Staruszka potrzebowała kupić ogrodowego węża. Poprosiła ekspedientkę o szlauch, bo tylko taką nazwę znała. Ekspedientka odmówiła słowami: wypadałoby się nauczyć po polsku!
Jako Ślązak z dziada-pradziada staram się naszą mowę pielęgnować, używać na co dzień. Przyznaję, że kiedyś było mi nawet w pewnym stopniu wstyd odezwać się po śląsku w sklepie, czy też w jakimś biurze bądź instytucji. Jednak od dawna już nie mam żadnych oporów. Przecież mieszkam „u siebie”. Przymusowa repolonizacja moich dziadków była przez nich traktowana niemal na równi z germanizacją – mowy śląskiej na szczęście używali nadal, co nieraz pomogło „polskiej sprawie”. Kiedy bowiem po II wojnie nauczyciele nie potrafili się porozumieć z dziećmi, uczonymi dotychczas wyłącznie po niemiecku – jedynym wyjściem był dla nich dialog po śląsku. Nasz język ma więc dla polskiego zasługi takie, jak żaden inny. Pomimo tego posługiwanie się nim było dla wielu źródłem nieprzyjemności, a nawet upokorzeń.
Mieszkam w Rudzie Śląskiej. Na Wirku, a według tradycji „na Nowywsi” istniał „od zawsze” sklep metalowy, popularnie zwany „rolnikiem”. Mieszkająca w pobliżu matka mojego wujka, sędziwa już w latach 70-tych staruszka odczuła potrzebę zakupienia w tym sklepie ogrodowego węża. Poprosiła ekspedientkę o szlauch. Tylko taką nazwę znała. Ekspedientka odmówiła słowami: wypadałoby się nauczyć po polsku! Staruszka z płaczem wróciła z pustymi rękoma. Akurat byłem u niej po południu i pomogłem, ekspedientkę – polonistkę dobrze sobie zapamiętałem.
Ta sama ekspedientka pracowała później w podobnym sklepie, w Kochłowicach. Jakież było moje zdziwienie, kiedy na metce z ceną węża napisała „wąsz”! Czyżby wyszło szydło z worka?
Z satysfakcją odnotowuję próby usystematyzowania naszego języka, nadania mu formy literackiej. Nie bez znaczenia są liczne konkursy, pojawiające się strony internetowe, czy tez programy radiowe i telewizyjne właśnie „po naszymu”. Jest mi szczególnie przyjemnie, że moja siostra, Aniela Stanisławska zdobyła laury wiceślązaczki roku.
Jedno mnie jeszcze niepokoi – wielu ludzi zarzuca naszemu językowi używanie germanizmów. A przecież te słowa na równi z polskimi, czy czeskimi są jego źródłami! Oczywiście nie można ich stosować przesadnie, ale też nie da się ich całkowicie uniknąć. Żeby Wam unaocznić sprawę, proponuję przeczytanie krótkiego tekstu, który sprokurowałem na potrzeby niniejszego artykuliku. Może przypominać w swojej formie i treści dyktando, ale o coś innego w nim chodzi. Przeczytajcie uważnie:
Szlachcic i wasal Olbrachta, hrabia Zygmunt herbu Lutnia, wybudował browar i nowe spichrze. Nawarzył bigosu! Dach zaprojektował ksiądz, sołtys cyrklem namalował zegar, mistrz murarski wymurował krużganki. Zygmunt podziękował, zwerbowany kucharz ugotował i podał gościom na blaszanych talerzach zupę z kluskami i cebulą, a w kuflach wino.
Hrabia był osłem. Szafował trunkami, gburowato stawiał szlaban ochmistrzowi. Na rynku, przy pręgierzu ratuszowym, w łańcuchu straganów pod cechowym szyldem handlowano fajerwerkami. Zdegustowany ochmistrz kupił fajerwerki (wiele nie kosztowały), dla żartu podpalił lonty fajką.
Szlachcica trafił szlag.
A teraz zastanówcie się i odpowiedzcie na jedno pytanie: ile w tym tekście jest słów (nie licząc takich, jak na, w, i, przy, pod) pochodzenia niemieckiego?
Zapewne odpowiedź niejednego mocno zdziwi. Otóż tylko dwa słowa: „podał” i „podpalił” nie pochodzą z języka niemieckiego! Pochodzą z innego – ale to pozostawiam dla Waszej przyjemności. Reszta wywodzi się wprost ze słów niemieckich, staro-północnogermańskich oraz z gockiego. Bo „czysty” język nie istnieje.
--------
Tagi:
Publicystyka |
język śląski |
germanizm |
język polski |
język niemiecki |
Dodaj swój komentarz do tego artykułu.
Dobry tekst, z drobną uwagą. Te słowa, ktorych użyłes są słowami polskimi niemieckiego pochodzenia. To coś innego od germanizmów, którymi są obce wtręty w język polski, też wprawdzie niemieckiego pochodzenia, ale nie przyswojone, czyli pozostające nienaturalnym narzutem na języku. Jeśli będziesz chciał przekonać mnie, że te cajtungi, welowania, zeflugi, ktorumi na forum Ruda racza nas dzielni fraszkpisarze, to niby śląski, to nigdy mnie nie przekonasz. Po drugie, nawet germanizmy sa dopuszczalne w tekście i w mowie, jeżeli są traktowane jako świadomy zabieg stylistyczny. Ale jako naturalne tworzywo jezyka polskiego na pewno nie. Pozdrowienia.
Akurat cajtung czy welowaniy to słowa śląskie niemieckiego pochodzenia, podobnie jak wiele innych. Oba odnoszą się do zjawisk, które pojawiły się na Górnym Śląsku w czasach pruskich/niemieckich.
Zgadzam się z Barbarą, jednak po pierwsze, nie mówimy tutaj o języku polskim a o języku/gwarze/dialekcie (nie chcę wywoływać kolejnej wojny o definicje) śląskim.
Po drugie - licznie pojawiające się w języku germanizmy czy bohemizmy świadczą o bogatych źródłach kulturowych, z których czerpali i czerpią Ślązacy.
Dlatego też trzeba szanować wybór tych osób, które uważają się za Ślązaków, i tych którzy za Polaków, i tych, co za Niemców. Bogata historia tego regionu wywarła tak duży wpływ na jego mieszkańców, a dzisiaj nie ma już potrzeby budzenia nacjonalizmów, a każda forma patriotyzmu powinna być mile widziana. Pyrsk.
Oj dziołcha, dziołcha czy tyś sie aby chowała na naszym placu skoro take balakwastry szkryflosz.Wyłazi na to że podobnie jak bracia Kaczyńscy unikałaś godki z kamratami spod klopsztangi.
witam, od 15 lat mieszkam w Katowicach ,bardzo polubiłam Slązaków i ich język ,jestem za tym aby wprowadzić język śląski do szkół ,bądź zorganizować kursy języka śląskiego dla młodszych stażem mieszkańców ,nie wywodzących się ze Śląska .Kilka tygodni temu wracałam pociagiem z Poznania ,jechałam razem z kikoma młodymi ludźmi ,którzy wybierali się na koncert do Katowic. W pewnym momencie zaczęli szydzić z języka śląskiego .Byłam oburzona ,powiedziałam im ,że kompletnie nie mają pojęcia o ludziach ,którzy tutaj mieszkają ,o ich solidności ,poczuciu humoru i fantazji.Bylo mi bardzo przykro ,bo po tych kilkunastu latach utożsamiam się ze Sląskiem ,mam tuytaj wielu przyjaciół , z dziada ,pradziada rodowitych Ślązaków. Jako Polka nie wyobrażam sobie nie słyszeć w tramwajach czy na podwórkach gwary śląskiej . To jest właśnie urok tego regionu ale rzeczywiście potrzeba czasu aby się z tym oswoić i rozsmakować dla "nowoprzybyłych". W każdym razie serdecznie popieram kampanię ,majacą na celu promocje języka śląskiego ,będę wdzięczna za szerszą informację na temat publikacji z tym zwiazanych ,czy audycji itp. Uważam ,że kazdy mieszkaniec Śląska powinien posługiwać się biegle językiem śląskim. Należy bronić wspólnych tradycji !!
Dlaczego zarzucacie Ślązakom germanizmy w języku śląskim a nie zarzucacie im może polonizmów?
Takie wytykanie niczego nie wnosi, tylko powoduje zdenerwowanie drugiej strony.
Cajtung zawsze był na Śląsku tak jak i szlauch - i w takiej postaci to są wyrazy śląskie a nie żadne germanizmy. Bo w takim razie "komputer" to "anglizm" a "pizza" będzie "italianizmem"?
Ciekawe czemu nikt nie chce uczyć jedynie słusznej polskiej mowy górali kresowiaków. Przecież "Lublyn" w brzmieniu miejscowej ludnosci tez nie mieści się w sztywnych ramach polskiego języka. Ale tam nijak nie pasuje reguła mówisz Śląsk myślisz Niemcy. A jaka jest podstawa języka śląskiego skoro przez ostanie 700 lat tylko 65 lat(Opole, Gliwice) lub 85 lat (Katowice, Mysłowice) można się tu dopatrzyć polskiej państwowości. Wiem , wiem gdyby Hanysy do swoigo języka wciepywali słowa chińskie abo hiszpańskie nikomu by to nie zawodzało, ale pochodzenia niemieckiego - toż to przecież rewizjonizm. Zamiast cieszyć w Kongresówce że przynajmnij trocha po polsku godomy i rozumiemy to wybrzydzają. Dej komuś palec a już myśli że Śląsk to był, jest i bydzie w Polsce. Śląsk jest Śląsk , Polska jest Polska i jak się dogodomy do mogymy w ramch autonomie z Warszawą godać jak równy z równym a nie jak feudalista z niewolnikiem.
polacy uwazają cały świat powinien ich akceptowac, tolerowac.Gdzie bysmy nie spojrzeli wszędzie są operują polskim mało który zna język danego kraju, tylko nie potrafia dostosować się do innych Śląsk ma swoją historie i tak zostanie a słówka które są w naszym dialekcie swiadczą o tym i nikt tego nie zmieni próbowali 70 lat my slazacy nie musimy sie niczego wstydzic możemy być tylko dumni i dalej isc swoją śląską drogą na swojej śląskiej ziemi
Specyfika Mowy Śląskiej polega na tym iz jest językiem ojczystym Narodu Śląskiego a nie językiem urzędowym na Górnym Śląsku.
Do Janny - szyderstwo z regionalnego języka jest godne potępienia, podobnie jak stawianie spacji przed przecinkiem. ;-)
Jako Polak z Galicji nie mam nic przeciwko autonomii zarówno Śląska jak i innych regionów - państwa federacyjne funkcjonują zazwyczaj dobrze, więc nie widzę powodów, dla który nie miałoby to działać również w Polsce.
Co do rewizjonizmu - nie jestem ogarnięty antyniemiecką fobią, ale rozumiem ludzi, którzy z racji braku wykształcenia nie rozumieją i nie znają historii, nie tylko Śląska. 50 lat PRL-u przeorało świadomość statystycznego Polaka na tyle mocno, że obawa przed rewizjonistami niemieckimi jest nadal żywa. Co ciekawe, wschodni sąsiad Polski, który doświadczył ten kraj równie mocno, co Niemcy, nie budzi aż takich emocji...
Miło czytać takie słowa. Oby takie myślenie miało siłę przebicia.
Kie se bedymy tak narody wymyślać to bedymy sie dzielić w nieskóńczoność, bo uokoże sie, że każdy ma swojóm kulturę , co mu pozwalo narodym się zwać i godać własnym językim czy gwaróóm i sie nikie nie połapiemy, żodyn z żodnym, i każdy se bedzie własnym narodym jednoosobowym, uobocycie! Ale cóóby tak nie beło.
Takik Ślónzokóów to jes wiency... Oby byli, ale ki pierón wom każe się dzielić. cZujecie się wszyścy narodym? JO zawsze myśloł żeście są Piykną czynścią Polskiego Narodu. Wiedzcie, że uón Wos Wszyćkik kocho... i jo tyz...
JO se tyż moge z każdym godać takóm gwaróm , ale ze mnie głupek, có ni, jak idiota się wydaje wielu chopom, ni?
Tej miłości doświadczaliśmy przez dłuższy czas w nadmiarze. I starczy.
zwykli zdrajcy
Wasza jaskółka wygląda na bardzo zgrabnie przygotowaną grubszą akcję opanowania Śląska przez Niemców. Z każdej z waszych stron wcześniej czy później ląduje się na stronach niemieckich traktujących o "wymazywaniu granic" itp.
To co uprawiacie to zdrada Państwa Polskiego. To że rządzą nami idioci nie zwalnia z odpowiedzialności za to państwo. Albo padliście ofiarą zgrabnej niemieckiej kampanii albo jesteście zdrajcami. Sam jestem ślązakiem ale przede wszystkim polakiem. Jeżeli ktoś próbuje mi wmówić coś innego - jest zdrajcą lub głupcem.
KROPKA.
Nic sam nima
Dlo Hanysa czującego się Polokiem, widać was to pierunsko fest boli, że takie Hanysy som, a som- JO jest, nic do zaoferowania mi nie mocie, bo dupicie o jakimś narodzie, dobrze, ale jo wom powiym tak. Przyznom sie do kożdego Poloka, bo oni przyznawali się do mie nie roz i w robocie i we wojsku i w życiu, ale do żadnego "narodu śląskiego" się nie przyznam. Chcę zauważyć, że jeśli Gorzelik godo, że narodowości śląskiej jest ok 3 00 000 ludzi, to znaczy że 2/3 tego narodu mo go w rzici, a jo mioł napisać, że jestech narodowości ślonskij, ino mi już sam się robi niedobrze od tyj antypolskiej godki.
Rozumia, że waszym zdaniem DDR doł by Ślonskowi autonomia, a jo wom padom, że jakby nie Polska dawno by nos sam już nie było, a na pewno nie pozwolono by w ramach ustroju RFN nawet, działać RAŚ-owi na polu "narodowym" Większość waszych wypowiedzi ino drażni Goroli, a ich sam jes wiyncyj i niestety, ale wkład w region też mają większy niż Hanysy, ino że swoimi rasistowskimi komentarzami jeden ciul z drugim nie rozumi na co nos wszystkich narażo.
Bydzie tak, że sie w końcu Gorole wnerwiom i dadzom wom autonomia w ramach familoka z gołymbnikiem, styknie że zamiast 40% do wyborów pójdzie 80 a jak dalyi tak bydzie to Gorole i Polskie Hanysy których nie akceptujecie weznom wybory za punkt honoru- pójdą i RAŚ w nich za 4 lata przepadnie, ja róbcie tak ciule jak robicie.... obrażejcie uczciwych ludzi którzy sam mieszkajom, kierych dzieci sam mieszkajom i wnuki już, ja godejcie im niesprawiedliwe rzeczy, ze som do niczego, ze som Azjatami, ze nic nie umiejom- doczekocie sie.
Język Śląski jest piękny- Slounska Godka je gryfna
Porównajcie słowo cajtung i słowo czas. Nie zapominajmy, że języki słowiańskie i germanskie stanowiły niegdyś współny język ( łącznie z bałtyckimi ), który potem podzielił sie na odrębne języki. Oczywiście te jezyki stanowią częśc języków indoeuropejskich. Przytoczę germanizm z języka staropolskiego: "abdankować", Czyli zwalniać kogoś ze służby. Porównajcie to z polskim słowem "podziękować'. W języku niemieckim również jest sporo polonizmów i słowianizmów i nikt z tego nie robi tragedii. Polskie słownictwo techniczne również zapożyczało z niemieckiego. Obecnie z angielskiego. Więc jak może dziwić fakt, że w języku ślaskim jest tak dużo germanizmów? Dodam, że w polszczyżnie jest sporo rusycyzmów, wprost całe kalki językowe. Co robicie ? - Szto diełacie ?, Mam na imię jan - Menia zawud Jan itp, itd. Na język nie można patrzeć poprzez pryzmat czasami trudnych relacji polsko- niemieckich. Moja rodzina pochodzi z Zaolzia. Przenosła się na Śląsk w Polsce.Już przed wojną dzieci w szkole obrywały za mówienie po śląsku. Wracam do tego języka, ponieważ starsze pokolenie uczyło mnie godać. Kiedy porównywałem języki polski, czeski, słowacki, serbołużyckie , stwierdziłem, że język śląski jest bardziej pierwotny, starszy niż wyżej wymienione. A więc Ślązacy są najstarszym słowiańskim narodem Europy Środkowej.
Górny Śląsk, Zagłębie, Małopolska - razem!
Zgadzam się ze ŚLONZOK-iem, że tej dyskusji (niestety w części na bardzo niskim poziomie), w ogóle by nie było gdyby część Górnego Śląska, a później pozostała część Śląska (po 1945 r.), nie została przyłączona do Polski.
Pomimo tego, że II RP i PRL były państwami nastawionymi na unifikacje narodową, to podejrzewam że gdyby Górny Śląsk pozostał w Niemczech, to sytuacja mogła by wyglądać podobnie do tej która w tym momencie jest w Górnych i Dolnych Łużycach. A Katowice mogłyby przypominać dzisiejszy Chociebuż (Cottbus).
Uważam że Ślązakom jak najbardziej należy się szacunek! Jako Polak nigdy nie przeszkadzał mi wasz język i kultura, wręcz przeciwnie jestem za tym żebyście go rozwijali, bo to część waszej tożsamości!
Nie popieram natomiast dążenia do autonomii dla żadnego regionu w Polsce, choć szczerze nie podoba mi się centralizacja która jest obecnie w Polsce. Więcej władzy powinno zostać przekazane do regionów. Więcej urzędów centralnych rozlokowanych w różnych częściach Polski. Przywrócenie telewizji regionalnych, bo to co jest teraz to telewizją lokalną niestety nie jest.
Zresztą nie wiem jakby ta autonomia miała wyglądać. Samo województwo śląskie składa się przecież z około połowy ziem które historycznie do Śląska nie należą (Zagłębie, okolice Częstochowy, Żywiecczyzna), ponadto na samym Górnym Śląsku gros ludzi to ludność napływowa.
Moim zdaniem, zamiast myśleć o rozdrobnieniu, powinniśmy (jestem z Krakowa) o zacieśnieniu współpracy i stworzeniu przeciwwagi dla Warszawy. Zacznijmy działać razem! Górny Śląsk, Zagłębie i Kraków to jest olbrzymi niewykorzystany potencjał. Tylko razem (śląskie i małopolskie to sumie około 8 mln. ludzi i najwyższe zagęszczenie ludności w Polsce) możemy działać skutecznie lobbować na rzecz naszych regionów, by przyciągać inwestorów, turystów.
Działajmy razem!!!
Górny Śląsk, Zagłebie, Małoplska razem!
Zgadzam się ze ŚLONZOK-iem, że tej dyskusji (niestety w części na bardzo niskim poziomie), w ogóle by nie było gdyby część Górnego Śląska, a później pozostała część Śląska (po 1945 r.), nie została przyłączona do Polski.
Pomimo tego, że II RP i PRL były państwami nastawionymi na unifikacje narodową, to podejrzewam że gdyby Górny Śląsk pozostał w Niemczech, to sytuacja mogła by wyglądać podobnie do tej która w tym momencie jest w Górnych i Dolnych Łużycach. A Katowice mogłyby przypominać dzisiejszy Chociebuż (Cottbus).
Uważam że Ślązakom jak najbardziej należy się szacunek! Jako Polak nigdy nie przeszkadzał mi wasz język i kultura, wręcz przeciwnie jestem za tym żebyście go rozwijali, bo to część waszej tożsamości!
Nie popieram natomiast dążenia do autonomii dla żadnego regionu w Polsce, choć szczerze nie podoba mi się centralizacja która jest obecnie w Polsce. Więcej władzy powinno zostać przekazane do regionów. Więcej urzędów centralnych rozlokowanych w różnych częściach Polski. Przywrócenie telewizji regionalnych, bo to co jest teraz to telewizją lokalną niestety nie jest.
Zresztą nie wiem jakby ta autonomia miała wyglądać. Samo województwo śląskie składa się przecież z około połowy ziem które historycznie do Śląska nie należą (Zagłębie, okolice Częstochowy, Żywiecczyzna), ponadto na samym Górnym Śląsku gros ludzi to ludność napływowa.
Moim zdaniem, zamiast myśleć o rozdrobnieniu, powinniśmy (jestem z Krakowa) o zacieśnieniu współpracy i stworzeniu przeciwwagi dla Warszawy. Zacznijmy działać razem! Górny Śląsk, Zagłębie i Kraków to jest olbrzymi niewykorzystany potencjał. Tylko razem (śląskie i małopolskie to sumie około 8 mln. ludzi i najwyższe zagęszczenie ludności w Polsce) możemy działać skutecznie lobbować na rzecz naszych regionów, by przyciągać inwestorów, turystów.
Działajmy razem!!!
mJzBhgKPqesMDhnq
Your asnewr shows real intelligence.
TagZgPRLuQbBwaK
nSyMg7 hbmxqepudtqn
MUNCTACFBzpm
vhs5qI , [url=http://tjbnamsekwmp.com/]tjbnamsekwmp[/url], [link=http://xyhfriozacpv.com/]xyhfriozacpv[/link], http://xkavdsofkkiq.com/
NGnZGlYgsiqPO
G5TdQ6 nmlguvvxjmab
MrcyxjujAUfafedZwh
oxBrgi , [url=http://kzpiryfzorgg.com/]kzpiryfzorgg[/url], [link=http://rgllezeaahxa.com/]rgllezeaahxa[/link], http://gdyxuwpydomh.com/