Przełamywanie granic, czyli Kafka po śląsku
12 grudnia 2017
0

Przetłumaczenie aforyzmów Franza Kafki na język śląski z początku wydało mi się pomysłem dość szalonym i karkołomnym. Pewnie dlatego się go podjąłem.

Szczególnie, że zadanie to wpisane zostało w działania artystyczne i ideowe zarazem profesora Zbigniewa Bajka, których osią jest pojęcie wolności; „topografia wolności, topos wolności. Jego akcje artystyczne tak bardzo korespondują z dzisiejszą sytuacją Ślązaków, że nie mogłem sobie odmówić wzięcia w nich udziału. Tłumacząc Kafkę musiałem obudzić zapominany język. Obudzić w sobie. Przypomnieć i na nowo w sobie oswoić. To bywało trudne, bo musiałem wracać bardzo daleko do miejsc, których też już zapominałem. Musiałem budować most… A właściwie wiele mostów w przeszłość…

Śląsk był niegdyś określany mianem: „Die Brücken Land” – „Krainą Mostów”. Faktyczne istnienie licznych mostów łączących ludzi, żyjących na różnych brzegach śląskich rzek, dało asumpt do stworzenia symbolu. Te mosty to były wyciągnięte dłonie do przybywających z zewnątrz, to było zrozumienie dla wyznawanych religii i idei, to było uznanie rozmaitych upodobań, to był wzajemny szacunek ludzi różnych stanów i płci, to były wartości na których przez ponad tysiąc lat wznoszono budowlę śląskiej kultury; to jedyne w swoim rodzaju, specyficzne w skali europejskiej, cywilizacyjne doświadczenie. Dlatego sam Śląsk nazwany wreszcie został „Die Brückenland”, czyli „Krainą będącą mostem”. I tak też kafkowski tekst budować może wiele mostów w nas, od nas i do nas, jeśli się w niego wczytamy. I pragnąłbym, żeby tłumaczenie na język śląski, które znalazło się pomiędzy niemieckojęzycznym oryginałem i jego tłumaczeniem na język polski, było mostem. Mostem nie tylko do czegoś, ale nade wszystko do kogoś. Mostem – symbolem. Symbolem mostu. „Oswajanie obcego”, „Ślónski Kafka” i teraz ostatni akord tej trylogii z aforyzmami Franza Kafki przetłumaczonymi na śląski język jako artystycznym tworzywem i źródłem nie tylko artystycznej refleksji; „Kafka – przełamywanie granic” – wszystko to sprawił profesor Zbigniew Bajek z krakowskiej ASP. W roku 2015 profesor Bajek uznał, że do swojego wolnościowego dzieła rozpisanego na wiele odsłon, osób, miejsc i na 10 lat należy włączyć śląski język. Nieznaną mu mowę społeczności z którą nie miał zbyt wiele do czynienia, lecz słyszał iż społeczność ta posiada jakieś tożsamościowe dążenia, których nie chcą uznać tzw. czynniki oficjalne. Między innymi dopomina się o uznanie i ochronę swej mowy.

Nagroda „Ephorinus”, przeznaczona jest dla osób spoza Śląska, które podejmują trud poznania i przybliżenia innym historii i kultury Śląska. Foto: Janusz Muzyczyszyn

19 października w Galerii Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Czeladzi odbył się niezwykły wernisaż, niezwykłej wystawy. Na wystawie pokazano 170 dzieł najwybitniejszych współczesnych artystów polskich, będących jednocześnie nauczycielami akademickimi w 13 najważniejszych polskich wyższych uczelniach artystycznych a także kilkunastu znakomitych artystów zagranicznych z Czech, Niemiec, Chin, Iranu i Ukrainy. Prace te zostały zainspirowane aforyzmami Franza Kafki. I te aforyzmy w niemieckim oryginale a także moim tłumaczeniu na śląski i polski dziełom tym towarzyszą.  W ten sposób ślōnsko gŏdka, ów język uznawany za plebejski, nie przeznaczony dla sztuki wysokiej, tę sztukę po raz pierwszy współtworzy w spektakularny sposób. A język to najwyższe dobro kulturowe każdej społeczności. I za tę nobilitację naszej mowy, za wyprowadzenie jej w szeroki świat sztuki najwyższej próby podziękowaliśmy profesorowi Bajkowi przyznaną po raz pierwszy „Nagrodą Ephorinus”, przeznaczoną dla osób spoza Śląska, które podejmują trud poznania i przybliżenia innym tysiącletniej, skomplikowanej historii i przebogatej kultury Śląska. Tzn. przyznał Zarząd organizacji Pro Loquela Silesiana Towarzystwo Kultywowania i Promowania Mowy Śląskiej. A organizacja nasza podczas owego niezwykłego wernisażu obchodziła swój jubileusz 10 lecia. Zaś krakowska ASP włączyła ten wernisaż do obchodów swego 200-lecia. I jeszcze jedno niezwykłe wydarzenie. Otóż odbyło się też pra wykonanie kompozycji Józefa Skrzeka: suity „Ephorinus 2”. Kompozytor i wykonawca w jednej osobie poniósł słuchaczy w niezwykłe krainy dźwięku i wyobraźni i przez 30 minut po tych krainach prowadził ku pełnej satysfakcji wszystkich. A utwór ten zamówiliśmy właśnie na nasze 10 lecie i zadedykowali ustanowionej nagrodzie – odtąd dorocznej.

Wystawa była w Czeladzi do 12 listopada. Potem będzie pokazywana w innych miejscach – także w naszym regionie; więc kto nie był, będzie miał jeszcze okazję zobaczyć jedno z najważniejszych wydarzeń artystycznych tego roku. Ale atmosfery tego fantastycznego wieczoru otwarcia, już niestety nie zasmakuje.

 

Jerzy Ciurlok

Comments

comments