Ze Śląska do Hiszpanii
20 grudnia 2017
0

Prawie 200 Górnoślązaków walczyło w wojnie domowej w Hiszpanii. Projekt „Pięść i dynamit” ma przypomnieć ich historię.

Z polskiego Śląska wyjechało za Pireneje co najmniej 89 osób, z czeskiego – 56, a z niemieckiego – 33 ochotników. Takie dane udało się zgromadzić Dariuszowi Zalega, pomysłodawcy projektu, prowadzącemu fanpage „Zbuntowany Śląsk”. W większości byli to górnicy (z polskiej strony niemal wszyscy, poza jednym… marynarzem), znaczna część z nich miała za sobą doświadczenie emigracji za chlebem, głównie we Francji.

Choć najwięcej w tym gronie było komunistów i socjalistów, to pierwszymi Ślązakami, którzy znaleźli się w Hiszpanii byli anarchiści z niemieckiego Śląska. Przed wojną działali w antyfaszystowskim ruchu Czarne Szeregi, silnym zwłaszcza w Raciborzu i Bytomiu. Alfons Malina z Zabrza już w lipcu 1936 r. walczył z buntownikami gen. Franco pod Barceloną. Większość Ślązaków znalazła się jednak w polskich, niemieckich i czeskich jednostkach Brygad Międzynarodowych. Dlaczego wyjechali? Uważali, że jadą walczyć z faszyzmem, o demokrację i prawa robotnicze – tak w każdym razie wynika z ich wspomnień wysznupanych przez Zalegę w archiwach.

Wśród ochotników walczących w Hiszpanii było kilkuset Ślązaków. Autor: Archiwum / domena publiczna

– Niezależnie od sympatii politycznych, to bardzo ciekawy wątek z historii Śląska. Chcemy o tych ludziach zrobić film dokumentalny „Pięść i dynamit. Śląscy antyfaszyści w Hiszpanii”, z wykorzystaniem archiwalnych zdjęć, materiałów, ale także scen fabularyzowanych – tłumaczy Zalega. – Zresztą niektóre wątki tych historii aż się proszą o sfilmowanie, np. nielegalne przechodzenie ochotników przez zieloną granicę pod Cieszynem czy Turzą Śląską.

Ochotnicy pochodzili z różnych części obecnych Katowic, czy Rudy Śląskiej, ale też z Krnova czy Hindenburga. Wielu z nich zginęło za Pirenejami. Spośród trzech braci Pilchów z Wisły (Jan, Jerzy, Józef), pierwszy poległ, drugi zmarł internowany w Algierii, przeżył tylko ten trzeci, chociaż został ciężko ranny pod Guadalajarą. Niewielu z tych, którzy przeżyli wojnę hiszpańską i drugoświatową zawieruchę, znalazło się potem na wyższych szczeblach władzy „socjalistycznych” państw.

Najsłynniejszym ze śląskich ochotników okazał się Hans  Marchwitza, słynny później niemiecki pisarz pochodzący z Szarleja. Znanym w NRD kompozytorem był Eberhard Schmidt ze Sławięcic. Anarchista Augustyn Souchy z Raciborza został ekspertem Międzynarodowej Organizacji Pracy. Najsłynniejszym ochotnikiem z polskiej strony był Józef Kolorz, górnik z Radlina, który zginął w bitwie nad Ebro w 1938 r. A słynny był nie tylko z tego powodu, że od jego pseudonimu nazwano kopalnię „Marcel”, ale także dlatego, że był jednym z przywódców robotniczej emigracji polskiej we Francji.

– Oczywiście to robota pasjonacka, toteż musimy znaleźć środki na nasz projekt. Ruszyliśmy więc  z kampanią apelującą o wsparcie finansowe naszego projektu poprzez stronę www.spain-silesia.eu – opowiada Zalega. – Aby podkreślić międzynarodowy charakter przedsięwzięcia, ale też wielokulturowość przedwojennego Śląska filmik promujący naszą akcję przygotowaliśmy w kilku językach, w tym po czesku i po niemiecku.

 

Jacek Tomaszewski

Comments

comments