Współpraca Kaszubów i Serbołużyczan
4 lipca 2017
0

Dwa słowiańskie narody: Kaszubi i Serbołużyczanie, których języki należą do jednej rodziny zachodniosłowiańskiej, utrzymują ze sobą kontakt co najmniej od połowy XIX wieku.

W latach sześćdziesiątych tamtego stulecia podróżował po Łużycach Florian Cenôwa, którego już wcześniej inspirowała działalność Jana Arnošta Smolera, górnołużyckiego działacza narodowego, pisarza i wydawcy. Serbołużyczanie byli z Kaszubami także i w takim momencie, jakim był II Kongres Kaszubski w Gdańsku w 1992 r.

W ramach międzynarodowej aktywności Kaszëbsczi Jednotë, której celem jest promocja Kaszubów poza granicami Pomorza, a także w związku ogłoszonym „Rokiem Kaszubów wśród narodów słowiańskich”, doszło w ostatnim czasie do ożywienia tych kontaktów. Stowarzyszenie zrealizowało wspólny projekt z Instytutem Sorabistyki Uniwersytetu w Lipsku, w ramach którego w dniach 17-21 maja 2017 r. na Kaszubach przebywała 19-osobowa grupa serbołużyckich studentów wraz z ich opiekunami naukowymi – prof. Eduardem Wernerem i jego doktorantką Ielyzavetą Walther.

Goście Kaszëbsczi Jednotë szczegółowo poznali założenia kaszubskiej etnofilologii, która kształci obecnie 15 studentów, a ci ostatni dodali od siebie nieco informacji z ich perspektywy. Foto: Materiały prasowe

Był to dobry czas na porównanie socjo-kulturowej sytuacji obu naszych słowiańskich wspólnot. Program objął m. in. rozmowę z Miłosława Borzyszkowską-Szewczyk, wiceprezeską Instytutu Kaszubskiego i prezeską Stowarzyszenia Gűntera Grassa w Gdańsku, zwiedzanie Europejskiego Centrum Solidarności, spotkanie w Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie, integracyjne spotkania z aktywistami z młodzieżowych klubów Òska i Cassubia oraz zwiedzanie Helu. Jego najważniejszym punktem była wizyta na Uniwersytecie Gdańskim, gdzie od trzech lat funkcjonuje Etnofilologia Kaszubska, kierunek studiów, który daje uprawnienia do podjęcia pracy w zawodzie nauczyciela języka kaszubskiego, dziennikarza lub animatora kultury.

Dzięki uprzejmości dr Justyny Pomierskiej, kierowniczki uniwersyteckiego Centrum Języka i Kultury Kaszubskiej, goście Kaszëbsczi Jednotë szczegółowo poznali założenia kaszubskiej etnofilologii, która kształci obecnie 15 studentów, a ci ostatni dodali od siebie nieco informacji z ich perspektywy. W trakcie dyskusji okazało się, że na Uniwersytecie w Lipsku języki górno- i dolnołużycki wykładane są na czterech kierunkach studiów: sorabistyce, na której jest obecnie 1 student, kierunku nauczycielskim – 5 studentów na roku, slawistyce, na której 2 osoby uczęszczają na seminarium w tych języków oraz na kierunku obejmującym języki łużyckie oraz inne mniejszościowe: irlandzki, walijski, kataloński, który cieszy się największym zainteresowaniem, gdyż na roku uczy się 10 i więcej studentów.

Jak widać, ani język kaszubski, ani języki serbołużyckie, a nawet studia śląskoznawcze, które również borykają się z problemem zbyt małej liczby chętnych, nie mają tak wielkiej siły przyciągania, aby być atrakcyjnymi dla młodych ludzi.      Tymczasem Baskowie od lat realizują projekt pod nazwą Txikiak handi – Małej jest wielkie, który ma na celu wzajemne wspieranie się języków mniejszości. To, co robi prof. Eduard Werner w Lipsku, który zgoła różne języki połączył na jednym kierunku, wydaje się więc być wartym naśladowania.

Kaszubsczyzna na Uniwersytecie w Lipsku, górno- i dolnołużycki w Gdańsku, a może do tego jeszcze śląski, wilamowicki, albo walijski w Katowicach? Dlaczego nie! Nasze języki mogą tylko na tym zyskać poprzez wzrost ich prestiżu, a także promocję w świecie.

Artur Jabłoński, Kaszëbskô Jednota

Comments

comments