Czy Ślązacy będą świętować 100. rocznicę polskiej niepodległości?
1 marca 2018
0

W tym nowym, 2018 r. świętowana będzie w Polsce 100. rocznica odzyskania niepodległości (1918 r). Polacy będą zapewne od prawa do lewa cieszyć się z tego powodu i na różne sposoby wspominać oraz upamiętniać to ważne dla nich wydarzenie historyczne, co wydaje się jak najbardziej naturalną postawą. Czy jednak żyjący w Polsce Ślązacy mają automatycznie, wyłącznie z racji życia w tym organizmie państwowym również powód do świętowania z tej okazji? W aktualnej sytuacji wydaje się to nad wyraz wątpliwe…

Dlaczego? Otóż, z dawnej autonomii posiadanej w ramach II Rzeczypospolitej przez Województwo Śląskie pozostały tylko wspomnienia, natomiast obywatelski projekt ustawodawczy na rzecz uznania Ślązaków za mniejszość etniczną a ich mowę za język regionalny przepadł w polskim parlamencie… Jakie są więc powody do świętowania dla Ślązaków? To, że ich dążenia pozostają odrzucane i arbitralnie tłamszone? To, że dawna obietnica autonomii jest przez polskie władze niedotrzymywana a na dodatek samorządność aktualnie się cofa podczas gdy w siłę rośnie centralizm? Długoletnią i mizerną efektywność władzy centralnej wobec Śląska wypada jedynie litościwie przemilczeć… W obecnych warunkach brak więc widoków na wspólne świętowanie, bo i z czego się cieszyć kiedy polskie władze robią wszystko, żeby Ślązacy czuli się obywatelami drugiej kategorii? „Ludzcy Panowie” z szeregów ugrupowania narcystycznie określającego się jako „dobra zmiana” nie okazali się lepszą władzą dla Ślązaków niż poprzednie rządy III RP: postkomunistów z SLD, „aferałów” z KLD a następnie PO czy ślepych likwidatorów śląskiego przemysłu i autorów chybionego podziału administracyjnego z AWS-UW.

W szczególności KWESTIA AUTONOMII rzutuje na stosunki śląsko-polskie. Gdy w roku 1918 nowa Polska pojawiła się na mapie Europy żadna część Śląska nie wchodziła jeszcze w jej skład. Dopiero w 1920 r. włączono do Polski części dawnego Księstwa Cieszyńskiego a następnie w roku 1922 mniejszą część dawnego pruskiego Górnego Śląska. Kluczowa w pozyskaniu Górnoślązaków na rzecz Polski okazała się właśnie obietnica polskiego Sejmu Ustawodawczego, wyartykułowana w oficjalnej formie dnia 15. lipca 1920 r. w tzw. statucie organicznym województwa śląskiego. Ziemie śląskie, które po plebiscycie miały przypaść Polsce obdarzono zawczasu szczególnie szerokimi kompetencjami, rozszerzoną samorządnością, czyli po prostu AUTONOMIĄ. Jak wspominał Władysław Borth, działacz Polskiego Komisariatu Plebiscytowego, w okresie plebiscytu, gdy Polska zabiegała o względy bogatszego, uprzemysłowionego Śląska „nie było wiecu ani zebrania, abyśmy się na ten akt nie powoływali” oraz, że autonomii domagały się „wszystkie grupy społeczne, a więc robotnicy, rolnicy, kupcy, rzemieślnicy i inteligencja pracująca. Za autonomią opowiadała się zarówno śląska ludność rodzima, jak i mieszkający wśród niej Wielkopolanie”. Rząd Polski początkowo obietnicy dotrzymał i autonomia funkcjonowała w okresie międzywojennym mimo różnych zakusów sanacji. Faktyczny kres autonomii nastąpił wraz z zajęciem II RP a zarazem województwa śląskiego przez III Rzeszę – totalitarny, zbrodniczy system. Po zakończeniu II wojny światowej władze nowej komunistycznej Polski postanowiły usankcjonować zastaną sytuację i oficjalnie znieść autonomiczny status. Zrobiły to jednak niezgodnie z prawem i bez konsultacji z samymi zainteresowanymi. Decyzje tych totalitarnych systemów podtrzymują ciągle wszystkie rządy III RP – nawet te obficie korzystające z antykomunistycznej retoryki. Czy więc w tej sytuacji Ślązacy mają świętować 100. lecie niepodległości czyli cieszyć się z bycia niegrzecznie ale jeszcze delikatnie mówiąc „wydymanymi”? Bo chyba tylko takie odczucie pojawia się patrząc nie tylko na politykę Polski w kwestii autonomii ale i ogólnej polityki wobec Górnego Śląska i jego społeczności…

Czy żyjący w Polsce Ślązacy mają automatycznie, wyłącznie z racji życia w tym organizmie państwowym również powód do świętowania z tej okazji? Autor: Piotr Drabik / CC BY 2.0

Co innego, gdyby powrócić do chlubnej tradycji zapoczątkowanej przez Polskę 15. lipca 1920 r.: przywrócić Górnemu Śląskowi odebraną autonomię, sprawić, żeby mieszkańcy czuli się pełnoprawnymi obywatelami Polski – wtedy sami Górnoślązacy docenią polską niepodległość i gwarantowane im prawa oraz swobody, będą mogli się cieszyć, że to właśnie w granicach Polski są szanowani i korzystają z prawdziwej samorządności. Pozostaje więc czekać na ruch polskich władz (nie puste obietnice przedwyborcze ale realne czyny!) – od nich zależy czy 100. lecie polskiej niepodległości będą świętować wszyscy polscy obywatele, również Ślązacy. Jeśli państwo potraktuje ich poważnie, to wtedy i oni mogą poważnie i z szacunkiem potraktować państwo, w którym żyją.

PS. Podczas dyskusji z przeciwnikami przywrócenia Śląskowi autonomii, pada z ich ust czasem osobliwy argument, że „przecież obietnica autonomii była w okresie plebiscytu tylko środkiem w walce o pozyskanie głosów na rzecz Polski”. Nie wiadomo zbytnio czy taki argument potraktować poważnie, czy jako kiepski żart, bo czy naprawdę Ślązacy mają rozumieć, że była to po prostu bałamutna obietnica, zakładająca odebranie autonomii przy pierwszej nadarzającej się okazji? W tym wypadku zamiast wielkiego świętowania polskiej niepodległości pozostanie Ślązakom pamięć o „wielkim wy…aniu” Górnego Śląska przez stronę polską…

 

Kamil Kotas

Comments

comments