Metropolitalna klatka
22 sierpnia 2017
0

Jeszcze przed utworzeniem metropolii rozgorzał spór o jej miano. Względy historyczne, praktyczne i marketingowe dyktowały krótką, praktyczną i historycznie uzasadnioną nazwę Silesia, ale oprotestował to prezydent Sosnowca.

Król zwierząt w cyrku. Treser jedną, uzbrojoną w solidny bat ręką zmusza lwa do wykonywania bawiących tłum sztuczek, po czym podsuwa mu pod pysk mięsny ochłap, trzymany drugą ręką na długiej tyczce. Tłum bije brawa, treser pokazuje swoją władzę nad zwierzęciem, a lew… cóż, dla odrzutu z rzeźni chętnie poskacze. Bo głodny. Po spektaklu wróci do swej klatki, gdzie będzie śnił o rozległych sawannach, o samicy i młodych. I taka zasada obowiązuje dziś w Polsce w odniesieniu do demokracji. Treser, bat, ochłap na tyczce, klatka. Te elementy bez trudu odnajdziemy w szumnie ogłoszonej Ustawie metropolitalnej dla Śląska.

Rolę tresera pełni wiadomo kto, ochłapem jest 300-milionowy budżet metropolii, ona sama w sobie ma być klatką. Batem jest szereg działań, których celem jest ograniczenie posunięć oddolnych i prawdziwie samorządnych. Centralnej kurateli poddano już np. Fundusze Ochrony Środowiska, czy Regionalne Izby Obrachunkowe. To nasz treser zdecyduje, jak mamy wydawać nasze przecież pieniądze. Takim to sposobem Śląsk ma szanse skończyć tak, jak słynny lew z bytomskiego pomnika. Ma grzecznie spać, w nagrodę zabiorą go do warszawskiego ZOO, w końcu przyjedzie z powrotem by pełnić rolę ozdoby na trawniku.

Jeszcze przed utworzeniem metropolii rozgorzał spór o jej miano. Względy historyczne, praktyczne i marketingowe dyktowały krótką, praktyczną i historycznie uzasadnioną nazwę Silesia, ale oprotestował to prezydent Sosnowca. Bo nowy, polski obyczaj każe nazwy wręcz absurdalnie rozbudowywać. Ustalono zatem wstępnie, że ów rzucony z centrali ochłap będzie się nazywał Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Kiedy już powstanie, z namaszczenia prezydenta Katowic na głowę tej rodziny miast zostanie wyznaczony przedstawiciel PiS, a wszystko pobłogosławi śląski arcybiskup Skworc, choć metropolitą sosnowieckim nie będzie. Co potem? Władza metropolii będzie mogła decydować, którą drogę wyremontować, którędy puścić tor tramwajowy czy pociąg, któremu z miast środków zabrać, a któremu dołożyć. O ile kontrolująca RIO centrala to zaakceptuje. Na wypadek ewentualnych sprzeciwów śląskich społeczności, odpowiedni ministrowie już nakazali przyspieszenie prac nad utworzeniem tutaj solidnie uzbrojonych oddziałów Obrony Terytorialnej, a z pomocą Policji urządzili pokazową pacyfikację przeciwników wycinki drzew w Puszczy białowieskiej. Jak wszyscy wiemy Policja jest oczywiście państwowa, utrzymywana z naszych podatków. Ale to samorządy kupują jej nowe radiowozy, czy płacą za dodatkowe patrole. Warto pamiętać, że 95 lat temu powstała Policja Śląska. Była to formacja utrzymywana w całości przez autonomiczne województwo, co pozwala stawiać ją do dziś za wzorzec. Również wpływ mieszkańców na swoich polityków był realniejszy, a tworzone przez Sejm Śląski akty prawne służyły naszej ziemi. Skarb Śląski był pełny, inwestycje przemyślane, a podatkowe rozliczenia z centralą czytelne. Wtedy Śląsk był jeszcze lwem w pełni sił, choć żyjącym już jakby na wybiegu w ZOO. Teraz metropolia według. pomysłu PiS będzie dla niego klatką, do której klucz będzie trzymany w Warszawie.

 

Jan Kołodziej

Comments

comments