Ślązaku! Patriotą już jesteś, zostań obywatelem!
23 czerwca 2018
0

Denerwuje Państwa, wkurza i szokuje kolejny dzień spędzony w tym kraju? I jest tak już od kilku lat? Nie jesteście w tym odosobnieni, wielu moich przyjaciół i znajomych zwierza się z tego, że z każdym dniem mniej rozumie to, co się ostatnio w Polsce dzieje.

Wściekają się moi znajomi nauczyciele, którzy obserwują etapy burzenia oświaty, ekonomiści mówiący o tym, jak nowe tysiące nakazów, zarządzeń i przepisów wykańczają i spowalniają gospodarkę. Swoją dawkę straszenia dokładają też znajomi prawnicy. Ci, których znam to mądrzy ludzie – nie twierdzą, że tworzone przez ostatnie dwadzieścia parę lat prawo jest doskonałe, a wszyscy dawniejsi prokuratorzy, sędziowie, radcy prawni i adwokaci to anioły. Nie, sami najlepiej widzą to, co się w ich zawodach działo i dzieje. Ale i oni są zaszokowani szybkością dzisiejszego niszczenia prawa w Polsce. Podają dziesiątki, jeśli nie setki przykładów tego, jak najnowsze przepisy pozwolą coraz bardziej wziąć nas za twarz, robić władzy to, co jej się żywnie podoba i rządzić nawet wtedy, gdy większość z nas będzie chciała tę władzę zmienić i ukarać rządzących za złe zarządzanie krajem.

Proszę Państwa! Nie mam już czasami ochoty rozmawiać z ludźmi na poważne i polityczne tematy, bo co rozmowa i pakiet kolejnych informacji, to człowiek chciałby coraz chętniej wyjechać do jakiejś odciętej od świata wioski i zająć się ,na przykład, hodowlą baranów. Bo mam dosyć polityki, polityków, afer, przekupstwa, zatrudniania za wielkie pieniądze politycznych działaczy, których łączy jedno – nie znają się na niczym i nie mają żadnych kwalifikacji. Mają jednak poparcie rządzących. Bo rządzący uważają, że skarb państwa jest ich partyjnym łupem.

Dlaczego tak się dzieje? Ktoś bowiem zagłosował na takiego typu polityków i dał im nad nami władzę. Ktoś, czyli my. Może nie Pani, Pan osobiście, ale zagłosowała na nich spora część tych, którzy poszli na wybory i wszyscy ci, którzy przez ostatnie lata na te wybory nie chodzili. Nie poszli i oddali nasz los w ręce tych ,na których teraz tak narzekają. Denerwują Was monstrualne premie za psucie państwa, jakie przyznała sobie ostatnio władza? Wkurza Was to, że zmieniają się ludzie przy władzy, przychodzą nowi, a ich poziom inteligencji, kompetencji i moralność jest taka sama jak poprzedników ,czyli zazwyczaj zerowa? Ta mniejszość, która chodzi na wybory, odrzuca jednych, głosuje na drugich i okazuje się, że wybrała jeszcze gorszych…

Dlaczego tak się dzieje, czy Polacy i Ślązacy zwariowali? Przecież godzą się na stopniowe pozbawianie nas wszystkich praw obywatelskich, robienie z nas pośmiewiska na całym świecie , a przede wszystkim, co powinno dotrzeć do każdego – umożliwiają rządzącym na okradanie nas z zarobionych pieniędzy. Czy to do nas dociera? Kiedyś próbowałem wytłumaczyć moim kolejowym towarzyszom podróżny na trasie Katowice – Żywiec, w jaki sposób jesteśmy ograbiani. Gdy czytałem gazetę z informacjami o kolejnych premiach i astronomicznych wynagrodzeniach ludzi władzy, jeden z współpodróżnych zagadał: „Panie, co pan czytasz te głupoty? Wzięli ,bo takie jest prawo. Pan by nie wziął na ich miejscu? Przecież wzięli nie z naszych ,tylko państwowych!” Gdy usłyszałem ten tekst, odezwały się we mnie nauczycielskie nawyki i człowieka uświadomiłem: „Ma pan w ręku puszkę piwa. Ten, co wyprodukował tę puszkę zapłacił podatek. Ten co ją pomalował, zapłacił podatek. Browar puszkę kupił – zapłacił podatek, napełnił piwem. Za kupiony chmiel zapłacił podatek. Za jęczmień też zapłacił, a w cenie był podatek. A sumę tych wszystkich podatków zapłacił pan, kupując to piwo. Podatek ze sklepu poszedł do Warszawy, a oni część tych pieniędzy zabrali dla siebie. To z pana kieszeni poszły te pieniądze. Dali panu pensję jedną ręką, a drugą wsadzili do pana portfela i zwędzili panu część zarobków”.

Mina faceta słuchającego tego krótkiego wykładu ekonomii dla opornych była bezcenna. Mieszkańcy tego kraju, również Ślązacy, w sporej części nie różnią się od mojego słuchacza. W szkołach uczą nas patriotyzmu, czyli tego jak słodko i zaszczytnie umierać za ojczyznę. Nie uczą ,jak żyć wśród innych i jak współrządzić swoim krajem. Nie uczą bycia obywatelem. Nie uczą tego, że należy pójść na wybory, działać w partiach, stowarzyszeniach i ruchach społecznych, w różnorodnych wspólnotach zrzeszających obywateli. Mamy siedzieć cicho, wielbić władze i wiedzieć ,że ma ona zawsze racje. A jak się czasami pomyli, to szybko poprawi i nadal jest idealna, bo pochodzi jak wierzono w średniowieczu – od Boga. My co najwyżej mamy machać szabelką, biegać po krzakach ze starym karabinem bez nabojów w ramach formacji samoobrony i brać 500 złoty miesięcznie za służbę w parodii armii wymyślonej przez Macierewicza…

Niektórzy Ślązacy patrzą na swoich współobywateli i nie wierzą, że takie rozumienie patriotyzmu jest możliwe, że wśród większości bliźnich w zasadzie nie ma potrzeby obywatelskości. Dziwią się też temu, że nasz krajowy parlament odrzucił projekt uznania Ślązaków za mniejszość etniczną. Dziwicie się? Wybraliśmy takich posłów i senatorów, którzy w większości wiedzą i wierzą, że w Polsce nie ma Żydów, Niemców, Ukraińców, a Ślązacy to trochę gorsi Polacy, wynik wielowiekowej germanizacji.

Czy ta zaraza niemyślenia o obywatelskich obowiązkach dotknęła tylko Polaków? Nie, spora część Ślązaków też nie jest lepsza. Jaka była u nas frekwencja wyborcza? Czy większość Ślązaków poszła na wybory? Czy zdecydowanie zareagowała na obojętność na śląskie sprawy PO albo nacjonalizm PIS i odrzucenie przez tę partię faktu istnienia w Polsce śląskiej odrębności i Ślązaków? Dzisiaj jest jak za tuż powojennej Polski – Ślązak według władzy to zniemczony Polak, albo jakiś renegat, działający na korzyść wroga, którego na razie nie odkryto, ale na pewno istnieje.

Ale nie wszyscy mieszkańcy Śląska to ludzie bez obywatelskiej świadomości-tworzy się właśnie Śląska Partia Regionalna. Tak, powstaje partia dla nas wszystkich – dla rodowitych Ślązaków i dla potomków tych, którzy wygnani ze swojej ziemi przyjechali na Śląsk i uznali ją za nowy heimat, za swoją nową ziemię rodzinną.

Rodowici Ślązacy żyjący tu od pokoleń! I czytający te słowa potomkowie tych, których tu przywieziono w towarowych wagonach ze Wschodu! I ci, którzy z całej Polski przyjechaliście do pracy na tej ziemi! Jeśli nie ruszycie tyłków, nie zjednoczycie się współpracując ze sobą aby na śląskich ziemiach spustoszonych i wyeksploatowanych przez rabunkową gospodarkę zbudować sobie prawdziwe prawo i sprawiedliwość-to przegracie. Wszyscy. Kazimierz Kutz, który z wściekłością i zawodem pisał jakiś czas temu o śląskiej dupowatości i przewidywał to, co się teraz tu dzieje, nie był do końca pesymistą. Wierzył, że mamy szansę swój los zmienić. Razem z tymi ,których los tu rzucił, wspólnie możemy naprawiać ten psuty przez lata śląski zegarek. Kto go psuł – każdy wie. Ale ta świadomość już nam nic nie da. Nie naprawi zegarka. Możemy zrobić to jedynie razem -wszyscy żyjący na Śląsku. A jak tego nie zrobimy, to dupowatość będzie dla nas komplementem.

 

Kazimierz Martyn

Comments

comments