Jaskółka Śląska strona główna: Publicystyka: Polsko-śląskie wojny w komentarzach

Bądź na bieżąco - kanał RSS

Publicystyka •  •  • 

Polsko-śląskie wojny w komentarzach

środa, 29 lipca 2009, 18:33

Warto przeglądać komentarze na forach, chociaż znacznie lepiej, dla zdrowia, byłoby ich nie czytać. O czym mowa? O zjadliwym bełkocie przypadkowych czytelników komentujących różne wieści ze Śląska. Spotkać je można pod notkami czy artykułami w serwisach internetowych, a także pod informacjami zamieszczanymi w elektronicznych wersjach przeróżnych papierowych dzienników. Drobny szczegół: ich treść zawsze obraża polską część Śląska.

Historia zawsze dzieli. Nie inaczej jest w przypadku Polaków i Ślązaków. „Ślązacy są jak kameleony. W czasie wojny byli Niemcami, po wojnie zostali w Polsce, bo było lepiej. Później wyjeżdżali do Niemiec jako Niemcy. Wracają jako Polacy. Gdyby trzeba udowodnić pochodzenie murzyńskie, to też by udowodnili, pod warunkiem że w Afryce byłoby lepiej.”- napisał „Prawdziwy Polak” ukrywający się pod pseudonimem Ramen5. Zaszczycił swoją wypowiedzią forum dyskusyjne jednego z ogólnopolskich dzienników, czym potwierdził tezę, że różne koleje losu spoiwem nigdy nie będą. Sprzyja temu brak chęci zgłębienia, chociaż pobieżnego, dziedziny, o której chce się pisać.

Gdy na katowickim dworcu PKP kona człowiek, Magda z Torunia całą informację kwituje stwierdzeniem: „Znieczulica Ślązaków i wszechobecny bajzel (…) Silesia taka właśnie jest.” Co ma piernik do wiatraka? Ludzie w Polsce nie umierają?

Dobra wieść podana przez Gazetę Wyborczą, że pewna grupa młodych ludzi postanowiła za pomocą założonej przez siebie strony internetowej poprawić odbiór tematyki śląskiej, skomentowana została m.in. takim zdaniem (pisownia oryginalna!): „trzeba zlikwidować kolej na Śląsku i tramwaje. Żeby nikt nie przyjechał.” Póki co, zadośćuczynienie życzeniu tego wyrafinowanego (sic!) internauty jest niemożliwe. Gdzież znaleźliby pracę szanowni sąsiedzi, Zagłębiacy?

Pewien młodociany przestępca wodzi za nos przedstawicieli prawa. Skoro drwiący z porządku prawnego czternastolatek zamieszkuje śląską ziemię, natychmiast padają stwierdzenia typu: „Takie rzeczy tylko na Śląsku”, „Oddać ten Śląsk Niemcom i będzie spokój”. Pewien ignorant posunął się jeszcze dalej, oświadczył, że nie jest zdziwiony tym „że ani Polacy, ani Niemcy się do tego skrawka śmierdzącej gleby nie przyznają.” Bez komentarza pozostawię powyższe słowa, bo za nic nie chcę mieć do czynienia ze zbulwersowanym Naczelnym, który słusznie nie toleruje epitetów na naszych łamach.

Brutalizm, radykalizm, prymitywizm i przede wszystkim niesłuszność niektórych wypowiedzi forumowiczów często zamyka śląskie serca na Polskę, na polskość. „Największa patologia na Śląsku…” (ten wpis usunął administrator), „Hanysy to bandyci nic więcej”, „I znowu ten ślunsk brud, smród i patologie. Jak się wam hanysy nie podoba w Polsce to wypad do siebie, do vaterlandu”… Komu mało, niech i to przeczyta: „Podobno Ślązacy chcą secesji? To wybudować wysoki mur z tłuczonym szkłem (żeby nikt do nich przypadkiem nie wlazł), między Polską a Śląskiem i niech tam sobie dalej bogobojnie żyją.” Autor tej kompromitującej go pisaniny najwyraźniej nie wziął pod uwagę, że pewnie on i jego znajomi codziennie wracaliby wtedy z pracy do swoich domów za Przemszą z pokaleczonymi dłońmi i kolanami…

Anonimowość przytoczonych opinii stanowi dla ich autorów pewnego rodzaju afrodyzjak, przez co uprawiają swój proceder z obrzydliwą wręcz lubością. Co z tym dalej począć, jak reagować? Już słyszę podpowiedzi, żeby zignorować i pozostać dumnym Ślązakiem! Oczywiście! Problem jednak nie leży w tym, co w nas! Dumy nam przecież nikt nie odbierze, to jasne! Rzecz w tym, o czym pisałem na początku. Skoro historia zawsze dzieli, to w pewnym momencie, dla dobra przyszłości, potrzebny jest akt pojednania (w znaczeniu czysto międzyludzkim) między Polakami i Ślązakami. Czy jednak codzienne obcowanie z permanentną niechęcią do nas, Ślązaków, nie spowoduje wreszcie utraty reszty wiary w sens i zasadność wyciągnięcia ręki na zgodę? Ktoś zaraz powie, że się czepiam. Na pewno nie, przecież jeżeli jednym wolno pisać z serca, to i my mamy prawo sercem czytać!

Zaryzykuję stwierdzenie, że dla ratowania się przed nadciśnieniem tętniczym oraz dla poprawy relacji z Polską, powinniśmy, my, Ślązacy, omijać dużym łukiem wszelkie fora nawiązujące do spraw społecznych, narodowościowych. Nie powinniśmy jednak naiwnie sądzić, że oni kiedykolwiek będą o nas dobrze pisać.

Marek Żemła

komentarze [13]

  1. Nieboszka Polska napisał(a):

    Nie trza daleko szukać, trza ino posłuchać co do do powiedzenia o naszym Haimacie mają wybrańcy narodu. Jedni oficjalnie ( Kurski, Kaczyński, Mielejczuk) a drudzy dyplomatycznie ale dosadnie w stylu: Hanysy do roboty a nie do dyskusji bo zaś jakoś wojna bydzie i mały żarcik że Hanys jest fest sprytny yno jak co masterkuje to giwera mu wyłązi. hahahahahah ale sie usmiołech


  2. prawnik napisał(a):

    Interesująca publikacja.


  3. Bogdan napisał(a):

    Jestem Ślązakiem ale od kilku lat mieszkam w Warszawie więc znam stosunek Polaków do nas.
    I dokladnie wszystkim mówię “nie jestem Polakiem - jestem Ślązakiem”. I o ile koledzy z innych państw (Szwajcaria, Niemcy, UK czy Hiszpania) doskonale rozumieją tę odrębność o tyle Polacy są wstrząśnięci, że ktoś nie chce być Polakiem. Dla reszty Europy jest oczywiste, że Barcelona to coś zupelnie innego niż Madryt więc moja deklaracja “nie jestem Polakiem - jestem Ślązakiem” jest naturalna i oczywista.
    Ale nie dla Polaków. Nic nie szkodzi, oni nie są w stanie mnie urazić czy obrazić.


  4. Nieboszka Polska napisał(a):

    Od pewnego czasu u sia i za granicą jak sie mie pytają skąd żeś jest -godom ofyn że z O/S i tego roku bołech na urlopie na Majorce i Niemce sie mie pytają Aus welche land to im godom że Aus O/S a łone mnie padają no fajnie synek że pochodzisz z Oberschlesien ale w jakim niemieckim mieście terozki mieszkosz!!! Jak im padom że mieszkom na Śląsku to kiwali łbami jak osiołki i udowali że rozumiom!!! Czy łone tyż myślom że wszystkie Hanysy wyjechały abo że yno niemcow na Majorka stać???


  5. hanys i cider z piekor napisał(a):

    w naukach scislych som prawa np. pitagorasa, archimdesa. W naukach socjalnych tyz. Jak swiat swiatem Slonsok i Polok nie byndom bratem.
    Slonsk przed sia.Nawet Kurdowie majom majom dostac autonomia we Turcji. Ale Turcja nie lezy we Europie ino Polska. A we Polsce panuje kultura Orientu: intolerancja,
    klamstwo i obluda.


  6. Antyprowokator napisał(a):

    Wspaniała manipulacja.Najpierw na forach pojawiają się ublizające śląskości wpisy,tworzone przez działaczy RAŚ I ZLNŚ, którzy podpisują się pod nimi jako Polacy, a poźniej na łamach “Jaskółki Śląskiej” oraz swoich portali i blogów wmawiają mieszkańcom Śląska, że gorole ich opluwają i że jak długo możemy to jeszcze wytrzymywać.W ten sposób buduje się na Śląsku poczucie krzywdy,frustracji i antypolonizmu. “Gratulacje” pseudośląska, niemiecka agenturo.


  7. Nieboszka Polska napisał(a):

    ANTYPROWAKATORZE jakie to zioło bierzesz że tak Ci palma odwaliła??? Nie będę Cię dodatkowo dołował ale pozwolisz że opowiem kolegom o Twoim poście. Oni też dawno na pewno nie mieli tak wspaniałej okazji do przedniej zabawy. Tobie zdrowia życzę. Trzymaj się. I zapisz sobie 5 pkt za dokładne zdemaskowanie. Wygrałeś. Teraz my gonimy. Ale jaja, dalej nie wierzę że czytam co czytam, a może Ty nie wykazujesz zrozumienia pisanego tekstu??? No cóz po takim świństwie to nie dziw że w głowie Ci się kręci


  8. luca napisał(a):

    Ja jestem z Krakowa .Ale zawsze moj Dziadziu mowil ze Slazacy to uczciwi i ciezko pracujacy ludzie… Nie interesuja mnie opinie innych..Dla mnie Slask powinien miec swoja Autonomie


  9. dorcia napisał(a):

    Nie jestem Slazaczka,ale tu gleboko zapuscilam korzeni i Slask jest dla mnie tym miejscem ktore pokochalam.Stal sie moim domem.Juz mam dosc dyskusji w ktorych Slask i Slazacy sa opluwani.Sejm i rzad rozmawiaja o wielu roznych sprawach,ale o sprawach Slazakow mowi sie malo,chociaz sprawy zwiazane ze Slaskiem i tozsamoscia Slazakow staja sie kazdego dnia bardziej bolesne.Ludzie oceniaja ten region nie znajac go i nie rozumiejac.Nie slysze tez glosow poslow ze Slaska prostujacuch obraz Slaska.Pan Kutz,to troche za malo i jego wypowiedzi sa zbyt emocjonalne[chociaz rozumiem jego emocje].Mysle,ze rozmawiajac o Slasku wszyscy kieruja sie emocjami,stereotypami i latwymi ocenami.Slazak jest wiodziany z perspektywy przywilejow gierkowskich.Wszyscy ldzie,ktorzy mieszkaja na Slasku powinni prostowac niesprawiewdliwe stereotypy,pokazywac obraz Slaska ktory zmienia sie pozytywnie i wreszcie wymagac od dziennikarzy by nie pokazywali Slazakow tylko wowczas kiedy pala opony w Warszawie i okupuja biura poselskie albo zamurowuja wejscia do biurowca w Jstrzebiu.Slask jest inny i to od nas mieszkancow bedzie zalezalo czy uda nam sie zmusic dziennikarzy by pokazywali Slask takim jaki jest w istocie.To moze byc poczatkiem,ktory zmobilizuje ludzi do spokojnej rozmowy o Slasku.


  10. doktor104 napisał(a):

    Od pokoleń wszyscy moi przodkowie pochodzili ze Śląska. Ja do 35 roku życia też tam mieszkałem. Od 20 lat mieszkam w Warszawie, zawsze mówię, że pochodzę ze Śląska i nigdy z tego powodu nie spotkała mnie żadna przykrość.
    Wydaje mi się, że niektórzy powinni w końcu zrozumieć, że w bliska 40 milionowym kraju statystycznie zawsze znajdzie się iluś tam idiotów i durniów.
    Jak chodziłem do szkoły, w dzielnicy Gliwic, to też słyszałem teksty:
    “Jak przyndom nasze to bydymy wiyszoc tych Poloków na aichlach na wank winklu (nazwa ulicy)”.
    Ale z tego nigdy nie wyciągałem wniosków, że wszyscy Niemcy czy Ślązacy sa tacy czy tacy.
    Uogólnianie w odniesieniu do całych społeczeństw jest bowiem co najmniej niemądre.


  11. veltins napisał(a):

    Pan, Panie Doktorze nie docenia skali zjawiska oraz społecznego przyzwolenia na demonstrowanie szowinizmu w debacie publicznej. A ta jest w Polsce nasycona germanofobią. Nie muszę chyba przypominać wyskoku niedoszłego premiera z Krakowa - to oczywiście wydarzenie groteskowe, ale jego bohaterem stała się jedna z głównych postaci sceny politycznej sprzed kilku lat. A JMR nie był nigdy postrzegany jako szczególnie zapiekły nacjonalista.


  12. doktor104 napisał(a):

    Szanowny(a) Veltins!
    Podany przykład JMR jest chyba zupełnie chybiony. Polityk ten, a miarą klasy polityka jest jego skuteczność, słynął z poronionych pomysłów. Aby nie być gołosłownym pozwolę sobie przypomnieć kilka jego inicjatyw:
    - Nicea albo śmierć,
    - Putin przeproś (za Katyń, przyp. mój),
    - premier z Krakowa
    Myślę, że wystarczy bo leżącego nie należy kopać, a po “występie” w samolocie JMR stał się pośmiewiskiem na skalę ogólnopolską czemu nikt nie może zaprzeczyć. I to mimo niewątpliwej germanofobii występującej w polskim społeczeństwie.
    Mówiąc o germanofobii nie należy jednak zapominać o jej historycznych korzeniach. Tak się jakoś historia potoczyła, że Polska zanim została dotknięta germanofobią, przez wiele wieków była nastawiona do Niemiec przychylnie żeby nie powiedzieć przyjaźnie. Już u zarania państwa polskiego Bolesław Chrobry wspierał Ottona III w wojnach z Wieletami co umożliwiło władcy Niemiec zajęcie Rzymu i w dowód wdzięczności nazwanie Chrobrego Przyjacielem Cesarstwa i Naszym Bratem. Później w czasach Jagiellonów i władców elekcyjnych, a więc w czasach znacznej dysproporcji sił pomiędzy olbrzymią Rzeczpospolitą a drobnymi księstwami niemieckimi, granica je rozdzielająca zasługiwała na miano “granicy pokoju”. Mało tego, dwukrotnie w chwilach dramatycznych dla cesarstwa kiedy Turcy, bądź ich lennik, oblegali Wiedeń Polska udzieliła Cesarstwu skutecznej pomocy wojskowej.
    Przypomnę jeszcze, że Polacy dwukrotnie wybrali Niemców na tron polski, a Konstytucja III Maja przewidywała oddanie tronu dynastii saskiej. Czyż można to uznać za germanofobię??
    A jaki był rewanż ze strony Austrii czy Niemiec. Wiadomo!
    Nie do zaakceptowania jest także teza o rzekomej dyskryminacji Ślązaków. Oczywiście animozje międzyregionalne zdarzają sie, ale jest to zjawisko występujące w każdym większym kraju, że wspomnę chociażby animozje pomiędzy Wessi a Ossi w Niemczech.
    Osobiście uważam, także z własnego doświadczenia, że Ślązak jest np. w Krakowie znacznie lepiej traktowany niż np. Warszawiak i zjawisko to występuje również w innych międzyregionalnych relacjach. Dal przykładu podam, że na krakowskiej AGH jednym z najbardziej cenionych profesorów ( duży pawilon nosi jego imię) był pochodzący z Zaolzia Feliks Olszak, a obecny szef Europarlamentu tez jest Ślązakiem.
    Czy zatem można powiedzieć, że śląskie pochodzenie utrudnia życie czy karierę w Polsce???
    Oczywiście są Ślązacy (a może importowani po wojnie 7-letniej Prusacy),którzy nie cieszą sie w Polsce sympatią, ale to nie z racji regionalnego pochodzenia, a z racji zwierzęcej wprost nienawiści do wszystkiego co polskie.
    Przez wiele tygodni można była oglądać na You Tube “kibiców” chyba Ruchu Chorzów palących i depczących polską flagę.
    Wystarczy także wejść na stronę Slonsk.de i poczytać “dzieła” niejakiego Ewalda Bienia, który tak zagalopował sie w swojej antypolskości, że zarzucił Polsce interwencję w sprawy niemieckie podczas wojny 30-letniej. Interwencja ta sprowadzała sie do tego, że król polski zgodził sie na zaciąg przez cesarza formacji Lisowczyków (zwanych przez Ewalda.B. elearami), którzy zmusili Betlena Gabora do zwinięcia oblężenia Wiednia. Oczywiście pan E.B. dyplomatycznie przemilczał fakt, że Betlen Gabor był lennikiem Turcji.
    No, ale jak mówi przysłowie:
    “Co się odwlecze to nie uciecze”
    Niemcy doczekali sie “swoich” Turków, ale chyba nie sa specjalnie z tego zadowoleni.
    A co do pana E.B. to tak sie składa, że większość mojej rodziny wywodzi sie z zaolziańskiej Orłowej i Karwiny, tak jak i ten pan. Stąd wiem, że już w tzw. czasach szkolnych pan E.B. uważany był nie za Ślązaka, ale za Prusaka.
    No cóż jedno kłamstwo więcej!!


  13. Z Sosnowca napisał(a):

    Powiedzmy prawdę: po obu stronach są nikczemne komentarze.


Napisz Komentarz