Przepis na udane samobójstwo
15 grudnia 2017
0

Był rok 1937.W najpiękniejszym mieście Górnego Śląska – Beuthen od czterech lat rządziła NSDAP, ponieważ hitlerowcy w czasie wyborów uzyskali w mieście wyjątkowo wysokie poparcie. Dlaczego tylu mieszkańców tego miasta poparło Hitlera?

Ten polityk obiecywał Niemcom „dobrą zmianę” – deklarował walkę z bezrobociem, biedą i przekonywał, że wszystkie kłopoty kraju wynikają z wrogich knowań tych, którzy tylko udają Niemców ,a tak naprawdę są ich śmiertelnymi wrogami. Mówił, że największymi  przeciwnikami  uczciwych obywateli są Żydzi i wszyscy ci, którzy głosują na inne partie niż NSDAP. Słowa Hitlera przekonały większość mieszkańców Beuthen – na tę partię zagłosowało aż 51,9% tych, którzy poszli do urn wyborczych. W ten sposób partia narodowych socjalistów zdobyła w mieście władzę. Na pozór nic się nie stało – nadal było to piękne i bogate miasto, ale rządzili nim tylko hitlerowcy, ponieważ inne partie wkrótce zostały zdelegalizowane.

Mieszczanom w zasadzie było to obojętne, a nawet większość ludzi taki porządek aprobowała. W kamienicy przy Gustav -Freytag-Strasse panował spokój-duże mieszkania zajmowali: Wieziorek Reinhold (sekretarz sądowy), Frost Max (miejski inspektor), Froik Emmy (lekarka), Jorashek Hubert (lekarz) i Bauer Karl (działacz partyjny). Nie było tam  ani jednej żydowskiej rodziny. Nikt nagle nie zniknął. Na zewnątrz jednak nie było już tak spokojnie. Rok później, 9 listopada, spłonęła miejska synagoga a mieszkających do tej pory w mieście Żydów odstawiono do obozu w Buchenwaldzie, gdzie większość od razu trafiła do komory gazowej. Potem, w następnym roku, zaczęła się wojna…

Od roku 1937, kiedy zaczyna się moja opowieść, minęło równo osiemdziesiąt lat. Jest rok 2017. Miasto, o którym piszę, zmieniło nazwę i teraz nazywa się Bytom. Nie ma w nim w zasadzie potomków tych, którzy jeszcze osiemdziesiąt lat temu chodzili po tej ziemi. Ulice nie są czyste, przechodząc śródmieściem napotykamy co chwila wyrwy po wyburzonych kamienicach. Gdy wpiszemy w wyszukiwarkę internetową hasło: „Bytom-ruiny”, pojawi się olbrzymia ilość informacji o wyburzonych kamienicach i o firmach zajmujących się profesjonalnym likwidowaniem budynków… Dlaczego tak się stało? Miasto trafiło do Polski, ale Polska go nie przyjęła. Sporo – ośmielę się napisać: większość powojennych mieszkańców nie pokochała tego miejsca. Co więcej – wielu z nich świadomie, z niechęci lub obojętności przyczyniło się do tego, że MIASTO WĘGLA I STALI, jak Bytom nazywali powojenni rządzący, jest straszliwie zaniedbane, a co pewien czas rozbierana jest następna zrujnowana kamienica. Jest także nielegalnym  składowiskiem toksycznych śmieci.

Co stało się z kamienicą przy dawniejszej Gustav-Freitag-Strasse? Nadal stoi. Zdecydowana większość jej mieszkańców to Polacy. Wśród nich jest starszy Pan,  który jako młody człowiek cudem ocalał z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.  A co się stało z rodzinami przedwojennych lokatorów? Nie mieszka w niej nikt           z potomków tych, którzy żyli tutaj przed wojną. Grobów Huberta Jorascha, Maxa Frosta, Emmy Foik czy Antona Balzara nie ma też na bytomskich cmentarzach. Po dawnych mieszkańcach nawet tam nie pozostał żaden ślad. Zapłacili straszną cenę za swoje złe i głupie wybory.

Historia, jak mówią niektórzy, lubi się powtarzać. Przy czym dodają: „Ale najczęściej w wersji tragikomicznej”. Obserwujemy dzisiaj jak szybko i dziwnie zmienia się nasz kraj. Widzimy działania legalnie wybranej przez nas władzy. I ci, którzy pasjonują się historią ,zaczynają się niepokoić. Zauważają  coś groźnego – w jednym państwie, w dzisiejszej Polsce istnieją jak gdyby dwa narody niezdolne ani do pokojowej egzystencji ,ani do porozumienia. Kluczowym słowem dzisiejszych polityków  jest „walka”, a nie „współdziałanie”. Obelgi, insynuacje  i wyzwiska weszły do codziennego sposobu mówienia. Słynne słowa przywódcy ludu dobrej zmiany”, Jarosława Kaczyńskiego: „Nie wycierajcie sobie swoich mord zdradzieckich… (jesteście kanaliami)” źle świadczą o możliwości pogodzenia się Polaków i wspólnego zarządzania państwem. Niedobrze  świadczą również o rządzących, których słowa przypominają przemówienia polityków czasów minionych. Jak zwykle najgorzej wychodzą na tej polsko-polskiej wojence Ślązacy. Gdy zwycięskie państwa ustalały przebieg powojennych granic w Europie, Śląsk jako łup wojenny przyznano Polsce. I jak łup, który mógł być w każdej chwili odebrany, ten rejon był traktowany przez wiele lat komunistycznych rządów. Od dwudziestu paru lat, gdy Polska jest już całkowicie samodzielnym państwem, sytuacja Śląska się nie polepszyła -a raczej pogorszyła. Co było do wydobycia, to w zasadzie już wydobyto. Pozostały resztki węgla. Kopalin innych już nie ma. Zamknięto wiele kopalń, a nieunowocześniane zakłady przemysłowe po prostu zlikwidowano. Żaden rząd, żadna partia polityczna nie miała i nie ma pomysłu, co zrobić ze zdewastowanym i wyeksploatowanym Śląskiem. Żadna. Nie możemy zatem  liczyć na pomoc jakiejkolwiek istniejącej teraz w Polsce i na Śląsku partii. Niedługo będą   w Polsce wybory. Czas szybko mija i znowu będziemy głosować. A GŁOSOWANIE NA DOTYCHCZASOWE PARTIE TO PRZEPIS  NA UDANE SAMOBÓJSTWO. Do czego prowadzi nienawiść do inaczej myślących, akceptacja łamania zasad  prawa, demokracji i lekkomyślne oddanie głosów – przekonali się o tym przedwojenni mieszkańcy miasta ,które dzisiaj nazywa się Bytom. Na całe szczęście nasza sytuacja jest inna – nawet najbardziej skrajne partie w Polsce nie mają cech zbrodniczej NSDAP. Jednak demokracji w każdym czasie i miejscu  trzeba pilnować. W naszym regionie  powstaje ŚLĄSKA PARTIA REGIONALNA. Będzie skupiała tych, którzy wspólnie chcą zając się ratowaniem naszego regionu. Nie będzie tam miejsca dla ludzi ,którzy najlepiej realizują się w sporach i szukają różnic pomiędzy Ślązakami, a powojennymi przybyszami. Dzisiaj to nie ma sensu. Żyjemy na jednej ziemi, wdychamy to samo zatrute powietrze i mieszkamy  w regionie, w którym znika przemysł wydobywczy. Teraz to nie rudy metali, nie węgiel staje się największym bogactwem regionu. Największym naszym bogactwem są wykształceni ludzie, którzy tu mieszkają i mają  pomysły na rozwój małej ojczyzny. Co więcej-tworzą śląską  gospodarkę.  I dlatego  powinniśmy głosować na takich  ludzi, którzy nie tylko pracują dla Śląska, ale  także chcą  działać w Śląskiej Partii Regionalnej. Innej drogi nie ma.

 

Kazimierz Martyn

Comments

comments