Friedrich Wilhelm Kuhnert: Śląski malarz

Polska XXI = Niewypał XXI

05FEB

Rozwój sytuacji od ogłoszenia przez Śląsk XXI zamiaru wystawienia swego kandydata nie nastraja zbyt optymistycznie. Sam pretendent nie wykonał żadnego widocznego ruchu, który przybliżałby go do prezydentury

Polska XXI to inicjatywa, która z założenia ma zagospodarować przestrzeń między PO i PiS, a z czasem, w planach swych założycieli, przejąć wyborców zużywającej się w rządzeniu państwem Platformy. W wydaniu regionalnym, znanym jako Śląsk XXI, za przedsięwzięciem stoją byli działacze Prawa i Sprawiedliwości, którzy opuścili szeregi partii Kaczyńskich za byłym ministrem Jerzym Polaczkiem. Gwiazdą stowarzyszenia ma być Tomasz Pietrzykowski, były wojewoda, cieszący się sporą przychylnością mediów, prezentowany jako przyszły kandydat na prezydenta Katowic.

Śląsk XXI mierzy wysoko, jednak o sukces w konfrontacji z obecnym prezydentem największego górnośląskiego miasta będzie niezwykle trudno. Atutami Pietrzykowskiego są z pewnością, poza wykreowanym podczas sprawowania przezeń urzędu wojewody wizerunkiem medialnym, inteligencja, erudycja i ... postępujące skostnienie ekipy Piotra Uszoka, dostarczającej coraz więcej argumentów tym, którzy twierdzą, że nie jest ona w stanie sprostać metropolitalnym aspiracjom Katowic. Wyniki sondaży poparcia dla prezydenta jasno wskazują jednak, że władza nie leży na katowickich ulicach.

By ją zdobyć, trzeba wykonać olbrzymią pracę, a czasu pozostało niewiele. Jedyna szansa na zmianę warty w gmachu przy ul. Młyńskiej to mobilizacja wszystkich nieusatysfakcjonowanych stylem rządzenia Piotra Uszoka, a jednocześnie niezagospodarowanych przez partie polityczne – te bowiem nie odmówią sobie wystawienia własnych kandydatów, zapewne jak zwykle pozbawionych wszelkiej wizji i jakichkolwiek szans na sukces. Pretendent musi zatem wykazać postawę koncyliacyjną, umożliwiającą skupienie wokół niego szerokiego spektrum środowisk, oraz energię, która pozwoli zaktywizować biernych dotąd mieszkańców Katowic i zachęcić ich do udziału w głosowaniu.

Tomasz Pietrzykowski i jego polityczne zaplecze stoją zatem przed wielkim wyzwaniem. Chciałbym, by mogli mu sprostać – Katowice potrzebują bowiem prawdziwych wyborów, konfrontacji wizji i pomysłów, starcia osobowości, nie zaś formalności, jaką do tej pory była elekcja prezydenta. Rozwój sytuacji od ogłoszenia przez Śląsk XXI zamiaru wystawienia swego kandydata nie nastraja jednak optymistycznie. Sam pretendent nie wykonał żadnego widocznego ruchu, który przybliżałby go do prezydentury. Nie pojawiał się w mediach – nie znalazł nawet czasu na udział w dyskusji w TV Silesia poświęconej projektom ustawy metropolitalnej – ustawy, która miała być wszak jego flagową inicjatywą.

Aktywność przejawiali za to koledzy ze stowarzyszenia. Jeden z wojewódzkich radnych – ten sam, który zapowiadał eskapadę do Brukseli w celu storpedowania planów budowy gliwickiej hali sportowej Podium (stanowiącej ponoć potencjalne zagrożenie dla funkcjonowania katowickiego Spodka) – postanowił na łamach „Dziennika Zachodniego” w dość niewybredny sposób pouczyć Ruch Autonomii Śląska, by ten... nie zajmował się tematem autonomii Śląska. Kiepski początek jednoczenia wokół byłego wojewody potencjalnych sojuszników w walce o katowicki magistrat. A przypomnijmy, że w wyborach do sejmiku wojewódzkiego listę RAŚ poparło w Katowicach ponad 8% głosujących.

Pietrzykowski ma zatem marne szanse, by stać się czarnym koniem wyborów samorządowych 2010 roku. Nogi plączą mu własne lenistwo i warcholstwo niektórych współpracowników. Na refleksję czasu zostało bardzo niewiele.

Komentarze (1)

Dodaj swój komentarz do tego artykułu.

Ślonzok napisał(a):


Jaki autor - taki artykuł 0/10

Dodaj komentarz

Wszystkie pola są obowiązkowe.

Twoje imie:
Twój mail:
Tytuł komentarza:
Komentarz:
Wynik równania: 4 * 4 = ?