Katowickie bagno obywatelskie
20 grudnia 2017
0

W ostatnich moich tekstach sporo uwagi poświęciłem budżetowi obywatelskiemu oraz temu, w jaki sposób traktowana jest ta procedura przez katowickie władze. Również w lokalnych mediach temat ten przez kilka dni był głośno komentowany.

Dobrze, że w publicznej dyskusji mówi coraz częściej o współdecydowaniu obywateli w przeznaczeniu części środków z budżetu miasta, czyli z naszych – obywateli pieniędzy. Szkoda tylko, że dyskusje są wywoływane najczęściej po bardzo nieprzemyślanych wypowiedziach radnych związanych z Prezydentem Krupą. Niestety większa aktywność mieszkańców wciąż budzi wśród nich tak wiele niepotrzebnych emocji…

Temat ponownie powraca za sprawą interpelacji radnego Józefa Zawadzkiego, należącego do ugrupowania Prezydenta Krupy. Radny, który kilka lat temu zasłynął tym, że złapany w autobusie na jeździe na gapę opowiadał się za bezpłatnymi przejazdami dla miejskich rajców, tym razem chciałby wpłynąć na jeden ze zwycięskich projektów. Okazuje się, że prezydenckiemu radnemu nie podoba finansowanie niektórych projektów miękkich, takich jak te realizowane w ramach budżetu obywatelskiego. Konkretnie chodzi głównie o jeden projekt, który zakłada organizację cyklu 18 plenerowych imprez kulturalnych na katowickim osiedlu Witosa. Według niego wydawanie pieniędzy między innymi na takie imprezy kulturalne (mieszkańcy sami zgłosili projekt, a potem  zagłosowali za jego realizacją) to nieracjonalne wydawanie pieniędzy. Ponadto według radnego takie projekty pozwalają na „promowanie się” niektórych mieszkańców. Dlatego wnioskował o odebranie przyznanych już na ten cel środków. Pomijając fakt, że nie ma niczego złego w tym, że mieszkańcy – wnioskodawcy konkretnych projektów stają się lokalnymi liderami, cała reszta argumentów jest krzywdząca. Oczywiście nie zgadzam się z tymi absurdalnymi zarzutami, które także obnażają niekompetencje prezydenckiego radnego, który najwyraźniej  nie rozumie w ogóle procedury budżetu obywatelskiego.

Wymieniony radny podczas jednego z posiedzeń komisji w urzędzie miasta, gdy pozytywnie wypowiedziałem się na temat projektu, zarzucił mi, „że także siedzę w tym bagnie”. Nie wyjaśnił dokładnie co miał na myśli, domyślam się jednak, że prezydencki radny nie lubi, gdy to mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce i aktywnie, wspólnie działają na rzecz lokalnej społeczności. Przywołane słowa są skandaliczne, których w zasadzie nie warto komentować. Z drugiej jednak strony uważam, że należy piętnować taką arogancję i butę w życiu publicznym. W tej sytuacji zastanawiam się ilu jeszcze radnych związanych z Prezydentem Krupą myśli podobnie. Dla ilu z nich świadome społeczeństwo obywatelskie to bagno?

Ktoś zapytać może o co tyle szumu? No właśnie, radnego Zawadzkiego zdenerwował zwycięski wspomniany projekt zakładający organizację cyklu 18 plenerowych imprez za kwotę nieco ponad 350 000 zł. Dla porównania kilka dni temu media pisały, że na tegoroczną imprezę sylwestrową miasto Katowice zapłaci przynajmniej 2 miliony złotych z naszej wspólnej kasy! Innych przykładów wydawania ogromnych pieniędzy przez władze Katowic znajdzie się sporo. W tym kontekście zarzuty kierowane w stronę mieszkańców, którzy chcą rozwinąć ofertę kulturalną w dzielnicach bulwersują jeszcze bardziej. Czas pokazać czerwoną kartkę tym, którzy myślą, że wiedzą lepiej od mieszkańców co dla nich jest dobre.

 

Marek Nowara, RAŚ, radny miasta Katowice, kontakt@mareknowara.pl

 

Comments

comments