Friedrich Wilhelm Kuhnert: Śląski malarz

Allochtoni-autochtoni: kolonizacja kulturowa

29MAR

Autochton, człowiek należący do rdzennej ludności danego obszaru, tubylec – tak definiuje się to starogreckie pojęcie. Przeciwieństwem autochtona jest allochton czyli napływowy, osadnik, kolonista. Na styku obu grup ludności dochodziło i dochodzi nadal do licznych, często burzliwych konfliktów

Autochton, człowiek należący do rdzennej ludności danego obszaru, tubylec. Tak definiują starogreckie pojęcie encyklopedie i leksykony. Przeciwieństwem autochtona jest allochton czyli napływowy, osadnik, kolonista. Na styku obu grup ludności dochodziło i dochodzi nadal do licznych, często burzliwych konfliktów. Przy tym konfliktogenna była i jest na ogół ludność allochtoniczna, podejmująca ekspansję wspieraną przez państwo, a rozumianą jako "misja cywilizacyjna".

Autochtoni pod względem demograficznym i psychicznym znajdowali się lub nadal znajdują w defensywie wobec allochtonów narzucające obce, nieraz odległe kulturowo wzorce. Dotyczą one np. kanonu zachowań, obyczajowości, sfery mentalnej, ale także symboliki. Tę ostatnią oddają m.in. pomniki poświęcone "władcom", "zdobywcom", "wyzwolicielom" uznanym przez państwo i ludność napływową za wybitnych, lecz znienawidzonym przez autochtonów. W kraju skolonizowanym kulturowo postacie te dominują wśród nazw nadawanych instytucjom kultury, nauki, szkołom, głównym ulicom etc. Można się o tym przekonać przemierzając np. ulice śląskich miast, których największe nie zawierają nawet nazwisk propolskich Ślązaków.

W kanonie kulturowej kolonizacji mieszczą się także nazwy miejscowe dostosowane do wymogów języka państwowego z pominięciem (lekceważeniem) miejscowej tradycji językowej. Zjawisko to wystąpiło m.in. na Górnym Śląsku w latach 1933-1945 i po 1945 r. (np. śląski Kandrzin, niemiecki Heydebreck, polski Kędzierzyn). Wszelkie zmiany tyczące sfery symboliki kulturowej, a wynikające z ideologii państwa, znajdują oparcie ze strony allochtonów. Dają bowiem ludności napływowej komfort psychiczny, jako grupie osiadłej wśród albo kosztem obcych (autochtonów). Dlatego np. na gruncie śląskim hasło "Śląsk Opolski zawsze polski", zupełnie obce autochtonom, znajduje posłuch wśród potomków osadników z Kresów i "Kongresówki".

Postulaty ludności autochtonicznej zmierzającej do podważenia kolonialnego status quo (np. zastąpienia go autonomią) spotykają się z odrzuceniem i agresją allochtonów, podyktowanymi obawą przed utratą dominującej pozycji oraz narzuconych wzorców kulturowych (stąd np. ekstremalne hasła w rodzaju "Aby Polska była Polską, trzeba zniszczyć mniejszość śląską"). Przeciw stowarzyszeniom "autochtonicznym", kontestującym kolonialny porządek zagrażający tożsamości kulturowej autochtonów, tworzone są kontrstowarzyszenia zrzeszające allochtonów (np. w Irlandii Pólnocnej unioniści przeciw Sinn Fein, na Górnym Śląsku "Polski Śląsk" przeciw ZLNŚ).

Organizacje allochtoniczne posiadając charakter konfrontacyjny, stanowią element de facto lub potencjalnie destabilizujący ład społeczny danego kraju, regionu. Allochtoniczni ekstremiści nawiązujący do tradycji endeckiej, wręcz faszystowskiej (sławetny "rzymski salut" ONR-owców na Górze Św. Anny, maj 2008), odzwierciedlają faktycznie poglądy "milczącej większości" allochtonicznej. Dlatego jako "zamach na polskość Górnego Śląska" środowiska ekstremalne polskich allochtonów traktują niemiecką identyfikację dotychczas "polskich" autochtonów. Stąd nacjonalistyczne hasła na Opolszczyźnie w rodzaju "Niemcy won z tutejszych stron" uderzają w tutejszych Ślązaków.

Autochtoni często nie potrafią wyjść poza przypisany im przez państwo i allochtonów kanon kulturowy (np. folklor). Atomizacja kulturowa autochtonów powoduje zawłaszczenie sfery symbolicznej przez ludność napływową. Przykład stanowi pomnik Piłsudskiego, erygowany (1998) w Gliwicach jako reakcja na postulat rekonstrukcji pomnika huzarów śląskich, zniszczonego w 1945 r. Gliwice należą do miast Górnego Śląska, w których dominuje polska ludność allochtoniczna, pielęgnująca kult "marszałka", któremu przedwojenne Gleiwitz było zupełnie obce kulturowo. Podobnie przedstawia się skład etniczny śródmieścia Katowic, gdzie ulice Marii Goeppert-Mayer i Wilhelma Grundmanna znajdują się na obrzeżach, zapewne by nie drażnić katowickich allochtonów (dawna Grundmann Strasse to śródmiejska ul. 3 Maja).

Obszary kulturowo kolonizowane pozbawione są nadal własnej historii, zawłaszczanej bądź odrzucanej przez przybyszów. Zgodnie z opinią socjologa: "Grupa napływowa z dominującego kulturowo centrum wprowadza swoje symbole kulturowe lekceważąc odczucia i emocje grupy peryferyjnej (autochtoniczne - przyp. A.F.), na której terenie to wszystko się odbywa. Przez umieszczenie swoich materialnych symboli, grupa napływowa przekształca obraz kulturowy regionu według własnych wzorów. U Ślązaków wzmacnia to poczucie podboju ich regionu przez obcych im ludzi, którzy na dodatek nie respektują ich prawa do własnych symboli. Przykładem są tu spory o pomniki, symboliczne nagrobki poświęcone pamięci Ślązaków poległych w I i II wojnie światowej.

Ślązacy byli w przeszłości i są nadal silnie zdominowani kulturowo przez grupy napływowe… Ślązacy są systematycznie poddani procesowi ograniczania możliwości swojego regionu… Głębokie poczucie obcości kulturowej wobec grupy dominującej jest wyrażane przez Ślązaków z różnych warstw społecznych" (Maria Szmeja, Niemcy? Polacy? Ślązacy! Rodzimi mieszkańcy Opolszczyzny w świetle analiz socjologicznych. Kraków 2000). Negacja wytworzonej przez Ślązaków "kultury wysokiej", tj. historycznie śląskiej wynika z faktu, że Polacy jako grupa dominująca narzucili swoje normy i wzory kulturowe, wypierając lub przytłaczając lokalną kulturę śląską.

Tak długo, dopóki nie pojawi się w życiu społeczno-politycznym regionu grupa wykształconych Ślązaków (lobby śląskie) reprezentująca rzeczywiste interesy autochtonów, tak długo politycy polscy wywodzący się z regionu będą ludność autochtoniczną traktować instrumentalnie. W polskim modelu kulturowym Śląsk właściwie nie istnieje, zaś przywoływany bywa wyłącznie niemal w kontekście integralności terytorialnej państwa ("prastara ziemia piastowska"), a więc ideologicznym. Dlatego na bliższy związek z kulturą polską "instynkt samozachowawczy grupie śląskiej nie pozwala" (M. Szmeja). Skutkiem zawłaszczenia lub niwelacji (odrębnej od polskiej) śląskiej przeszłości jest brak zgody odnośnie wprowadzenia edukacji regionalnej, w tym historii Śląska, do nauczania szkolnego. Edukacja regionalna byłaby z punktu widzenia autochtonów podstawowym elementem dekolonizacji kulturowej regionu górnośląskiego. Z kolei według allochtonów stanowiłaby czynnik podważający model kultury "narodowej", w którym nie ma miejsca na Śląsk.

*

Komentarz redakcji: W swoim tekście Arkadiusz Faruga sugeruje istnienie w regionie wyraźnej linii demarkacyjnej, przebiegającej między społecznościami autochtonów i allochtonów. Wydaje się to publicystycznym uproszczeniem, deformującym obraz panujących na Górnym Śląsku stosunków. W ostatnich latach byliśmy świadkami wielu sytuacji, w których w obronie górnośląskiej odrębności stawali ludzie urodzeni poza regionem mając przeciwników nierzadko w tzw. Ślązakach z dziada pradziada. Przykładem może być postawa urodzonego w Wilnie malarza Andrzeja Urbanowicza, popierającego uznanie narodowości śląskiej, i jego oponenta, pochodzącego z Radlina redaktora Tadeusza Kijonki. Pochodzenie nie determinuje zatem stosunku do kulturowego dziedzictwa Górnego Śląska, jego historii i obecnych dążeń do autonomii. Wielu potomków ludności napływowej zakorzenia się, angażuje w działania na rzecz promocji górnośląskich tradycji, bądź w starania o upodmiotowienie regionu. Na tym gruncie postępuje integracja społeczna, która dla Górnego Śląska jest prawdziwą szansą. Oby dane nam było ją wykorzystać.

--------
Tagi: Publicystyka | Ślązacy | Polacy |

Komentarze (30)

Dodaj swój komentarz do tego artykułu.

Marek Zogornik napisał(a):


Śląsk to jedyne miejsce na ziemi kaj kożdy od sprzątaczki do redaktora naczelnego gazety regionalnej może pedzieć bezkarnie że Śląsk i Ślązoki go nerwują bo są hermetyczni, zadufani w sobie, inni itd. Prosza wyobroźcie się że ftoś na Podhalu piastujący jakieś stanowisko by pedzioł że górale są inni i bez toż go wkurzają, myśla że byłoby to jego ostatnie "orędzie" no chyba że na 100-ka jest szybszy łod lecącego łorczyka. No ale Ślązoki są tolerancyjne poprzez swoja wielokulturowo tradycjo. Do czasu, bo przydzie dzień że wyciągną ręce po swoje.

POLSKA napisał(a):


Jebana proniemiecka patologia!!!!!!!!!!!

POLSKA napisał(a):


Jebana proniemiecka patologia!!!!!!!!!!!!!!!

Marek Zogornik napisał(a):


No cóż komentarz POLSKA nie pozostawia miejsca na żaden komentarz. Przynajmniej ja nie czuję się na siłach by dyskutować z tak inteligentnym i oczytanym przeciwnikiem sypiącym z rękawa faktami histotycznymi( histerycznymi). Brawo POLACY !!! Jesteście z Neonendarczykami w jednej grupie klasowej, trzeba Was szanować bo jesteście pod ochroną PIS-u (jeszcze) . Pozdrawiam i rozumu życzę. Szczerze

Marek Zogornik napisał(a):


Oczywiście POLSKA ma rację, jako polaczki macie dużego pecha, trudna historia i jeszcze ten przeklęty Śląsk. Twój język może nie należy do wyszukanych, lecz ja cię rozumiem, w końcu język też ewoluuje, a twój wielce szlachetny przodek p/t Zefek Piłsudski (nota bene patron nie wiadomo dlaczego kilku ulic na Śląsku) mawiał że „Śląsk jest mu potrzebny (a więc i polaczkom) jak wrzód na dupie”. Oczywiście to nie wasza wina że Francuzi którzy mieli po I wojnie światowej decydujący głos w Europie na siłę wam ten Śląsk wcisnęli, załatwiając przy tym swoje partykularne interesy ( reparacje wojenne i osłabienie siły gospodarczej i militarnej Niemiec) plebiscyty to jakby użyć teraźniejszej nomenklatury młodzieżowej – taka ściema była. Rozumiem że jako lud z którego wyrósł między innymi Eichendorf i 12-stu noblistów do pięt wam nie dorastamy z waszym Ukraińskim Mickiewiczem. Ale teraz mamy Europę i Ślązacy nie chcą być już dla Was ciężarem. Proponuję porozmawiać z przeorem Zakonu Braci Mniejszych, zebrać odpowiednią ilość podpisów i ustanowić takie getto śląskie – Guantanamo dla Hanysów w obszarze między Olesnem – Mysłowicami - Raciborzem a Opolem. Oczywiście odciąć ten niechciany obszar od jakichkolwiek dotacji z Warszawy, niech sobie germańskie plugawe plemię radzi same i zginie bez „nadopiekuńczego” polskiego ramienia. Jako mieszkaniec tej ziemi czuję że nie możemy już dłużej czerpać korzyści z polskiej dobrotliwości i dłużej wykorzystywać naszych dobrodziei, w końcu musimy na siebie zarobić, tyle lat po wojnie przygarnęliście nas jako te sieroty wojenne a my bezczelnie się do takiego stanu rzeczy przyzwyczailiśmy. W końcu powinniśmy wykrzesać w siebie resztki ambicji i honoru i podziękować za wieloletnią polską gościnność. Wdzięczny!!!!!

Marek napisał(a):


Brawo mój imienniku podpisuję się pod Twoim tekstem.

maga napisał(a):


Oto kilka fragmentów literatury obozowej na dowód "wyższości cywilizacyjnej" rasy niemieckiej :

Anna Steć "Pamiętnik pokojówki" (str.120) cyt."...Tylko to zostało po moim synu.Cieszę się ,że znalazłam ,a raczej mój mąż znalazł osobę ,przed którą mogę się wyżalić ,wypłakać (...)Hitler nam usta pozamykał ,każe być nam dumnym z tego ,że nasze dzieci zginęły na wojnie.Żeby jego ciała ziemia nie przyjęła za to ,żeby konał i skonać nie mógł ,za to ,że tyle niewinnych ludzi wymordował i nadal morduje .Żona komendanda obozu trzęsła się od płaczu(...)

str 104 "...A wy,polskie świnie,czegoście tu weszły ?Tramwaje tylko dla Niemców !-pchnął mnie w piersi ,wyleciałam z tramwaju w tył ,upadłam na chodnik tuż koło żelaznego słupa(..)
str.102 "Między nami była kobieta z dzieckiem ,dziewczynka miała cztery lata,matka dostawała tylko dla siebie porcje,z dzieckiem musiała dzielić się tym ,co dostała dla siebie. Matka szła do fabryki, a dziecko bose ,chudziutkie i głodne ,wałęsało się po obozie.Matka pewnego razu przedostała się przez druty i gdzieś u Niemców zamieniła złote kolczyki na bochenek chleba;gdy wracała do obozu ,przyłapali ją i tak strasznie zbili ,że była cała posiniaczona ,chleb oczywiście odebrali. Nie dała jednak za wygraną ,poszła po raz drugi ,bo miała złotą obrączkę i oddała tę za chleb;gdy przechodziła przez druty znów ją przyłapali ,tym razem już tak długo bili ,że wyzionęła ducha,trzymając ten chleb w ręku.Na drugi dzień leżała pod parkanem ,a dziecko wołało "Mamo,wstań ,daj papu..(..)

Adam Kajzer "Za drutami śmierci"str.48
...Widać stąd Powstańców ,jak się wszyscy rozbierają ,układają ubrania w kostkę -sami starcy i dzieci.Pilnują ich esesmani.Pada drobny deszczyk.Niektórzy z więżnów ociągają się z rozbieraniem,szczególnie dzieci.Widać jak esesmani okładają batami i kolbami starców. Niektóre dzieci płaczą .Wtem słyszymy jakiś odgłos podobny do świstu. To esesman przewrócił dziecko na ziemię ,mioże sześcioletnie.Ciężką nogą nadepnął mu na piersi ,ręką złapał za nóżkę ,przedarł dziecko na połowę i odrzucił tę częśc ,którą miał w ręku ,niby kawałek drewna..(..)

Niederschlesier napisał(a):


Marek Zogornik
Nie trzeba sie rowniez poslugiawac jezykiem goscia o nicku Polska i grzeszyc ignorancja-ktore widze jest cecha wielu niezaleznie od narodowosci czy tozszamosci.
Mickiewicz byl z pochodzenia litewskiego badz bialoruskiego(a i rodzina zydowskich przechrztow tez)-wybral opcje Polaka,bo wtedy litewskosc czy bialoruskosc byla tylko jakims wymierajacym chlopskim elmentem w morzu ekspansji polskiej.To samo dotyczy Pilsudkiego.
Polacy nie znaj historii swoich sasiadow,ale sasiedzi tez nie grzesza.
Wiedza o wlasnych losach z pewnoscia ulatwia dialog,bo daje mozliwosc glebokiego spojrzenia na wlasne losy i meandry tozszamosci.

Niederschlesier napisał(a):


Tez nie czarujmy sie,wsrod Niemcow-czy Prusakow czy Astriakow istnieje silnie zakorzeniona pogarda dla wschodnich etnii-Slowian czy innych.Nienawiasc do Czechow czy Polakow jest ledwie skrywana.
Z drugiej strony Polacy tez pogardzaja tymi,ktorzy mieszkaja dlaej na Wschodzie-Ukraincami,Litwinami czy Bialorusinami.
Czyli swietych nie ma-zludzen tez.

armia zdradziecka napisał(a):


Oczywiście spec o nicku POLSKA, poziomem dyskusji zbliżył się do umiejętności przeciętnej łopaty, ale nie wyciągajmy wniosków na siłę.

Co do komentarza pana Marka Zogornika:
- wycieczki osobiste pominę milczeniem
- zaznaczę, że J. Piłsudski, jako narodowy socjalista, nie jest ulubieńcem myślących ludzi, a już na pewno nie myślących polaków
- co do plebiscytów, to kierej omy czy kierego opy się nie zapytać, to każdy godo inaczej, zatem ciężko jednoznacznie ocenić. Takie są zdania, jakie w domu się słyszało. Przecież Pan nie wie jak było, nie było tam Pana, zgadza się?
- tekst o noblistach, to celny strzał w stopę. Mówi Pan o tych pochodzenia Żydowskiego, których była większość, czy może stawia Pan na merytorykę i chodzi o wynalazcę iperytu, wiernego sługę rzeszy, prof. Fritza Habera? Tak, oto szacowna postać, chylić czoło, do samej ziemi.
- tekst o getcie jest idiotyczny, zatem oszczędze Pana i przejdę dalej.
- autonomia - tak, ale do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać, zgadza się ?


Może nieco podsumuję. Pański post słaby, niby miała być ironia, tylko że, "prawie wyszła", trudno - Pana tekst. Zresztą tekst komentowany, również górnolotny nie jest. Powiem tak, czytuję różne Śląskie publikacje już dłuższy czas, dziś mi "żyłka pękła". Pękła mi dlatego, że tak piętnując różnego rodzaju zagrania państwa polskiego, kłamstwa, półprawdy i przeinaczenia, robicie (Wy, jako tzw. działacze, tzw. publicyści, tzw. dziennikarze, tzw. obrońcy) dokładnie to samo twardo, udając że jesteście nieskalani. Zauważyłem też, ale to już w rozmowach prywatnych, że wszyscy zdroworozsądkowi Ślązacy których znam, maksymalnie dystansują się od wszelkiej działalności typu Raś, MN czy temu podobne, i to niezależnie czy są spod Rybnika, Opola, Katowic czy Olesna. Czy to nie znamienne. Gettem, mentalnym dodam, to ja bym nazwał całe te stada szczekające na wszystkich w koło, wybierając z historii pasujące fragmenty, dla udowodnienia wyssanych z palca tez.

ech, koniec tego dobrego, czas odpocząć i nie dać się sprowokować przez kolejnych kilka lat.
Pozdrawia polsko-czeski Ślązak z opolszczyzny.

veltins napisał(a):


Cóż za majstersztyk retoryki! Wszyscy zdroworozsądkowi Ślązacy, których zna pan armia zdradziecka dystansują się maksymalnie od działalności RAŚ. Powinien Pan dodać definicję "zdroworozsądkowego Ślązaka": to taki, który maksymalnie dystansuje się od działalności RAŚ. Wtedy dopiero Pański tok myślenia będzie jasny.

A teraz o stronei merytorycznej. Zapomniał Pan dodać jakiej to Rzeszy służył Fritz Haber (nota bene też pochodzenia żydowskiego), postać faktycznie wybitna, zasłużona dla ograniczenia obszarów głodu na świecie. Otóż była to II Rzesza - a więc Cesarstwo Niemieckie. Widzi Pan coś złego w służbie temu państwu? Czy może wyznaje Pan moralność Kalego i chemików np. w służbie Zjednoczonego Królestwa rozgrzesza, a Habera potępia?
Na przyszłość radzę więcej konkretów, a mniej zadzierania nosa.

Marek Zogornik napisał(a):


Tak na gorko do polsko-czeskiego Ślązaka pt. armia zdradziecka. Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko. Z jednyj strony godo pan że cytuja "autonomia - tak, ale do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać" a potym prawi pan że yno gupki popierają i zgadzają się z RAŚ , zaś zacytuja "wszyscy zdroworozsądkowi Ślązacy których znam, maksymalnie dystansują się od wszelkiej działalności typu Raś". Czyli nastympny co mo za złe że RUCH AUTONOMIE ŚLĄSKA zajmuje się Autonomię a co fyrlaczki z drewna majom strugać???To boło tak na gibko bo tyż mi "żyłka pynkła". Ale jo sam jeszcze wroca.

veltins napisał(a):


W jednym się zapewne zgodzę z armią zdradziecką. Pisanie o "polaczkach" czy generalizowanie na temat jakiejkolwiek nacji jest niegodne i nie powinno mieć miejsca ani tu, ani na jakimkolwiek publicznym forum wymiany myśli.

Marek Zogornik napisał(a):


Niederschlesier. Z Mickiewiczym to czeski błąd, przejęzyczynie, Sorry, poszło w świat. Ale jak trefiom na ptysia typu Polska to od razu z nerwów zapominom inwokacjo.

Marek Zogornik napisał(a):


Zaś ftoś godo że my som Niemce, Niemców na Śląsku prawie ni ma poza Mniejszością Niemiecką. My som Ślonzoki i jak długo jeszcze muszymy udowadniać że nie somy wielbłądami. Czy tak trudno zrozumieć że Śląsk terytorialnie a przez to i częściowo personalnie dzieli się na dwie grupy- tam gdzie państwowość polska jest od 64 lat ( Bytom, Opole, Gliwice) i tych co są w Polsce od 87 lat ( Katowice, Chorzów, Mysłowice), lecz nikt nie zamierza niczego odłączać, bo to nie Pakiet OFFICE gdzie można zrobić wytnij/wklej. Pytanie dla inteligentnych. Odłączyć od czego i gdzie przyłączyć?? Do Kosmosu?????

Marek Zogornik napisał(a):


Do maga. Czy chodzi o to by licytować się chwytającymi za serce tekstami. Mogę również przytoczyć drastyczne opisy z Łambinowic itp. Tylko po co?? Szczególnie że te ostatnie nie były już z rąk okupanta, lecz od "pseudo" wyzwolicieli. Jako potomkowie i częściowo spadkobiercy pruskiej spuścizny oczywiście nie wypieramy się swoich korzeni i zdajemy sobie sprawę że wśróg Ślązaków też były czarne owce w nazistowskiej machinie. A która nacja takich nie posiada?? Czy Żyd Salomon Morel który kilka godzin po wojnie był jednym z okrytniejszych oprawców w obozie Świętochłowice-Zgoda jest przykładem że Żydzi byli zbrodniarzami wojennymi?? Ma EU a my ciągle PRZECIW zamiast być ZA. Europejczyk

veltins napisał(a):


Mag pomylił dwie kwestie - wyższość cywlizacyjną rasy i wyższość cywilizacyjną państwa. O ile pierwszą głosili narodowi socjaliści, o tyle o drugiej można się przekonać jadąc przez Niemcy i przez Polskę. Polecam szczególnie podróż koleją. RFN góruje nad RP nie tylko lepiej rozwiniętą infrastrukturą, ale także bardziej stabilną demokracją. Przczyny tego stanu to już zupełnie odrębna kwestia.

cider napisał(a):


to porownanie z Guantanamo jet bardzo udane. W Litwie, Lowie i Estoni meiszkajaom Russe. Ich nie postawieli pod murem i kula w gowa. Slansk do Slansokow a Poloki mogom lostac. Hitler byl Austriokem. Dzisioj sie godo w Niemcach-ausländische Bereicherung. Jak Kosowo-Albaner sie od Serbii pozegnali, cemu slanske Guantanamo niemo tego samego prawa?
Jo jest slanski beitel bez polski tastatury. To jest takze we figuratywnym sensie do zrozumienio!!!

Wrocławianin napisał(a):


I jeszcze raz apeluję. Slask jest od Zielonej Gory po Katowice. Nie konczcie go na milosc boska na Opolu bo obrazacie stolice Slaska - Wroclaw. U nas na Dolnym awersja do Polski rosnie z ogromna sila. NiE dzielmy sie nie klocmy. Gornoslazacy! Na dolnym Slask zyje sporo rdzennch Slazakow z dziada pradziada. Czy to nasza wina ze nas wynaradawiali? Ze zabijalis slaskosc i na sile robili z nas polakow? Walczmy razem o swoje. Narodowosc to nie obywatelstwo. To nie papier. To milosc do ziemi na ktorej sie urodzilo! Caly Slask to zlepka slazakow, niemcow czechow i niestety polakow. Moi rodzice sie tu urodzili-we Wroclawiu i Bierutowie i ja sie tu urodzilem - w Olawie. Jestesmy Slunzakami. I nigdy sie z tad nie wyprowadzimy. Kochajmy nasz cAly Slask i niepozwolmy sie okradac. UE TO MAGIA REGIONOW tak jak Bawaria niech Slask znow bedzie jednoscia!

veltins napisał(a):


Przecież w artykule nie ma mowy o tym, że Śląsk kończy się na Opolu. Autor wielokrotnie używa pojęcia "Górny Śąsk".

prutenor napisał(a):


Czytając większośc komentarzy chce mi się wyć.
Próby poniżania interlokutorów poprzez używanie epitetów oraz określanie kto jest "myślącym" a kto nie jest to prostu, delikatnie mówiąc, nieeleganckie a mówiąc wprost chamskie zachowania.
A Pan Marek Zogorniok przeszedł wszystkich tekstem: "Brawo POLACY !!! Jesteście z Neonendarczykami w jednej grupie klasowej, trzeba Was szanować bo jesteście pod ochroną PIS-u (jeszcze) . Pozdrawiam i rozumu życzę. Szczerze"
Panie Marku, czy Pan nie wstydzi się tego, co wypływa z pańskich ust(rąk)?
Ps. Jeżeli mamy tutaj "elitę" przedstawicieli tych, którzy dążą do autonomi, to życzę wszystkim mieszkańcopm Śląska, aby nie dożyli tej chwili.
Pozdrawiam.

veltins napisał(a):


Znamienne, że kolega prutenor nie odniósł się do wpisów użytkownika POLSKA. A można by przecież uznać go za przedstawiciela elity narodu polskiego (a kto nam zabroni?) i wyciągać wnioski.

miro napisał(a):

BIAŁE I CZARNE
CO DO ARTYKUŁU TO PRZYPOMINA BEŁKOT RODEM Z III RZESZY
TRZEBA BYĆ ŚLEPYM , ŻEBY NIE ZAUWAŻYĆ, ŻE JEST TO PEAN POCHWALNY NA CZEŚĆ KULTURY NIEMIECKIEJ I WYBITNIE ANTYPOLSKI
GDZIE TU WALKA A ŚLĄSKOŚĆ ???

PANIE ZOGORNIK
WYCHODZĄ BRAKI W WYKSZTAŁCENIU!!!!!!!!!!!
WYŚMIEWA PAN MICKIEWICZA ŻE UKRAINIEC
MICKIEWICZ BYŁ I LITWINEM I POLAKIEM
TAK SAMO JAK GIZEWIUSZ I MRONGOWIUSZ BYLI I MAZURAMI I POLAKAMI
TAK I SZCZEPAN KELER BYŁ I KASZUBEM I POLAKIEM
TAK SAMO JAK ANTONI MACOSZEK , WAWRZYNIEC HAJDA ,JULIUSZ LIGOŃ ,KAROL MIARKA TOMASZ KOWALCZYK ,KUBINA TEODOR CZY KORFANTY BYLI I ŚLĄZAKAMI I POLAKAMI

JĘŻELI TO PANU TRUDNO ZROZUMIEĆ , TO PROSZĘ PRZECZYTAĆ SWOJE WŁASNE POSTY
WYMIENIA PAN 12 NOBLISTÓW KTÓRZY BYLI CO PRAWDA ŚLĄZAKAMI ( TYLKO JEDEN DOSTAŁ NOBLA TWORZĄC NA ŚLĄSKU . HAUPTMAN W DZIEDZINIE LITERATURY) ALE TEŻ I ŻYDAMI(CZĘŚĆ) I NA PEWNO NIE MÓWILI ŚLUNSKA GADKA A JĘZYKIEM NIEMIECKIM, A MINO WSZYSTKO UTOŻSAMIA SIĘ PAN Z NIMI

CO SIĘ STAŁO Z POTOMKAMI POWSTAŃCÓW ŚLĄSKICH?????????
CZY WSZYSCY JUŻ SPRZEDALI SIĘ ZA KILKA MAREK

Jarek napisał(a):

Slounzok ze Wroucłowia
Potwierdzam to, co mówił Wrocławianin. Ja również mieszkam we Wrocławiu. Moja rodzina przyjecjała tutaj ze Zaolzia, z Havirzowa. Nawet teraz mówię po ślasku, chociaż słabiej piszę. Na Dolnym Śląsku mieszka sporo Ślązaków z Górnego Śląska. I rzeczywiście, istnieje ciekawe zjawisko, powiem więcej, stały trend, że nawet ludzie, którzy nigdy nie mieli przodków wśród Ślązaków, zaczynają się po trzech pokoleniach od 1945 roku, utożsamiać z tą Ziemią. i chcą ...Autonomii współnie z Górnym Śląskiem.

Apeluję, mniej emocji , mniej nie sprawdzonych faktów, więcej rzetelnej dyskusji. Mnie się artykuł podoba. Autonomia i tak jest nieunikniona. Tak jak faktem jest istnienie narodu Sląskiego i języka śląskiego.

Stach napisał(a):

Śmieszy mnie to
nie wiem dlaczego tak bronimy ślązakom, tej autonomi, chcą niech mają. Raśmany chcą "kapuchy" rządzić im się zachciało, ważniakami chcą być. Lud śląski tak ich obchodzi jak "zeszłoroczny śnieg". Cześć ślązaków, wie jak jest, kogo potomkami są raśmany : dziadek w AK (afrika korps), albo tata , wycieczka na ukrainę z waffen ss. Nie dziwię się takiemu raśmanowi, bo to wujek a ciocia w KL'ach za wachmanów tyrali.
Mnie ci śląscy odszczepieńcy, brzydzą, poprzez swoją piątokolumnową niewolniczą mentalność. Jedyny cel raśmanów, to "lizanie tyłków" swoim idolów z niemcowa. Raśmany nie ukrywają swoich sympatii do potomków badytów z niemieckich organizacji przestępczych z okresu ich idolo (raśmanów) - hitlera. Jestem za pełną autonomią śląska w części takiej jak wielka jest raśman populacja. niech raśmany odkupią od Polski, taką ilość ziemi jaki zdołąją kupić i niech sabatują jak ich pobratymcy niemieccy za czasów hitlera na tych swoich raśmantagach wśród swoich partajgenose raśnazioli. Osobnicy z raśmanpartaj, nie warci są żeby o nich pisać. Napisałem, bo nie lubię niemiecko-naziolskiego pomiotu, a szczególnie śląskich mischlingów. Moim zdaniem jesteście najgorszym gatunkiem słowiańskich niewolników, bo nikt nie chce zniewalać waszych ciał, macie zniewolone mózgi, (jak prusacy - którzy dlatego są tacy okrutni bo odebrano im przynależność narodową i nie wiedzą kim są) nie wiecie kim jesteście. Dla mnie jesteście obrzydliwym pomiotem nazistowskich niemiec. Niemcy was nie lubią, dla nich stanowicie konkurencję w wyborach do władz "wszelkich" na terytorium Polski. Ilu was jest: podobno 7000 raś-mischling' ów. Bawcie się. Pyrsk ludkowie.

Emberlynn napisał(a):

abQQLZNvOeM
You put the lime in the coconut and drink the artilce up.

tiwenf napisał(a):

GqszNqkdJTQC
CC8Kwv qaupokcshtby

klxfeiomua napisał(a):

mSqImZFCEh
iRpFTr , [url=http://dgafzydlgehg.com/]dgafzydlgehg[/url], [link=http://sgsvldcturoa.com/]sgsvldcturoa[/link], http://rqwtchohirnf.com/

vhfnsdkvarz napisał(a):

BbmXTyEWqEbDMZidQ
JhpqQI tdivbbxxheev

qpnlkyeu napisał(a):

zCvuihIKZdXamdhn
Dry3AV , [url=http://xcfmsaxbpmqf.com/]xcfmsaxbpmqf[/url], [link=http://clexxdkcipml.com/]clexxdkcipml[/link], http://gfauaujkpxaf.com/

Dodaj komentarz

Wszystkie pola są obowiązkowe.

Twoje imie:
Twój mail:
Tytuł komentarza:
Komentarz:
Wynik równania: 2 * 2 = ?