Roaming bez opłat to dobre rozwiązanie?
21 sierpnia 2017
0

Od 15 czerwca mamy możliwość wykonywania połączeń telefonicznych w zagranicznym roamingu, w Unii Europejskiej bez dodatkowych opłat. Czy faktycznie jest to tak korzystne rozwiązanie jak wyglądałoby na pierwszy rzut oka?

Od czasu gdy w Komisji Europejskiej pojawił się pomysł stopniowej redukcji opłat roamingowych na terenie UE, minęło kilkanaście lat. Przez te lata przyzwyczailiśmy się, że roaming w Unii nie jest tak drogi jak kiedyś. Teraz szybko przyzwyczaimy się, że brak roamingu będzie – obok wspólnego rynku czy braku granic wewnątrzunijnych – jednym z wyznaczników Unii Europejskiej. Jednak niemal na samym końcu wdrażania jednolitego rynku telefonicznego, światło dzienne ujrzały pewne kwestie, o których wcześniej media nie donosiły. Choć data ostatecznej likwidacji opłat za wewnątrzunijny roaming była znana od wielu miesięcy, dopiero na kilka tygodni przed tym terminem polscy operatorzy prezentując nowe cenniki, ogłosili, że nie zlikwidują całkowicie tych opłat. Przedstawione przez nich argumenty poparła Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, która w latach 2006-12 – jako prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej – doprowadziła do znaczących obniżek opłat telekomunikacyjnych. Tym razem jednak stanęła po stronie operatorów.

Stawki za usługi telekomunikacyjne w Polsce należą do najniższych w UE. Powszechne są taryfy bez limitu. Sprawia to, że obcokrajowiec korzystając z roamingu w Polsce korzysta z niższych cen niż w rodzimej sieci. Więc jego operator zarabia na rozrachunkach roamingowych, bo więcej pobiera od swojego klienta niż płaci polskim operatorom za korzystanie z ich sieci. W przypadku polskich operatorów sprawa wygląda odwrotnie. Klient płaci niską, krajową cenę za usługi, z których korzysta w innych krajach unijnych, natomiast operator musi zapłacić zagranicznemu operatorowi stawkę z cennika tego operatora. Więc wyższą. Zatem polscy operatorzy będą przynosić permanentne straty z tytułu usług świadczonych ich klientom przez zagranicznych operatorów. A to musi przełożyć się na ceny usług świadczonych w Polsce. I właśnie o tym mówiła minister Streżyńska stając w obronie polskich operatorów, którzy nie chcieli przyjąć zerowych cenników roamingowych. Argumentowała, że klienci polskich operatorów, którzy nie będą często wyjeżdżać zagranicę będą dopłacać do usług polskich klientów częściej przebywających zagranicą. Choć ostatecznie wszyscy polscy operatorzy przyjęli zerowe stawki roamingowe (najpierw Orange i T-Mobile, które posiadają własną infrastrukturę telekomunikacyjną również w innych krajach unijnych więc mają większe możliwości korzystnych rozrachunków z zagranicznymi spółkami należącymi do tych samych grup kapitałowych), z pewnością możemy zapomnieć o dalszych obniżkach cen, do których to obniżek się przez ponad 20 lat cyfrowej telefonii komórkowej w Polsce przyzwyczailiśmy. A w dłuższym okresie może nawet pojawią się podwyżki? To wszystko w imię wspólnego unijnego rynku telekomunikacyjnego. Czy zniesienie roamingu było tego warte? Niech każdy osądzi sam.

 

Rafał Adamus 

Comments

comments