Tauron Nowa Muzyka 2017. Relacja i zdjęcia
23 lipca 2017
0

W tym roku Festiwal TNM pojawił się pod nową nazwą – jako Tauron Nowa Muzyka Katowice. Dwunasta edycja tego zupełnie wyjątkowego wydarzenia przyciągnęła do Katowic fanów muzyki elektronicznej. Tegoroczną edycję zdecydowanie wygrały kobiety z Róisín Murphy, Paulą Temple, Avalon Emerson oraz Dr. Rubinstein na czele.

Rozpoczęcie 4-dniowego festiwalu odbyło się – już zgodnie z tradycją – w NOSPRze, budynku idealnie do tego przystosowanym, by delektować się muzyką z najwyższej półki. Za koncert otwarcia odpowiedzialna była The Cinematic Orchestra, która wprowadziła nas w magiczny nastrój, a ich  jazzowe improwizacje połączone z elektronicznymi eksperymentami jeszcze długo brzmiały w naszych uszach. Tak błogo i ciepło nie czułam się już dawno, na żadnym koncercie, a aksamitny głos wokalistki idealnie zamknął całość.

Drugi dzień tauronowego szaleństwa należał zdecydowanie do Avalon Emerson oraz Dr. Rubinstein, które wystąpiły na scenie Red Bull Music Academy. To na tej scenie Robag Wruhme porywał nas w przeszłości mordując nasze stopy i sięgając po ukryte składy energii. Podobnie było i w tym roku – najpierw nie chcieliśmy pozwolić na zakończenie setu Avalon, 28-latce, która pochodzi z Arizony, jednak mieszka i tworzy w Berlinie. W swoich setach umiejętnie łączy własne produkcje z nowościami sceny techno, przeplatając utwory futurystycznego techno z housowymi nutami. Po niej stery przejęła Dr. Rubinstein elektryzując publikę i wpisując się w historię tej sceny, jako jeden z lepszych i wykraczających oczywiście poza ramy czasowe setów. Oj podłoga dudniła, gdy publika żądała bisów!

Tego wieczoru ciekawa byłam również występu Cat Power, jednak jak stwierdziliśmy ze znajomymi obserwując i słuchając kilku utworów – nie było poweru, a kocica gdzieś uciekła, więc wróciliśmy na występ Princess Nokia, którą można opisać jako intrygującą wokalistkę nowego pokolenia, która nie boi sięgać się w swoich tekstach do tematów związanych z rasizmem, czy feminizmem. Za szaleństwo na scenie i „parkiecie” odpowiedzialni byli w ten piątkowy wieczór chkchkchk oraz Who Made Who! Pierwsi to wybuchowe i niebezpieczne połączenie punku, funku i muzyki klubowej porywające w wir wszystkich zebranych na sali, drudzy natomiast prezentowali taneczną odsłonę muzyki rockowej, których możliwości poznaliśmy już w 2014 roku. Skokom ze sceny, krzykom, czy nawet wspinaniu się po elementach konstrukcyjnych nie było końca!

Trzeciego dnia nie zabrakło debiutantów sceny elektronicznej, jak i już znanych tauronowej publice gwiazd. Największą popularnością cieszył się koncert Róisín Murphy, irlandzkiej wokalistki, która zadebiutowała z zespołem Moloko, którego hity „Sing It Back” i „Time Is Now” znane i nucone są do dzisiaj przez jej fanów. Sala szybko wypełniła się po brzegi i kto posiada sprawne nogi i jest dobry w biegu na krótki dystans, mógł z bliska podziwiać jej liczne stroje, maski, dekoracje głowy jak i rewelacyjną mimikę. Kolejne zawody w biegach na krótki dystans czekały na nas przed koncertem Sohn, który na Tauronie wystąpił już po raz kolejny. Po koncercie otwarcia w 2014 roku w Kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach, a następnie w październiku w Jazz Club Hipnoza musieliśmy czekać aż 3 lata na występ tego wyjątkowego wokalisty, który zaprezentował nie tylko utwory ze swojej aktualnej płyty, ale również i takie hity jak „Bloodflows” czy „Artifice” – które po raz kolejny podkreśliły wrażliwość w jego głosie, jaką prezentuje na scenie. Jego utwory to połączenie popowych ballad z wrażliwą elektroniką wraz z elementami R&B.

Trzeci dzień to dla mnie również mocne techno, jakie prezentuje Paula Temple, przy której mrocznym i znakomitym technicznie secie mogłabym bawić się całą noc. Moje serce skradł również duet Christian Löffler oraz jego wokalistka Mohna, której delikatny głos brzmiał tak intymnie i blisko, jakby śpiewała tuż obok, trzymając nas za rękę. Zgodnie z oczekiwaniami pojawiły się znakomite kawałki jak: „Haul”, „Lid” czy „Eleven”. Minimalistyczne i melancholijne utwory Christiana w połączeniu z jej ciepłym w barwie wokalem były dokładnie takie, jak to sobie wyobrażałam słuchając godzinami ich wspólnych produkcji.

Za zakończenie tego dnia odpowiadał Michael Mayer, który wielokrotnie udowodnił, że nie zna się na zegarku, przedłużając swoje sety – ku uciecze publiki – do granic możliwości. Oczywiście Michael nie byłby sobą, gdyby sytuacja ta nie powtórzyła się również na Tauronie – a nie ma nic piękniejszego, niż grzejące buzię wschodzące słońce i intensywny muzycznie i technicznie set!

Różnorodność to mocna strona, jak i siła napędowa tego festiwalu. Tauron prezentuje nam nowości i smakołyki topowych przedstawicieli różnych gatunków muzycznych, nie zamykając się na nowe formy, eksperymenty, improwizacje, czy nawet niekiedy nieco szokujące występy. W tym roku ok. 70-ciu artystów zaprezentowało na scenach TNM swoje najnowsze produkcje, kawałki ze świeżo wydanych krążków, czy już dobrze znane publice hity. Organizatorzy idealnie wkomponowali festiwal w pokopalniany teren, który wykorzystany został na siedzibę Muzeum Śląskiego, Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia (NOSPR) w Katowicach oraz Międzynarodowe Centrum Kongresowego w Katowicach MCK, oferując festiwalowiczom oprócz znakomitej muzyki również ciekawą strefę gastro – potrawy serwowano z popularnych foodtracków, oraz znaną już strefę Bazar, w której zaopatrzyć można było się w nietypowe ubrania, torby, czy płyty.

Zakończeniem tegorocznej edycji był koncert William Basinskiego wraz z muzykami Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach pod batutą Boon Hua Liena. „The Disintegration Loops” – jedno z najsłynniejszych dzieł tego artysty zostało jednak przyjęte z niedowierzaniem, czy też rozczarowaniem – w trakcie utworu część publiki postanowiła opuścić budynek NOSPRu. Zaskakujące dla mnie również było i to, iż część osób nie dostosowała swojej garderoby zarówno podczas koncertu otwarcia, jak i zamknięcia do miejsca – spodenki oraz popularne „najki” czy „njubalanse” nie były rzadkością. Dodatkowo – mimo wielu próśb, część festiwalowiczów usilnie próbowała wykonać zdjęcia z lampą swoimi smartfonami, to jednak nie mogło zakłócić odbioru tak wyśmienitego koncertu.

Znana jest już data kolejnej edycji – 13-ty Tauron Nowa Muzyka odbędzie się w dniach 5-8.07.2018! Warto przypomnieć, iż TNM już trzykrotnie otrzymał nagrodę dla najlepszego małego festiwalu w Europie.

Magdalena Anna Duda

<
>

Comments

comments