Walencja to nie Hiszpania
5 grudnia 2017
0
Udostępnień 0

9 października, rok 1238. Aragoński król Jakub I Zdobywca wyzwala Walencję spod panowania arabskiego. W nowopowstałym królestwie, pozostającym pod zwierzchnictwem Aragonii, społeczność muzułmańska jest stopniowo wypierana przez napływającą ludność chrześcijańską, pochodzącą między innymi z Katalonii. Nadchodzi rozkwit regionu, wraz z powstawaniem najsłynniejszych budowli oraz znacznie umacniającej się gospodarki.

 

9 października, rok 2017. Nad głównymi ulicami miasta powiewają walenckie flagi, będące niemal wiernym odwzorowaniem chorągwi nadanej regionowi 779 lat temu. Jest to sposób na upamiętnienie trzynastowiecznych wydarzeń. Atmosfera jest szczególnie gorąca. Zamiast tłumu turystów, w ścisłym centrum miasta ogromna liczba mieszkańców manifestuje swoje poglądy. Jedni są wściekli, inni radośni. Zaledwie kilka dni temu odbyło się katalońskie referendum, które dodaje nieco oliwy do ognia. Południowy temperament wyczuwalny jest w powietrzu.

Marsz startuje o godzinie 12. Udział w nim biorą przedstawiciele lokalnych władz, partie polityczne idące pod swoimi sztandarami, lokalne organizacje pozarządowe i wreszcie mieszkańcy regionu wraz z rodzinami. Główna trasa marszu została odgrodzona po obu stronach barierkami obstawionymi przez hiszpańską policję. Jednych trzeba przytrzymywać siłą, inni dają upust emocjom poprzez krzyki i odpowiednią gestykulację. Momentami trudno się zorientować, kto jaką grupę interesu reprezentuje. Wszyscy zgodnie uważają się za Walencjan. Z jedną, wyraźnie dzielącą różnicą – część wyrażająca poglądy bardziej prawicowe utożsamia się z dziedzictwem hiszpańskim, natomiast Ci lewicowi sprzyjają podkreślaniu odrębności względem państwa hiszpańskiego.

Co roku mieszkańcy autonomicznego regionu Walencja wychodzą na ulicę świętować powstanie narodu oraz manifestować swoje dziedzictwo. Korzenie Walencji to nie jedynie czasy arabskie czy późniejsze aragońsko-katalońskie. W historię regionu wpisują się także wpływy romańskie, greckie oraz pochodzące z różnych zakątków Półwyspu Iberyjskiego.

Na tegoroczne wydarzenia współrządząca regionem partia Joves PV – Compromís wraz ze swoją młodzieżową organizacją JER País Valencià zaprosiła przedstawicieli organizacji należących do European Free Alliance Youth (Młodzieżowego Wolnego Sojuszu Europejskiego), organizując w tym samym czasie konferencję Green Nations, podczas której dyskutowano na tematy związane z ekologią, a także rybołówstwem i rolnictwem, ze szczególnym uwzględnieniem Walencji, dla której te dziedziny są szczególnie ważne gospodarczo. Z zaproszenia skorzystali między innymi Baskowie, Katalończycy, Galicyjczycy, Walijczycy, Fryzyjczycy i Górnoślązacy.

 

 

Karolina Rzepecka

Młodzi Górnoślązacy

 

 

 

Udostępnień 0

Comments

comments