Korsyka, która nigdy nie miała szczęścia do samodzielnego decydowania
10 października 2017
0
Udostępnień 0

Jako, że lipiec to czas wakacji, w tym miesiącu przeniesiemy się na śródziemnomorską, górzystą wyspę pełną słońca i drzew oliwnych, kasztanowców i miodu.

Korsyka nigdy nie miała szczęścia do samodzielnego decydowania o swoich losach. Jeszcze w starożytności przeszła przez rządy Kartagińczyków, Greków, Etrusków oraz Rzymian, ci ostatni uważali wyspę za najbardziej zacofany region swojego Imperium. Jednak to nie koniec wyliczeń, w średniowieczu po upadku Cesarstwa Rzymskiego Korsyką władali Wandalowie, Ostrogoci, Bizantyjczycy, Lombardowie, papież Stefan II, a następnie Republika Pizy. Gdy Piza została pokonana przez Genuę, a ta z kolei przez Królestwo Aragonii, dla Korsyki nastały burzliwe czasy. O panowanie nad wyspą walczyły Genua, Królestwo Aragonii, Papież, zamieszkujący Korsykę lordowie i lokalne władze. Pokój przyniosło dopiero oddanie Korsyki pod władanie genuiskiego Banku Świętego Jerzego. Jednak gdy sama Genua powróciła do władzy na wyspie doszło do wybuchu rewolucji. Po latach walki Korsyka ogłosiła niepodległość, którą cieszyła się zaledwie 14 lat. Jako, że Korsykańczycy nie pozbyli się w pełni Genuiczyków ze swojej wyspy, ci postanowili pozbyć się problemu i zwyczajnie sprzedać wyspę Francuzom, którzy dwukrotnie utracili ją na niewielki okres czasu i władają nią do tej pory.

Korsyka nigdy nie miała szczęścia do samodzielnego decydowania o swoich losach. Foto: Nicolas Nova / CC BY-NC 2.0

Jednak rządy Francji okazały się nie być dla wyspy wystarczająco pomyślne. Pierwsza Wojna Światowa pochłonęła dwukrotnie więcej ofiar wśród Korsykańczyków niż Francuzów z lądu, a długa nieobecność mężczyzn na polach sprawiła znaczne pogorszenie się gospodarki wyspy, która od zawsze opierała się na rolnictwie. Do jej pogorszenia doprowadziło również francuskie prawo, które uderzyło w eksport oliwy z oliwek i wina. W wyniku złożenia się tych i wielu innych czynników w 1920 roku powstał nacjonalistyczny front dążący do uzyskania przez Korsykę autonomii. W czasach Mussoliniego pojawił się odłam widzący przyszłość wyspy w faszystowskich Włoszech.

Początkowo Korsykańczykom znacznie bliżej było do Włoskiej kultury. Z czasem, poprzez obowiązek szkolny i naukę francuskiego w szkołach, możliwości zawodowe w kraju i koloniach jakie niósł ze sobą język, prestiż Francji, a także fakt iż Napoleon Bonaparte urodził się na Korsyce, powoli zbliżyły wyspę do Francji. Język włoski pozostał językiem urzędowym do 1859 roku. Na wyspie do tej pory obok francuskiego funkcjonuje język korsykański, wywodzący się z toskańskiego. Biegle zna go jedynie dziesięć procent mieszkańców wyspy, połowa posługuje się nim w pewnym stopniu. Jeszcze mniej osób posługuje się liguryjskim, który niegdyś był wiodącym językiem wyspy. Po grece natomiast pozostały już tylko msze w parafiach należących do wsi założonych przez Greków w XVII wieku.

Do Wolnego Sojuszu Europejskiego należy Partia Narodu Korsykańskiego, która domaga się autonomii regionu w ramach Francji. Partia ostro potępia ataki przemocy jakie miały miejsce na wyspie jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. W 1998 roku zabito francuskiego prefekta Claude Érignac. Powstała w 2002 roku organizacja już po dwóch latach działalności dostała się do lokalnego parlamentu, a w 2009 roku uzyskała swój pierwszy mandat w Parlamencie Europejskim.

 

 

Marta Bainka 

Udostępnień 0

Comments

comments