Na naszych oczach kończy się epoka węgla
9 sierpnia 2018
0

Palenie węglem zagraża zdrowiu i życiu wszystkich. Odejście od paliw kopalnych jest oczywiste z globalnego punktu widzenia. Dla nas problemem jest to, że w Polsce nie ma wizji odejścia od węgla. Rozmowa z Dariuszem Szwedem.

Olga Kostrzewska-Cichoń: Dariusz Szwed – ekolog?

Dariusz Szwed: Ekolog – filozoficznie. Trudno być ekologiem w tak nieekologicznej przestrzeni, jaką jest miasto. W tym sensie, że ekologia nam się jednak kojarzy z przyrodą, z dzikimi zwierzętami. Podczas, gdy miasto jest tą częścią Polski, gdzie jeśli pojawia się możliwość usunięcia tej dzikiej przyrody, to natychmiast robimy to w szaleńczym pędzie, nie widząc, jaki to ma związek z naszym stanem fizycznym, psychicznym i zdrowotnym. W tym sensie myślę, że jestem ekologicznym politykiem.

– Wielka polityka jest daleko w Warszawie, te przepisy, ustawy, generalnie sprawy, które typowego Polaka na ulicy nie do końca…

… obchodzą.

– Tak. Nie dotyczą. Jak taki typowy Polak ma się odnaleźć w ekologicznej polityce?

– To jest świetne entrée (red. wstęp). Dlaczego polityka staje się tak mocno odległa od człowieka, dlaczego ludzie się nią nie interesują? W moim głębokim przekonaniu wynika to z tego, że nie potrafimy pokazać mieszkańcom/mieszkankom, że polityka ekologiczna jest codziennym, ważnym obszarem działalności. Wszyscy chcielibyśmy oddychać czystym powietrzem. Alarm Smogowy w miastach m.in. w Katowicach, po sąsiedzku w Małopolsce, pokazuje, że jeśli polityka nie zajmuje się właściwie ekologią, to obywatele zaczynają właściwie zajmować się polityką i ekologią. To pokazuje, że jeśli się zmobilizujemy, to nawet na Śląsku, można powiedzieć: „nie, węgiel nie jest najlepszym pomysłem”.

– Tak?

– Tak. Na naszych oczach kończy się epoka węgla. Palenie węglem zagraża zdrowiu i życiu wszystkich. Odejście od paliw kopalnych jest oczywiste z globalnego punktu widzenia. Dla nas problemem jest to, że w Polsce nie ma wizji odejścia od węgla. Nie da się uniknąć dyskusji, że smog w jakimś stopniu wiąże się z tym problemem. Ludzie zaczynają angażować się w różnego typu ruchy miejskie, ruchy antysmogowe, szeroko ruchy czy organizacje ekologiczne, które mówią „nie!”.

Odejście od paliw kopalnych jest oczywiste z globalnego punktu widzenia. Dla nas problemem jest to, że w Polsce nie ma wizji odejścia od węgla. Foto: Andreas Lischka / CC BY-SA 2.0

– Tu zgoda, ale żeby od razu zakazać węgla?

DS – Jestem przekonany, że na Śląsku zaczyna wybrzmiewać retoryka, że ten region staje się liderem zielonych wysp. Widać tu technologicznie, gospodarczo i społecznie, że Zielony Śląsk jest bardzo ciekawą koncepcją polityczną (nie partyjną, ale rozumianą szeroko). Uchwała antysmogowa to pierwszy krok pokazujący, że już nie możemy się rozwijać tak jak kiedyś – w brudzie, w akceptacji niszczenia środowiska bez konsekwencji, dlatego, że najważniejsi są mieszkańcy, my, ludzie.

– Jaki zatem powinien być kolejny krok? Uchwały antysmogowe już się pojawiają, pomimo lex szyszko, pojawiają się także takie wisienki jak płatne torebki foliowe. Ten krok powinien być spektakularny, jak przejście na energię atomową, inne rodzaje energii czy powinniśmy do tego dojść mniejszymi krokami?

– Unia Europejska ma bardzo dużo dokumentów strategicznych. Mamy politykę klimatyczno-energetyczną, która precyzyjnie opisuje, w jaką stronę zmierzamy. Ważne jest zmniejszanie szkodliwego oddziaływania energetyki na środowisko, zdrowie. Co roku prawie 50 tys. osób umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczenia powietrza. Kluczowe jest to, aby uznać, że ekologia, to nie jest jakiś rodzaj kary z Brukseli za złe zachowanie, tylko szansa na poprawę jakości życia i jednocześnie na rozwój społeczny i gospodarczy.  Tu na Śląsku rozwijają się firmy, które produkują różnego typu urządzenia do wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych, takich jak pompy ciepła, panele fotowoltaniczne, kolektory słoneczne, mikro wiatraki. Ta sama kadra techniczna, która przez dekady budowała w tym regionie potęgę przemysłu ciężkiego, może stać się podstawą tworzenia zupełnie nowych sektorów gospodarki np. efektywności energetycznej, okien energooszczędnych, produkcji materiałów do izolacji termicznej.

– Lokalna polityka jest tutaj kluczowa?

– Tak, bo moim zdaniem demokracja zaczyna się wtedy, kiedy ludzie zaczynają w swoim bloku, na swoim osiedlu, mówić – nie, tak dalej być nie może, my chcemy, żeby było inaczej. Wy tutaj podejmujecie działania, które w efekcie doprowadziły do przyjęcia uchwały antysmogowej. Widzę niezwykle ważną tendencję dzięki ekologii. Ludzie nagle pomyśleli -nie, my nie będziemy tak dalej żyć, nie będziemy dalej się truć, musimy coś z tym zrobić. Nie będziemy czekać na ustawę, czy dyrektywę z Brukseli, musimy zacząć działać, ponieważ nasze dzieci nie mogą wyjść z przedszkola na spacer, bo mają wywieszoną karteczkę, aby nie wyprowadzać dzieci na zewnątrz. W pewnym sensie ekologia stała się sposobem demokratyzacji nas samych.

– Myślę, że ekologia może uporządkować politykę i zrobić tutaj jakiś całkowicie inny podział polityczny, prawda?

Czyste powietrze nie zna barw partyjnych, ono nie jest lewicowe, ani prawicowe, ani centrowe, ani liberalne, ani konserwatywne, czyste powietrze jest obywatelskie i cieszę się bardzo, że ekologia staje się elementem odrodzenia demokratycznego.

Comments

comments