Friedrich Wilhelm Kuhnert: Śląski malarz

Średniowieczny bohater narodowy Walii

05OCT

Jego wizerunek znajduje się dziś na znaczkach pocztowych, jest patronem parków i ulic, został nawet bohaterem piosenki rockowego zespołu Manic Street Preachers. W ubiegłym roku w Wrexham utworzono uniwersytet nazwany jego imieniem. W ten sposób zrealizowane zostały niemal wszystkie obietnice, jakie przed sześcioma wiekami Owain złożył narodowi walijskiemu

Owain GlyndwrKażdy naród potrzebuje swoich mitów i legendarnych bohaterów. Walijczycy mają szczęście – pojawił się w ich historii człowiek, który od sześciu wieków z powodzeniem pełni funkcję symbolu ich tożsamości. O osobie Owaina Glyndwra opowiada się legendy z pokolenia na pokolenie, pisał o nim Szekspir, z jego imieniem na ustach ruszali do boju walijscy nacjonaliści, a we współczesnej, w sporym stopniu już autonomicznej Walii ma zostać ustanowione święto upamiętniające wywołane przez niego powstanie.

W służbie króla angielskiego

Tych wszystkich, którzy twierdzą, że „gorole” lub „krojcoki” nie mogą występować w roli obrońców śląskości, zainteresuje pewnie informacja, że symbol narodu walijskiego był... półkrwi Anglikiem. Owain Glyndwr pochodził z rycerskiego rodu zamieszkującego pogranicze angielsko-walijskie. Jako szlachetnie urodzony miał i wykorzystał szansę zrobienia kariery w administracji króla Anglii. O szansie takiej marzyć tylko mogły tysiące Walijczyków, zamieszkujących podbity przez Anglików pod koniec XIII wieku kraj. Śmierć ostatniego niezależnego walijskiego księcia oraz umieszczenie w klasztorze jego jedynej potomkini, sprawiły, że na sto lat celtyccy autochtoni stali się poddanymi angielskich najeźdźców.

Nic nie wskazywało, że to Owain Glyndwr będzie tym, który przywróci im wiarę w wolność i niepodległość. Straciwszy wcześnie rodziców wychowywał się na dworze angielskiego sędziego Davida Hanmera, zyskał jego szacunek i w końcu poślubił córkę swojego opiekuna. Osiągnąwszy dorosłość studiował prawo w Londynie, gdzie był świadkiem powstania chłopskiego w roku 1381. U boku króla angielskiego Ryszarda II poznawał także tajniki wojowania, biorąc udział w walkach ze Szkotami, Hiszpanami, Flamandami i Francuzami. Młodego Walijczyka spotkał nie lada zaszczyt – nosił tarczę samego monarchy. Był też powszechnie szanowany w świecie prawniczym oraz przez swoich walijskich ziomków.

Słynny wówczas w Walii bard zwany Czerwonym Iolem pisał ody wychwalające sukcesy Owaina i jego miłosierdzie okazywane chłopom. Pod koniec XIV wieku nastąpiła jednak seria wypadków, które na zawsze zmieniły życie Glyndwra.

Bohater narodowy

Lord Grey, rywalizujący z Owainem o miano najbardziej wpływowego z walijskich magnatów, postanowił pozbyć się go podstępem. Umyślnie zbyt późno poinformował go o obowiązku wystawienia oddziału do wojny ze Szkocją, co spowodowało, że nowy król, Henryk IV, który w międzyczasie pozbawił władzy Ryszarda II, nie wiedząc o wcześniejszych zasługach Owaina, uznał go za zdrajcę. Życie potężnego niedawno Glyndwra zawisło na włosku, zgodnie z obowiązującym prawem jako zdrajca mógł zostać bezkarnie zabity przez byle najemnika. W trudnych chwilach nie zapomnieli jednak o Owainie jego pobratymcy, błyskawicznie u jego boku uformował się spory oddział oddanych mu Walijczyków pod wodzą jego najstarszego syna oraz szwagra.

Henryk IV dobrze wiedział, że popularny mąż stanu stojący na czele walijskiego pospólstwa może niedługo zagrozić angielskiemu panowaniu w Walii, toteż Owain prędko stał się najbardziej znienawidzonym wrogiem monarchy. Wydawało się, że potężna armia angielska bez trudu poradzi sobie z buntownikami, jednak król i jego słynny generał Henry Hotspur nie docenili zaangażowania walczących o swoją ojczyznę Walijczyków. W 1400 w bitwie pod Mynydd Hyddgen wojska Owaina rozgromiły przeważające siły wroga. Cała Anglia była w szoku, tymczasem Walijczycy zaczęli masowo dołączać się do armii Glyndwra, wierząc, że pojawiła się szansa na przepędzenie aroganckich okupantów.

Wkrótce Owain odniósł kolejny sukces. W jego ręce wpadł królewski faworyt i osobisty arcywróg – lord Grey. Tu jednak Glyndwr wykazał się wspaniałomyślnością i darował mu życie w zamian za okup, który zrujnował finansowo lorda Greya i całą jego rodzinę.

Gracz europejskiego formatu

Zagraniczni wrogowie Anglii nie omieszkali skorzystać z szansy, jaka pojawiła się wraz z walijskim powstaniem. Francuzi i celtyccy pobratymcy Owaina, Bretończycy już w 1402 zaoferowali swoją pomoc. Sytuacja Londynu stawała się nie do pozazdroszczenia, gdyż wrogowie mogli wykorzystać Walię jako bazę dla swoich wojsk.

Tymczasem rewolucyjny zapał w społeczeństwie walijskim sięgał zenitu. Pochodzący z tego kraju studenci Oxfordu oraz pracujący w Anglii czeladnicy masowo rezygnowali z pracy i nauki i wracali do ojczyzny, by dołączyć do oddziałów powstańczych. Lojalni wobec Glyndwra okazali się także jego byli towarzysze broni z wojen ze Szkocją i Francją. Setki doświadczonych walijskich łuczników i piechurów dezerterowało z armii angielskiej, by walczyć o swój kraj.

Tymczasem Owain stał się prawdziwym władcą swojej ojczyzny. Oficjalnie przyjął tytuł księcia i zwołał parlament, gdzie przedstawił wizję niepodległego świeckiego państwa walijskiego, zapowiedział utworzenie dwóch uniwersytetów oraz przywrócenie tradycyjnego prawa Hywel Dda. Stan angielskiego posiadania w Walii skurczył się do kilku rozpaczliwie bronionych zamków. Podczas gdy Bretończycy i Francuzi przygotowywali się do inwazji na Anglię, Glyndwr negocjował ze zbuntowanymi przeciw Henrykowi IV earlem Northumberland i lordem Mortimerem rozbiór tego państwa na trzy części.

Wtedy jednak, w sposób dla Walijczyków zupełnie niezrozumiały, sojusznicy radykalnie zmienili swoją politykę. Na dworze w Paryżu do głosu doszli zwolennicy traktatu pokojowego z Londynem. Niespodziewanie wojska Owaina zostały osamotnione przeciw Anglii, która postanowiła za wszelką cenę i przy użyciu wszystkich środków zniszczyć powstańców. Karta się odwróciła, Walijczycy zaczęli odnosić porażki zaś ich wrogowie kolejny raz zastosowali sprawdzoną taktykę blokady gospodarczej.

W 1409 armia Owaina skapitulowała, jego żona i dzieci trafiły do więzienia w Tower. On sam uszedł z życiem, jednak, choć wiele osób twierdziło, że go później widziało – żadna z tych plotek nie została udowodniona. Podobno jeszcze przez wiele lat przemierzał kraj w przebraniu mnicha. I tu rozpoczyna się legenda Glyndwra, która głosiła, że nigdy nie umarł i wróci, by ponownie poprowadzić lud walijski przeciw angielskim okupantom.

Z imieniem Owaina na ustach

Pozbawieni charyzmatycznego lidera, jakim był Owain Glyndwr, Walijczycy przez kolejne stulecia nie byli w stanie stawić Anglikom poważnego oporu. Nic dziwnego, że nigdy nie zapomniano o jego dokonaniach, opowieść ta była przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie. Metaforyczny powrót Owaina nastąpił jednak dopiero w XIX wieku, gdy w Walii zaczął tworzyć się prawdziwy nowoczesny ruch nacjonalistyczny.

Członkowie stowarzyszenia „Młoda Walia” przywoływali jego postać, jako ojca narodu, zaś odkryta korespondencja Glyndwra z królem francuskim zyskała niemal status relikwii. Jego fanem był między innymi David Lloyd George, brytyjski premier walijskiego pochodzenia i jeden z niewielu polityków z początku XX wieku dostrzegający zagrożenie, jakie stanowi dla Górnego Śląska przyłączenie do Polski. To on wybudował pomnik Owaina w Cardiff i doprowadził do wydania pocztówki z jego wizerunkiem, dochód ze sprzedaży której trafił do rodzin rannych w I wojnie światowej walijskich żołnierzy.

Do spuścizny Owaina odwoływał się szereg organizacji walczących o kultywowanie lokalnej tożsamości, języka i historii. Wśród nich byli także terroryści nazywający siebie „Meibion Glyndwr” („Synowie Glyndwra”), którzy na przełomie lat 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku dokonali serii zamachów bombowych na angielskie hotele w Walii.

Stulecia starań walijskich patriotów przyniosły nareszcie skutek i dziś, w Europie regionów, Walia cieszy się autonomią, kwitnie tamtejsza tożsamość oraz jej ważny element: pamięć o Owainie. Regionalistyczna partia Plaid Cymru (partner Ruchu Autonomii Śląska w ramach Wolnego Sojuszu Europejskiego) współrządzi obecnie krajem, wywodzi się z niej między innymi minister gospodarki i dziedzictwa. Wcześniej, bo już w roku 2000 Walijski Parlament uchwalił całoroczne obchody upamiętniające sześćsetną rocznicę powstania Glyndwra.

Jego wizerunek znajduje się dziś na znaczkach pocztowych, jest patronem parków i ulic, został nawet bohaterem piosenki rockowego zespołu Manic Street Preachers. W ubiegłym roku w Wrexham utworzono uniwersytet nazwany jego imieniem. W ten sposób zrealizowane zostały niemal wszystkie obietnice, jakie przed sześcioma wiekami Owain złożył narodowi walijskiemu.

Co ciekawe, walijskiemu patriocie hołd oddali także obywatele angielscy, dzięki czemu w jednym z plebiscytów znalazł się on wśród dwudziestu pięciu najwybitniejszych mieszkańców Wysp Brytyjskich.

--------
Tagi: Kultura i dziedzictwo | historia | Owain Glyndwr | Walia | Wielka Brytania |

Komentarze (6)

Dodaj swój komentarz do tego artykułu.

andrzej napisał(a):

Śląskość nie Walijskość
Moim zdaniem nie można porównać Walijczyków ze Ślązakami,między innymi dlatego,że między Walijczykami,a Anglikami jest szalona różnica w pochodzeniu etnicznym - tzn.Walijczycy uważają się za potomków Celtów ,a Anglicy jak wiadomo są potomkami Anglów i Sasów . Z tego co wiem ,nie ma różnicy w pochodzeniu etnicznym ,między mieszkańcami Śląska ,a mieszkańcami reszty Polski.

Starly napisał(a):

nRDeOqiRCGQibgcRVv
A wnoerfdul job. Super helpful information.

nlhjhy napisał(a):

nxGfcdalEvO
v2NDqq jzetkudgwxrx

thkiivp napisał(a):

qgRKqkMAAKreBUDmxjy
f9GEF8 , [url=http://ahyenpwzbbpq.com/]ahyenpwzbbpq[/url], [link=http://hqdekgjxxqqt.com/]hqdekgjxxqqt[/link], http://vopvxllqrvnd.com/

xywluqsnsjl napisał(a):

BjpMzYYZJmtCxROVA
38Okhn qrvrsvvdjtkw

fvbvzqjzl napisał(a):

gdCjhzojW
UqmsHF , [url=http://npxwcyakhpqv.com/]npxwcyakhpqv[/url], [link=http://cjywjzlmhscl.com/]cjywjzlmhscl[/link], http://wyyfisskaqes.com/

Dodaj komentarz

Wszystkie pola są obowiązkowe.

Twoje imie:
Twój mail:
Tytuł komentarza:
Komentarz:
Wynik równania: 1 + 5 = ?