Nie po raz pierwszy Kaukaz gości na pierwszych stronach gazet. I nie po raz pierwszy owe pierwsze strony donoszą o rannych, zabitych, operacjach militarnych, podziałach, aneksjach i krwawych jatkach. Do serwisów światowych na nowo trafiły terytoria, o których świat, mogłoby się wydawać, dawno już zapomniał.
Nie po raz pierwszy Kaukaz gości na pierwszych stronach gazet. I nie po raz pierwszy owe pierwsze strony donoszą o rannych, zabitych, operacjach militarnych, podziałach, aneksjach i krwawych jatkach. Do serwisów światowych na nowo trafiły terytoria, o których świat, mogłoby się wydawać, dawno już zapomniał.
Trudno nie kibicować Gruzji, brutalnie napadniętej, zbombardowanej i niszczonej przez północnego sąsiada – Rosję. Trudno nie solidaryzować się z tysiącami wygnanych z rodzinnych stron, a oburzać, kiedy agresor usprawiedliwia swą akcję „potrzebą utrzymania pokoju”, zaś zwykłą napaść „akcją pokojową”. Siły pokojowe już nie raz zaprowadzały porządek wbrew woli samych zainteresowanych, którzy dziwnym trafem odnajdywali się po latach albo na azjatyckich stepach, albo w dzikiej tajdze. Rosyjska agresja na Gruzję to wydarzenie bezprecedensowe, oburzające i godne potępienia. Nie należy jednak zapominać, że kaukaska rzeczywistość jest nieco bardziej złożona.
Grzechem pierworodnym nowopowstałego państwa gruzińskiego, było skasowanie na początku lat 90tych autonomii Abchazji i Osetii Południowej. Sprowokowało to wojnę domową, a w jej następstwie czystki etniczne. Obydwie republiki pozostają od tego czasu de facto niepodległe, wpadając w coraz szerzej rozwarte ramiona Rosji. Gruzja zaprzepaściła wielką szansę na pokojowe rozwiązanie konfliktu, zaś atak na Osetię Południową, de iure stanowiącą część jej terytorium, pokazał jak bardzo demokracja gruzińska szwankuje i jak wiele jest jeszcze w jej przypadku do zrobienia. Po raz kolejny w imię integralności terytorialnej ginąć musieli cywile.
Micheil Saakaszwili na pewno nie jest wzorem głowy państwa – wystarczy przypomnieć w jaki sposób rozprawił się z gruzińską opozycją demokratyczną. Atak na Cchwinwali nie znajduje żadnego usprawiedliwienia, choć oczywistym jest, że dla mającego kłopoty z opozycją prezydenta, każdy pretekst był dobry, aby odwrócić od nich uwagę społeczeństwa. A nic nie spaja społeczeństwa bardziej niż konflikt z zewnętrznym wrogiem. Wiedział to i Saakaszwili i Rosjanie, którzy wykorzystali sytuację dla własnych partykularnych interesów. Wystarczyło podpuścić ambitnego prezydenta, aby zapewnić sobie kontrolę nad Kaukazem, upokorzyć butną i prozachodnią Gruzję oraz dać sygnał ostrzegawczy prozachodnim elitom w nieodległym Baku.
Brutalna agresja rosyjska na niepodległą Gruzję bulwersuje. Na szczęście Rosja w swoich imperialnych zapędach nie znajduje sojuszników – nawet, wydawałoby się zaprzyjaźnione, reżimy w Ałmatach, Duszanbe i Biszkeku wykazują sporą rezerwę wobec rosyjskich działań na Kaukazie. Rosji grozi polityczny i gospodarczy ostracyzm, co z pewnością nie będzie korzystne ani dla niej, ani dla zachodu. Co więcej, uznając niepodległość Abchazji i Osetii Południowej Rosja daje zielone światło dla tych wszystkich, którym nie w smak przynależność do federacji, ze zbuntowanymi Czeczenami na czele. Uznając bowiem szlachetność rosyjskich deklaracji w stosunku do zbuntowanych republik gruzińskich, należy przyjąć, że mają one charakter uniwersalny.
Problemem pozostaje jednak sama Gruzja. A tu opozycja coraz częściej przypomina, że za ostatnie wydarzenia na Kaukazie w znacznym stopniu odpowiada sam gruziński prezydent. I nie ma to nic wspólnego z serwilizmem czy kolaboracją. Europa musi pomóc Gruzji, Gruzinów trzeba wspierać, a Rosji dać jasno doz rozumienia, że traktowanie przez nią sąsiadów jak kolegów z podwórka, którym można dołożyć, kiedy się chce, nie będzie tolerowane. Wielkie wyzwanie jakie stoi przed zachodem, ale też przed samymi Gruzinami i Rosją to znalezienie porozumienia. Prężenie muskułów rzadko kiedy wychodzi na dobre.
--------
Tagi:
Publicystyka |
Kaukaz |
Gruzja |
Rosja |
Osetia |
Saakaszwili |
Dodaj swój komentarz do tego artykułu.
Bez poparcia USA i wizyty Kaczynskiego (NOTABENE w przeddzien ataku) w Tbilisi nie bylo by agresji gruzinskiej na Poludniowa Osetie.
Winnych trzeba wiec szukac w Waszyngtonie i w Warszawie, ktora zachowuje sie jak w okresie miedzywojennym!
--
pyrsk
ballest
Tekst jak najbardziej zbieżny z moją percepcją konfliktu.
Dlaczego bedac autonomistoma dajecie taki dziwny przekaz? Dlaczego nie popieracie niepodleglosci Abchacji i Osetii? Przeciez to w waszym wykonaniu nie ma sensu?
Przeciez to w waszym wykonaniu nie ma sensu?
Sensu to nie mają tendencyjne pytania.
Przekaz jest jak najbardziej mądry, chyba że ktoś nie jest autonomistą, tylko separatystą. O wiele lepszym rozwiązaniem byłoby współistnienie wszystkich czterech organizmów (Gruzji właściwej, Abchazji, Osetii Pn. i Adżarii) w ramach jednego, federalnego państwa.
Poza tym, nie dla każdej krainy optymalnym rozwiązaniem jest niepodległość.
Przecież Osetia Południowa nie chce niepodległości, tylko przyłączenia do Rosji. Mamy popierać coś, czego nikt nie chce? No, może poza Andrzejem Roczniokiem. ;)
Autonomia w Europie,a autonomia np.na Kaukazie to zupełnie różne sprawy. To,że ktoś popiera przywrócenie autonomii dla Śląska nie oznacza,że automatycznie musi popierać pozornie podobne postulaty gdzieś w Azji. Każdą sytuację należy rozpatrywać osobno,generalizowanie zawsze jest szkodliwe.
Osetia jest takim Tworem jak Kosovo!
Jesli o Slonsk se rozuazi, to to jest calkiem cos innego!
- Slonsk nie miou przez wieki zwionskow kulturowych z Polskom!
Tu autonomia jest na miejscu, ludzie miyszkajom od wiekow na tym samym placu, majom innou godka kultura, przed polskom okupacjom nawet Slonzok przeklinac nie poradziou!
--
pyrsk
ballest
Słyszeliście, że Osetię i Abchazję uznała ... Nikaragua? To się Andrzej znalazł w nieciekawym towarzystwie: były oficer KGB, Naddniestrze z pomnikami Lenina (ideolo) i komendant Daniel Ortega.
Brakuje jeszcze tylko Che Guevarry zza światów Mao Zedonga :-)
YPEfmuxB
Brilliance for free; your parents must be a sweetheart and a certiiefd genius.
CGxoUHiSm
MkfMQO jhishypdfwnk
emhgBgthZZnERel
nyu1re , [url=http://vbroukoisecr.com/]vbroukoisecr[/url], [link=http://gcapcwlnlpzg.com/]gcapcwlnlpzg[/link], http://lqrvdnzzkysu.com/
daRRiraoRqcJq
dcNMEK ittskjfucqzr
wdcsOhRWkvSq
1PXhO1 , [url=http://hvfogunlanws.com/]hvfogunlanws[/url], [link=http://gwfbaysssdet.com/]gwfbaysssdet[/link], http://pogwpdpypsvd.com/