Friedrich Wilhelm Kuhnert: Śląski malarz

Wakacje na Górnym Śląsku

27JUL

Wakacyjny przewodnik po Górnym Śląsku - czyli planujemy wycieczkę

Lato to czas wyjazdów urlopowych. Tych dalekich, nad morza Bałtyckie czy Śródziemne i tych bliskich, w Beskidy czy nad pobliskie jeziora i zalewy. Tych długich, kilkunastodniowych, ale również tych krótkich, weekendowych. Ze względu na utarte stereotypy (Górny Śląsk pozbawiony jest zabytków i atrakcji turystycznych) większość mieszkańców przemysłowej części Śląska na weekendowe wypady wybiera często miejsca poza Śląskiem (Kraków, Jura Krakowsko-Częstochowska, Zakopane) bądź tylko częściowo leżące na Śląsku (Beskidy). Pomna prawdy, że "cudze chwalicie, swego nie znacie" redakcja „Jaskółki Śląskiej” postanowiła przybliżyć Czytelnikom atrakcyjne miejsca położone na Górnym Śląsku. Pierwszą propozycją prezentowaną na naszych łamach jest jednodniowa - choć bardzo intensywna - wycieczka dla zmotoryzowanych po obszarze leżącym na północ od Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego.

Wycieczkę rozpoczynamy wjazdem na autostradę A-4 w kierunku Wrocławia. Mijamy poszczególne miasta GOP, a w końcu i Gliwice. Po kilku minutach, kiedy pojawią się drogowskazy "Pyskowice", "Kędzierzyn-Koźle", zobaczymy po prawej stronie między drzewami a ekranem dźwiękochłonnym wieżę pobliskiego pałacu. To pałac w Pławniowicach - pierwszy cel naszej podróży. Na najbliższym węźle autostradowym musimy zjechać w kierunku Pyskowic i po kilkudziesięciu metrach skręcić znów w prawo w kierunku Pławniowic. Cofamy się wzdłuż autostrady wąską - wciśniętą między pławniowickie jezioro a Kanał Kłodnicki - drogą ok. 2-3 km i w ten sposób znajdziemy się przed wejściem do wspaniałego pałacu z XIX wieku. Miejsce do zaparkowania powinno znaleźć się na placu pomiędzy zabudowaniami dawnego spichlerza znajdującego się na wprost głównego wejścia na teren kompleksu pałacowo-parkowego. Wejście na teren kompleksu jest płatne, jednak cena nie powinna stanowić większego problemu dla portfela większości turystów. Tym bardziej, że to, co zobaczymy po wejściu na teren parku w pełni zrekompensuje poniesione koszty. Zaraz po wejściu warto zapoznać się z historią pałacu zapisaną na metalowej tablicy informacyjnej. Dawna siedziba wywodzącego się z Włoch rodu Ballestremów, po roku 1945 popadła w całkowitą ruinę. Dopiero od kilku lat, gdy dostała się pod opiekę gliwickiej Kurii, przywracany jest stopniowo jej dawny blask. Choć park okalający pałac nie jest duży i krótki spacer zabierze nam ledwie kilka minut, to jednak wszystko prezentuje się na tyle wspaniale, że jest to ulubione miejsce ślubnych sesji fotograficznych. Niewiele zatem przesady będzie w stwierdzeniu, że jest to jeden z najwspanialszych śląskich pałaców. Za dodatkową opłatą można zwiedzić niektóre pałacowe pomieszczenia. Bezpłatnie dostępna jest tylko przypałacowa kaplica. Po opuszczeniu kompleksu pałacowo-parkowego warto zwrócić uwagę na położoną na głównym skrzyżowaniu kapliczkę poświęconą poległym w I wojnie światowej mieszkańcom Pławniowic.

Opuszczając Pławniowice wracamy tą samą trasą do węzła autostradowego, jednak nie wjeżdżamy już na samą autostradę, lecz skręcamy w prawo na drogę nr 40 w kierunku Pyskowic. Po przejechaniu ok. 4 km skręcamy w lewo w miejscowości Niewiesz na drogę nr 907 w kierunku Toszka, który będzie drugim etapem naszego touru. W centrum miasteczka, na wzgórzu znajdują się ruiny zamku, którego historia sięga aż średniowiecza. Na dziedziniec zamkowy dostaniemy się przechodząc przez pozostałości fortyfikacji (fosa, zewnętrzne mury) i główną bramę zamkową. Przechodząc przez bramę mamy okazję dowiedzieć się, że zamek odwiedził - w trakcie swej podróży po Śląsku - Johann Wolfgang von Goethe a kilka lat po tym wydarzeniu część dzieciństwa spędził tu największy śląski poeta - Joseph von Eichendorff. Wychodząc na dziedziniec zobaczymy zabudowania po jego prawej stronie. Na ich końcu znajduje się baszta, w której zorganizowano wystawę historycznych eksponatów. Na terenie zamku odbywają się często różnego rodzaju festyny i koncerty.

Następnym etapem naszej eskapady będzie Brynek. Dojedziemy do niego drogą nr 907 przez Wielowieś i Tworóg, skręcając w Tworogu na drogę nr 11 w kierunku Tarnowskich Gór. Po wjechaniu do Brynku, zobaczymy po lewej stronie duży kompleks parkowy z wieżami pałacowymi. To pierwszy z całej serii pałaców Henckel von Donnersmarcków, które znajdują się w programie naszej podróży. Na teren 40-hektarowego parku prowadzi duża brama. Idąc parkową alejką zobaczymy po chwili wyłaniający się zza drzew pałac w całej swojej okazałości. Wybudowany w początkach XIX wieku przeszedł dwie gruntowne modernizacje w 1872 i 1908 r. To co zobaczymy obecnie jest właśnie efektem tej ostatniej przebudowy w stylu eklektycznym. Największe wrażenie robią dwie monumentalne wieże widoczne w całości od południowej fasady. Obecnie pałac zaadaptowano na internat pobliskiego Technikum Leśnego. Warto obejrzeć również dawne zabudowania gospodarcze, które znajdują się po lewej stronie pałacu patrząc od jego głównej, południowej fasady. W dawnej stajni i ujeżdżalni ulokowano obecnie odpowiednio klasy gimnazjalne i salę gimnastyczną. Całości klimatu dopełnia majestatyczna wieża ciśnień wraz ze znajdującą się u jej podstawy bramą wjazdową.

Wyjeżdżamy z Brynku wracając w kierunku Tworoga. Nieopodal parku, po prawej stronie znajdują się restauracja i bar. Jeśli ktoś jest już głodny, można się posilić, choć na dalszych etapach podróży punktów gastronomicznych brakować nie będzie. W Tworogu skręcamy w prawo na drogę nr 907 w kierunku Koszęcina, który będzie kolejnym punktem naszej podróży. W Koszęcinie warto obejrzeć drewniany kościółek Świętej Trójcy z 1724 r. z barokowym wystrojem wnętrza, a nade wszystko kolejny zespół pałacowo-parkowy wybudowany - tym razem - przez rodzinę Hohenlohe-Ingelfingen. Neoklasycystyczny pałac jest obecnie siedzibą Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk". Znajdujące się na terenie okalającego pałac parku rzadkie gatunki drzew wyposażono w odpowiednie tabliczki informacyjne więc wizyta w tym parku jest wskazana dla wszystkich, którzy interesują się botaniką. W pobliżu głównego wejścia na dziedziniec pałacowy znajduje się pizzeria.

Następnym etapem naszej podróży będzie oddalony o 6,5 km Boronów, do którego dojedziemy drogą nr 907 w kierunku Częstochowy. W centralnym miejscu wsi znajduje się jeden z najpiękniejszych drewnianych kościółków. Wybudowany w 1611 roku na planie krzyża równoramiennego udekorowany jest we wnętrzu późnorenesansowymi portalami. Równie piękne jest drewniane ogrodzenie cmentarne z czworoboczną bramką z XVII w.

Z Boronowa udajemy się drogami nr 905 a następnie 908 do Tarnowskich Gór. Tarnogórski rynek przypominać może do pewnego stopnia rynek krakowski z jego słynnymi sukiennicami, jednak reszta zabudowy, szczególnie wspaniały Ratusz w stylu renesansu flamandzkiego z lat 1896-98 i neoromański kościół ewangelicki po drugiej stronie placu wskazują, że nie opuściliśmy Górnego Śląska. Rynek jest idealnym wręcz miejscem by ugasić pragnienie w jednym z piwnych ogródków. Jeśli jednak poczujemy głód, chcielibyśmy skosztować czegoś dobrego, a stan naszego konta pozwala na odrobinę szaleństwa, godna polecenia jest restauracja "U Wrochema" w Starych Tarnowicach, obecnie dzielnicy Tarnowskich Gór. Restauracja jest częścią większego, odrestaurowywanego sukcesywnie od kilku lat kompleksu zamkowych zabudowań. Renesansowy zamek z XVI w. w minionych dziesięcioleciach popadł w całkowitą ruinę. Obecnie jest przykładem wzorcowej wręcz rewitalizacji dokonywanej przez prywatnego przedsiębiorcę. Obok działającej już restauracji powstać ma hotel i inne składniki turystycznej infrastruktury, a zwieńczeniem całości będzie budowane obok osiedle domków jednorodzinnych architektonicznie stylizowanych na przyzamkową osadę.

Z Tarnowskich Gór wyjeżdżamy drogą nr 78 w kierunku Świerklańca. Po drodze zatrzymamy się w Nakle Śląskim. Już z daleka można dojrzeć wieżę kościoła, przy którym można zaparkować. Obok kościoła znajduje się neoromańskie mauzoleum Donnersmarcków linii siemianowicko-nakielskiej wybudowane w 1898 r. Po drugiej stronie ulicy obejrzeć można zamek w stylu angielskiego gotyku z 1858 r. Wybudowany przez Łazarza IV Henckel von Donnersmarck, przetrwał wojnę w miarę dobrym stanie. Adaptowany następnie na Technikum Ogrodnicze, od kilku lat jest własnością tarnogórskiego starostwa powiatowego, które przywraca powoli jego dawne piękno. W pomieszczeniach zamku znajduje się obecnie galeria obrazów przedstawiających górnośląskie krajobrazy przemysłowo-robotnicze.

Z Nakła naprawdę blisko jest już do Świerklańca, w którym godny polecenia jest spacer po ogromnym, 180-hektarowym parku. W centralnym punkcie parku wznosił się niegdyś najwspanialszy pałac Górnego Śląska - Mały Wersal, spalony w trakcie działań wojennych w 1945 r., a później - w latach 60-tych - wysadzony w powietrze na polecenie komunistycznych notabli. Na terenie parku zachował się Pałac Kawalera, którego architektura pozwala na wyobrażenie ogromu piękna Małego Wersalu. W północnej części parku znajduje się odbudowany w 1983 r. kościół katolicki (wcześniej ewangelicki) wraz z mauzoleum Donnesrmarcków linii świerklanieckiej. Parkowe ścieżki wiją się pomiędzy przepięknymi stawami, aż po wysoką groblę, za którą znajduje się rozległy Zalew Kozłowa Góra. Ciekawostką jest, że właśnie w tym miejscu biegnie wschodnia granica Śląska.

Opuszczamy Świerklaniec w kierunku południowym, udając się do Piekar Śląskich. Miasto to słynie z maryjnego sanktuarium, więc jego główne atrakcje to wspaniała, zwieńczona dwoma sześćdziesięciometrowymi wieżami bazylika z 1849 r. z cudownym obrazem Najświętszej Maryi Panny oraz kościół Zmartwychwstania Pańskiego z 1896 r. na pobliskim wzgórzu kalwaryjskim wraz z całą religijno-pątniczą infrastrukturą (zespół kaplic, domy pielgrzyma, sklepiki z dewocjonaliami). Warto jednak odwiedzić również inne miejsce - położony nieopodal Kopiec Wyzwolenia. Wzniesiony pod koniec lat 20-tych ubiegłego wieku z okazji przyłączenia części Górnego Śląska do Polski jest dziś miejscem spotkań okolicznej młodzieży oraz miłośników zapierających dech w piersiach widoków. Po wejściu na kopiec roztoczy się przed nami wspaniała panorama. W kierunku północno-wschodnim dojrzymy Zalew Kozłowa Góra oraz świerklaniecki park. Na wschód rozciągają się Piekary Śląskie z trzema wieżami piekarskiego sanktuarium na czele. W kierunku południowym i południowo-zachodnim widzimy natomiast miejsko-przemysłowy krajobraz miast Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Nie tylko sokole oko dostrzeże poszczególne obiekty: nową elektrownię w Chorzowie, wieżowce katowickiego Tysiąclecia, kominy przeróżnych zakładów przemysłowych czy naziemne elementy kopalnianych szybów od Siemianowic Śląskich aż po Zabrze. Przy odrobinie szczęścia - wspaniałej widoczności - zobaczyć można również Beskidy.

Jeśli wytrwaliśmy w zwiedzaniu do tej chwili należy nam się chwila odpoczynku. Dobrym do tego miejscem będzie bytomski rynek, który - dzięki piwnym ogródkom i charakterystycznej atmosferze - zaczyna pod wieczór tętnić wielkomiejskim życiem. Opuszczając bytomski rynek można jeszcze rzucić okiem - na sąsiednim Placu Kościuszki - na pozostałości wspaniałego Bytomskiego Bulwaru, który znajdował się u zbiegu ulic Gliwickiej, Dworcowej i Katowickiej. Obecnie na Placu Kościuszki trwają prace budowlane związane z budową centrum rozrywkowo-handlowym. Może choć w części przywrócony zostanie dawny blask tego miejsca?

Zmęczeni całodziennymi wojażami nie będziemy żałować weekendowego wypadu, a piękno odwiedzanych miejsc sprawi, że jeszcze nie raz tam się wybierzemy, za każdym razem odnajdując nowe piękne szczegóły, które umknęły w czasie poprzednich wizyt.

Komentarze (3)

Dodaj swój komentarz do tego artykułu.

AW napisał(a):


w nowym numerze (drukowanym) ukazała sie druga część tego artykułu. Kiedy będzie na portalu?:)

elland napisał(a):


Na pewno wkrótce!

xyx napisał(a):


To "wkrótce" już trochę trwa, więc kiedy...?

Dodaj komentarz

Wszystkie pola są obowiązkowe.

Twoje imie:
Twój mail:
Tytuł komentarza:
Komentarz:
Wynik równania: 2 + 2 = ?