Triumf autonomistów w Lombardii i Wenecji. Katalonia czeka na niepodległość
28 listopada 2017
0
Udostępnień 27

Po miażdżącym zwycięstwie zwolenników poszerzenia autonomii, Rzym błyskawicznie zadeklarował gotowość do współpracy w sprawie poszerzenia samorządności północnowłoskich regionów. Hiszpania rozpisała wcześniejsze wybory do parlamentu Katalońskiego, po krwawym referendum niepodległościowym w tym regionie.

W niedzielę, 22 października w Lombardii i Wenecji Euganejskiej obyły się referenda konsultacyjne w sprawie poszerzenia m.in. ich  autonomii finansowej. Głosowania rozpisały władze wywodzące z Ligii Północnej, partii regionalnej domagającej się  zwiększenia władzy regionów z obszaru Padanii (Północne Włochy).

Włosi gotowi na współpracę z regionami

W Lombardii za poszerzeniem autonomii opowiedziało się 95,3% spośród ponad 3 mln głosujących, przy czym do urn poszło 38,3% uprawnionych. Jeszcze lepszy rezultat autonomiści osiągnęli w Wenecji, gdzie frekwencja wyniosła aż 58%. Za zwiększeniem władzy regionalnej było 98,1% spośród 2,3 mln głosujących. Mieszkańcy obu regionów gremialnie poparli dalszą decentralizację państwa i odebranie władzy centralnej kolejnych uprawnień.  Opowiedzieli się tym samym przeciwko utrzymującemu się na Półwyspie Apenińskim centralizmowi.  Mimo że Włochy są państwem regionalnym Rzym w dalszym ciągu posiada sporo uprawnień.  Zwolennicy pogłębiania autonomii regionalnych widzą w tym przyczynę zastoju gospodarczego. Podobnie jak w innych dużych europejskich państwach centrala nie jest zdolna skutecznie reformować państwa.

Obecnie kilka spośród 20 regionów Włoch, takich jak Sardynia, Sycylia, Friuli-Wenecja Julijska czy Trydent-Górna Adyga, mają szeroką autonomię, w szczególności w sprawach fiskalnych. Są to jednak prowincje na tyle ubogie, że ich wpływ na budżet całego państwa jest niewielki. W przypadku Lombardii i Wenecji Euganejskiej sprawa wygląda zupełnie inaczej. Oba regiony zamieszkuje  ¼ populacji Włoch. Ich udział w produkcie krajowym brutto oscyluje wokół 30%. Każdego roku Lombardia jako płatnik netto jest zmuszona przekazywać Rzymowi 54 mld euro. Wenecja zasila finanse państwa kwotą 15,5 mld euro.

Sygnały płynące z Rzymu wskazują, że choć wyniki referendów są niewiążące, rząd centralny jest otwarty na rozmowy w sprawie lepszego finansowania obu regionów. Jak donosi dziennik Corriere Della Sera, Gianclaudio Bressa, wiceminister do spraw regionalnych, powiedział, że rząd jest „gotowy na negocjacje w celu określenia warunków i form zwiększenia autonomii”.

Premier Lombardii, Roberto Maroni, zapowiedział przedstawienie szczegółowych propozycji w sprawie poszerzenia autonomii terytorialnej. Z kolei, jego odpowiednik w Wenecji Euganejskiej, Luca Zaia, oświadczył, że celem w negocjacjach z rządem centralnym będzie doprowadzenie do sytuacji, w której 90% pobieranych podatków będzie zostawać w regionie.

Krwawy rozwód Barcelony z Madrytem

Hiszpańskie gazety pisały o „referendum wstydu”. Podczas starć z policją co najmniej 844 osoby zostały ranne, w tym dwie znajdują się w ciężkim stanie. Rannych zostało też 33 policjantów.

Głos oddało około 2,26 miliona osób, z których 90 procent opowiedziało się za niepodległością tego regionu – ogłosił regionalny rząd Katalonii, podając wyniki niedzielnego referendum. Chwilę po ogłoszeniu wyników rząd w Madrycie straszył uruchomieniem artykułu 155 hiszpańskiej konstytucji, który zakłada m.in. zbrojną interwencję.

16 października hiszpański sąd nakazał aresztować dwóch czołowych liderów katalońskiego ruchu niepodległościowego. Jordi Sánchez i Jordi Cuixart trafili za kraty, nie mogą opuścić aresztu za kaucją, są oskarżeni o podburzanie ludzi do buntu. Do aresztu trafiło także 8 katalońskich ministrów. Wydano także Europejski Nakaz Aresztowania dla premiera Katalonii, Carlesa Puigdemonta. Ten zdołał jednak wcześniej wyjechać do Brukseli.

Gdy 11 listopada ulicami Warszawy szedł Marsz Niepodległości na Barcelony wyszło  750 tysięcy ludzi. Domagali się oni zwolnienia z aresztu proniepodległościowych katalońskich polityków. Manifestacja trwała około dwóch godzin, a jej głównym hasłem było: „Wolność dla więźniów politycznych”.

Na 21 grudnia hiszpański rząd wyznaczył w Katalonii przedterminowe wybory.

Marek Gołosz, Przewodniczący koła Ruchu Autonomii Śląska w powiecie mikołowskim

Udostępnień 27

Comments

comments