Podarymne fundusze unijne?
9 czerwca 2017
0

Właśnie mija półmetek unijnego okresu programowania 2014-2020, a więc czasu, w którym powinny być wydane przyznane środki z europejskiego budżetu. Chociaż w UE obowiązuje zasada „n+2”, zgodnie z którą możliwe jest wydatkowanie wsparcia aż 2 lata po zakończeniu okresu programowania, istnieje duże prawdopodobieństwo, że z uwagi na Brexit, tym razem ta zasada nie będzie brana pod uwagę. Dlatego z wydatkowaniem wsparcia UE należy się szczególnie spieszyć.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach jest jedynym wojewódzkim funduszem w Polsce, który obecnie w ramach funduszy strukturalnych jest Instytucją Wdrażającą, a więc organem, który prowadzi nabory wniosków, ocenia je, podpisuje umowy z beneficjentami, czy wreszcie kontroluje i rozlicza zrealizowane projekty. Katowicki Fundusz jest Instytucją Wdrażającą w działaniu 1.7 Programu Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko – „Kompleksowa likwidacja niskiej emisji na terenie konurbacji śląsko-dąbrowskiej”. W ramach tego działania możliwe jest, m.in. wsparcie dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych na termomodernizację i podłączenie do sieci ciepłowniczej budynków wielorodzinnych opalanych obecnie starymi, węglowymi, a więc najbardziej „kopcącymi” piecami. Niestety kilka lat temu, na etapie negocjacji z Komisją Europejską, przyjęto zasadę, że wsparcie dla spółdzielni i wspólnot w ramach poddziałania 1.7.1 w katowickim WFOŚiGW dla subregionu centralnego województwa śląskiego i poddziałania 1.3.2 w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie dla pozostałego obszaru Polski, będzie miało bezzwrotny w formie dotacji i zwrotny w formie częściowo później umarzalnej pożyczki. Nikt nie pomyślał wówczas, że wspólnoty, które nie posiadają osobowości prawnej, będą miały trudności z zabezpieczeniem – udzielanej w ramach unijnego dofinansowania – pożyczki. Minęły już 2 lata od zidentyfikowania tego problemu przez WFOŚiGW w Katowicach i skierowania pytań w tej kwestii do instytucji nadrzędnych w systemie dystrybucji unijnych środków – ministerstw energii i rozwoju. W tym czasie prowadzone były szerokie rozmowy z Komisją Europejską, ogłoszono nabory wniosków i dokonano oceny projektów, a decyzji w sprawie zabezpieczeń wciąż brak. W normalnej sytuacji urzędnicy w Brukseli przyjęliby argumentację strony polskiej i pozwolili na zmianę zapisów dokumentów programowych, zwalniając wspólnoty mieszkaniowe z obowiązku zaciągania pożyczek, tak by mogły ubiegać się tylko o dotacje. Ale Komisja Europejska jest od 1,5 roku w gorącym sporze ze stroną polską. Trudno więc liczyć, że machnie ręką i nie zablokuje korzystania z części przydzielonej Polsce alokacji.

Środki dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych to niezmiernie mała część udzielonego Polsce wsparcia. Strach więc pomyśleć co się dzieje w innych programach, gdzie alokacja jest liczona w miliardach €. Za spór polskiego rządu z Unią zapłacimy więc wszyscy. Rząd już o tym wie, ale nie tylko nie próbuje załagodzić zatargu, ale wręcz dolewa oliwy do ognia, przygotowując społeczeństwo do tego by za jakiś czas, gdy sprawa niewykorzystania przez Polskę swojej alokacji wypłynie, krzyknąć „Patrzcie jaka ta Unia jest zła! Zabiera nam nasze pieniądze!”.

 

Rafał Adamus

Comments

comments