów nie mógłby zgłosić projektu uchwały, który obligatoryjnie musiałby być poddany Radnym pod głosowanie. Inną rzeczą jest powołanie rad jednostek pomocniczych czyli, tzw. rad dzielnic, które z powodzeniem funkcjonują w Katowicach. Statut miasta dopuszcza taką możliwość choć sprawa jest bardziej skomplikowana bo wymagałoby to prawnego podziału miasta na dzielnice. Wymaga to jednak więcej czasu i pracy, np. przez konieczność ogłoszenia konsultacji społecznych. Niemniej, warto na ten temat rozpocząć dyskusje.

– Pierwsza sesja już za Tobą. Jakie są Twoje pierwsze odczucia?

– Pozytywne. Myślę, że siemianowiccy Radni potrafią wznieść się ponad podziały i wspólnie działać dla dobra naszego miasta.

– Dziękuję i życzę powodzenia w pracy na rzecz Siemianowic Śląskich i ich mieszkańców.

-Poradzymy!

 

Rozmawiał Radosław Marczyński

 

Comments

comments