Sądy na usługach polskiej propagandy
6 lutego 2018
0

Sąd w Warszawie wydał wyrok: portal Newsweek.pl musi sprostować rzekomo fałszywe tezy, zawarte w teście Pauli Szewczyk, który jest recenzją książki Marka Łuszczyny „Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne”.

Zdaniem sądu niedopuszczalne jest stosowanie określenia „polskie obozy koncentracyjne” w odniesieniu do miejsc odosobnienia i kaźni, zorganizowanych i administrowanych przez polskie władze w ostatnich miesiącach II wojny światowej oraz w okresie powojennym. –  Orzeczenie sądu jest kolejnym wyrazem patologii, toczącej polski wymiar sprawiedliwości – mówi Jerzy Gorzelik, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska.

W grudniu 2013 roku Sąd Najwyższy, uchylając postanowienie Sądu Okręgowego w Opolu o rejestracji Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej, uznał swe prawo do rozstrzygania o tożsamości kilkuset tysięcy obywateli Rzeczypospolitej wbrew ich własnemu przekonaniu. Teraz sędziowie występują w roli ostatecznego autorytetu w dziedzinie historii, dekretując jedną narrację historyczną i wykluczając pozostałe. – Jesteśmy świadkami wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości w celu ustanowienia dyktatu jednej pamięci i zamknięcia ust tym, którzy reprezentują inny pogląd na najnowsze dzieje Polski. W tym wspólnotom mniejszościowym – Ślązakom, Niemcom, Ukraińcom, Łemkom i wielu innym ofiarom radykalnie nacjonalistycznej polityki, prowadzonej przez władze Polski Ludowej. Zamiast uczciwej debaty i rozliczenia z przeszłością, mamy do czynienia z dekretowaniem przez sąd jej fałszywego obrazu – czytamy w oświadczeniu RAŚ w tej sprawie.

Mapa polskich i sowieckich obozów koncentracyjnych Autor: Marek Gołosz

-Polskie sądy od lat odmawiały osobom deklarującym narodowość śląską możliwości zrzeszania się. Nie wywoływało to sprzeciwu ani niepokoju tych, którzy dziś występują w roli obrońców niezależności wymiaru sprawiedliwości – uważa Jerzy Gorzelik. Obecnie sąd chce zabronić publicznego kultywowania pamięci wspólnot, które w imię budowy jednolitego narodowo państwa i społeczeństwa poddawane były represjom w okresie stalinowskim. Zamyka się przy tym usta także tym Polakom, którzy wykazują dość dojrzałości i wrażliwości, by uczciwie spojrzeć na polskie dzieje.

– Wyrzekając się swego prawa do opowiadania własnej historii własnymi słowami, wspólnota skazuje się na utratę tożsamości, a zatem na niebyt. Nie zamierzamy podzielić losu społeczności, które w wyniku czystek etnicznych, przymusowej asymilacji i wymuszanej emigracji zniknęły z polskiej przestrzeni. W dniu 27 stycznia kolejnym marszem z Katowic pod obozową bramę w Świętochłowicach-Zgodzie przypomnieliśmy o ofiarach polskich i sowieckich obozów koncentracyjnych na Górnym Śląsku. Naszej pamięci nie przekreśli żaden wyrok sądu – mówią działacze RAŚ.

 

Jacek Tomaszewski

Comments

comments