Śląska może być kiełbasa, nie książka
6 sierpnia 2018
0

W dniu 25 czerwca 2018 roku klub radnych Śląskiej Partii Regionalnej wniósł pod obrady Sejmiku Województwa Śląskiego projekt uchwały o ustanowieniu w dniu 17 sierpnia Śląskiego Dnia Książki.

Ideą projektu było promowanie czytelnictwa i intelektualnych aspiracji mieszkańców regionu. Wnioskodawcy proponowali, by w działaniach tych wykorzystać symboliczny potencjał postaci św. Jacka Odrowąża, pochodzącego z podopolskiego Kamienia przedstawiciela intelektualnych elit średniowiecza, którego wspomnienie przypada na 17 sierpnia. W Krakowie, gdzie przez lata wraz ze swym bratem bł. Czesławem działał dominikanin, doceniono walory obu przybyszów mówiąc o nich jako o lux ex Silesia – świetle ze Śląska. Pamięć o światłym zakonniku łączy ziemie górnośląskie położone obecnie w województwach śląskim i opolskim, a intencją radnych ŚPR było organizowanie obchodów Śląskiego Dnia Książki na całym tym obszarze.

Radni warszawskich ugrupowań wysłali wyraźny sygnał, że nie zależy im na zbliżeniu z województwem opolskim, nad czym w samorządzie wojewódzkim pracują od lat przedstawiciele Ruchu Autonomii Śląska i Śląskiej Partii Regionalnej. Foto: Tomasz Żak

Zamiar ten nie znalazł zrozumienia wśród większości radnych partii ogólnopolskich, którzy forsowali zmianę nazwy święta na Dzień Książki w Województwie Śląskim, argumentując, że nazwa pierwotnie proponowana zostanie źle przyjęta w Częstochowie, Żywcu i Zagłębiu Dąbrowskim. Wobec niebezpieczeństwa nadania projektowi treści sprzecznej z intencjami autów, klub ŚPR złożył wniosek o jego wycofanie, który jednak został odrzucony. W kolejnym głosowaniu sejmik odrzucił także sam projekt uchwały.

Generał Czesław Kiszczak, pytany o autonomię Śląska miał niegdyś powiedzieć, że śląska może być kiełbasa. Dziś śląskie z nazwy są już koleje, ośrodek doradztwa rolniczego (w Częstochowie!) czy centrum przedsiębiorczości. W oczach polityków warszawskich partii śląskie nie może być jednak święto czytelnictwa. Radni tych ugrupowań wysłali wyraźny sygnał, że nie zależy im na zbliżeniu z województwem opolskim, nad czym w samorządzie wojewódzkim pracują od lat przedstawiciele Ruchu Autonomii Śląska i Śląskiej Partii Regionalnej. Podtrzymywanie tradycyjnych więzi kulturowych i emocjonalnych wielu mieszkańców obu jednostek administracyjnych ma ustąpić wobec prób tworzenia nowej tożsamości, której ramy wyznaczają urzędnicze decyzje.

Argumentem ma być przy tym domniemana niechęć do śląskości we wschodniej części województwa śląskiego. Argument ten podważa jednak sens istnienia tego województwa w jego obecnym kształcie. W tej sytuacji apelujemy o rozpoczęcie debaty nad nowym podziałem administracyjnym, który obok związków funkcjonalnych, uwzględniałby także kulturowe.

 

Jerzy Gorzelik, przewodniczący klubu Śląskiej Partii Regionalnej

Comments

comments