Tragedia roku 1945 i kolejnych ciężkich lat pozostaje do roku 1989 tematem tabu. Sami Górnoślązacy mówią o niej niechętnie. Koniec PRL przynosi wolność słowa, ale z tej instytucje publiczne Rzeczypospolitej korzystają z początku nieśmiało. Z czasem odkrywane są jednak mroczne karty najnowszej historii, milczenie przerywają same ofiary i ich rodziny. Działające w regionie stowarzyszenia z mozołem zabiegają o upamiętnienie pomordowanych.
Mroźny styczeń 1945 roku. Do granic Górnego Śląska zbliżają się oddziały Armii Czerwonej. Większość młodych mężczyzn pozostaje na froncie lub w obozach jenieckich. Na miejscu pozostały przede wszystkim kobiety, dzieci, starcy i zatrudnieni w przemyśle. Władze Rzeszy nie przeprowadziły ewakuacji, życie toczy się zatem dotychczasowym trybem. Trwają nawet rozgrywki piłkarskie. Zewnętrzny spokój to jednak pozory. Nazistowscy dygnitarze już dawno zebrali się do wyjazdu. Zwykli ludzie czują strach przed bolszewicką nawałą. Czerwonoarmiści, postawieni przed alternatywą naprzód albo kula w łeb, cieszą się złą sławą. Uzasadnioną – we wschodniopruskiej wsi Nemmersdorf nie oszczędzili nikogo, nawet francuskich robotników przymusowych. Wydarzenia z 22 października 1944 opisała kronika filmowa wyświetlana we wszystkich kinach Rzeszy. Nikt nie ma wątpliwości, że położona na prawym brzegu Odry część Górnego Śląska wkrótce wpadnie w bolszewickie ręce. Sowieckiej ofensywy nie powstrzyma przecież garstka pozostawionych własnemu losowi Volkssturmistów.
W ostatnich dniach stycznia spełniają się najgorsze obawy. Wkraczający czerwonoarmiści poczynają sobie wyjątkowo brutalnie zwłaszcza w części Górnego Śląska przed wojną położonej w granicach Niemiec. Gwałty, grabieże i mordy są tu na porządku dziennym. Miejsca takie jak podbytomskie Miechowice czy Boguszyce koło Opola, staną się symbolami sowieckiego bestialstwa. Przejście frontu nie oznacza końca terroru. Do niejednych drzwi pukają towarzysze w biało-czerwonych opaskach na rękawach w asyście uzbrojonych żołnierzy. Nierzadko mieszkańcy górnośląskich miejscowości padają ofiarą donosów własnych sąsiadów, wyrównujących stare rachunki. Narazić można się przez sam fakt zajmowania mieszkania, które wpadło w oko przedstawicielom nowej władzy. We wschodniej części regionu przepustką do obozu staje się druga grupa Volkslisty. Łagry powstają masowo, z reguły w miejscu filii obozów nazistowskich. Toszek, Łambinowice, Zgoda, mysłowicki Rosengarten to jedne z wielu. Kilkadziesiąt tysięcy Górnoślązaków zostaje deportowanych do niewolniczej pracy w ZSRR. Nie wiadomo jak wielu pochodzących z naszego regionu żołnierzy niemieckiej armii zamordowano w sowieckich obozach jenieckich.
Tragedia roku 1945 i kolejnych ciężkich lat pozostaje do roku 1989 tematem tabu. Sami Górnoślązacy mówią o niej niechętnie. Koniec PRL przynosi wolność słowa, ale z tej instytucje publiczne Rzeczypospolitej korzystają z początku nieśmiało. Z czasem odkrywane są jednak mroczne karty najnowszej historii, milczenie przerywają same ofiary i ich rodziny. Działające w regionie stowarzyszenia z mozołem zabiegają o upamiętnienie pomordowanych. Starania te próbuje przy każdej nadarzającej się okazji blokować Andrzej Przewoźnik, sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, znany z bezgranicznej pogardy dla górnośląskiej pamięci. Mimo to udaje się doprowadzić do odsłonięcia pomnika-bramy w Świętochłowicach-Zgodzie.
W Polsce losy Górnoślązaków pozostają jednak szerzej nieznane. Przeciętny obywatel RP nie zdaje sobie sprawy ze skali represji, a na forach internetowych mnożą się lekceważące wypowiedzi, sugerujące, że ofiary terroru to w większości czynni zwolennicy narodowego socjalizmu. Sytuacja ta jest dla nas wyzwaniem. Zbliżająca się 65. rocznica wkroczenia Armii Czerwonej na Górny Śląsk to okazja do przypomnienia o tragedii, która rozegrała się w zimie 1945 roku i upomnienia się o nasze prawo do historycznej pamięci.
Ruch Autonomii Śląska jest inicjatorem Dnia Pamięci o Tragedii Górnośląskiej 1945. W niedzielę 31 stycznia w miejscach mordów, dokonanych przez Armię Czerwoną na mieszkańcach naszego regionu, łagrów i punktów zbornych, z których ruszały transporty do ZSRR, zapalmy znicze. Apelujemy o zgłaszanie do naszej redakcji (lub na adres ras.biuro@gmail.com) informacji o lokalizacjach, w których warto upamiętnić ofiary terroru, i o udział w obchodach. Listę miejsc podamy w styczniowej „Jaskółce Śląskiej”.
Dodaj swój komentarz do tego artykułu.
Andi, a moze wiesz gdzie wywiezli chopow z Bytomia???
Moj opa mieszkol na Bobrku i tez go wywiezli.
oma opowiadala, ze jak wrociol to go nie poznala - myslala, ze to jakis wloczynga i dala mu jasc.
Nigdy nie opowiadali otym co w tym czysie robiol i gdzie bol.
Ponoc dwa razy uciekol ale za kazdym razym wywozili go jeszcze dalyj. Nie wiym dokladnie ale trzeci roz tyz uciykl.
Wiym, ze duzo czasu minolo ale i tak chciolbych wiedziec co tak naprawde sie wtedy dziolo. Jak czlowiec oglondo film "Jeniec-jak daleko nogi poniosa" to prawie tak jak nasi dziadkowie tyle, ze oni byli slazokami i czekali na wyzwolenie a nie na kolejne lata zniewolenia.
pozdrowienia
Kiedy ci przedstawiciele tej oficjanej Polski, Prezydent Kaczynski albo Premier Tusk, upadnom w Katowicach albo w Bytomiu na kolana i weznom winna na siebie za mordy na Slonsokach dokonanych przez Polakow po "wyzwoleniu". Wili Brandt,byly kanclerz NRF, chociaz walczyl przeciw Hitlerowi, pod we Warszawie na kolana.
Wiem lot mojego Opy ze w Bytomiu ruskie z polokami kozali wszystkim chopom sie zogosic do porzontkowanio miasta po wojnie a ze byli ino karlusy fest stare albo inwalidy w bytomiu to ich tez internowali tak ladnie sie to nazywalo na roboty przymusowe kto dojechol to w zugu umor z katowania albo z godu a poloki sie juz jego buda wzieli i einrichtowali! Moj Opa dojechol i robil pare lot w rusach a potem cudem uciek jak przyjechol do dom to mojo muter narobila lorma i uciekla bo on wyglondol gozyj niz po oswiencimiu.Postarom sie o dokladne miesce gdzie dostaly sie karlusy w polsko ruskie lapska i przesla to ale nichca tu gupot pisac.
Ci ludzie nigdy przed nikim na nic nie padną bo ci ludzie żyją w przeświadczeniu że prawo do miana męczennika Swiata mają wyłączne Polacy a wszystkie inne narody mają coś na sumieniu i powinny ze skruchą czołgać sie przed wyznaczonymi do tego celu pomnikami.
Jednym z punktów zbornych do którego sprowadzano przyszłych zesłańców z całego Śląska było Bytomskie więzienie i z tamtąd wychodziły transporty między innymi do Kazachstanu w okolice Karagandy .
To ze twój opa andi dwa razy uciekł i jeszcze przyszoł do dom żywy to te zdarzenie powinno się nazwać cudem a tego opy beatyfikować.
Bobrek w tamtych czasach to bylo miasto i mialo Rathaus i Karb jako dzielnica http://freenet-homepage.de/Dudek/alt_bobrek/rathaus.jpg.
Ale moze byc, ze z Bobrku gdzie indziej chopow wywozili
Ja moz recht ze tym Bobkiem jo ino wiem ze Beuthen "Bytom"byl lod 1945r. we polsce a przeta nidy! to ze korfanty miol tu swoja melina to zawdzieczomy ino intrydze francuzow,kuknij wyniki plebiscytow we bytumiu.Jokci notym zalezy to we wochenenda ci poszukom kaj dokladnie ty chopw ze bytumia wywiezli.Pozdrowiom
Jo jeszcze roz pytom, kiedy oficjalon Polska padnie w Katowocach abo we Bytomiu przed Slonsokami na kolana?!!!
Przez 50 lot przemilczala i cyganiyla nos oficjalno Polska i Sowiety skuli Katynia! Oficjalno Polska milczy dali skuli Berezy Kartuski, kaj za II Rzeczypospolitej katuwali Polacy jej mniejszosci (Ukraincy, Niemcy, Korfanty jako Polok itd).
Poloki nie ino byli ofiarami. Poloki byli tyz mordercami!!!
Ale tego Poloki nie chcom zlyszec. Jedyny Polak, Kardynal Wyszynski, pedziol:" Wybaczamy i prosimy o wabaczenie"!!!!!!!!! Bez to Slonsk przed sia
To mosz recht.Ta robta ze tymi mamlasami to juz robia inno cizko to idzie bo taki jedyn z drugim jedzie na pl.ostsee i fandzoli ze jak on zacznie godac po slonsku to go wysmijom,to jo nato czymu niegodosz po niemiecku a on godo bo lon jest we polsce ,taki to mamlasy i tyla.
Jo tam był w maju 2009 i łon sie stoi jak oficer fajnie na pojszczodku rynku była tyż tam plansza informująca ło tym lwie gorole bytomski przichodzili czytali i kiwali głowami.
Jo wim ze lew tam stoi kaj naprzut stol bo pomnik byl przkludzany ze powodu tego ze bytum miol byc modernym miastem (i byl tyz nim) i na rynku postawili tanksztela potym stol ino blizyj rathausu na przeciwko kosciola,przesto niechca zeby tego lwa bo pomnika i tablicy informacyjnej zech niewidziol nie stawiali do fonntanny bo jak przyjada Jo albo inne byle autochlony to sie umimy podnim zapalic swiczka i pozykac za tych co podli we walce przeciwko franzuzom.
Porzykać to możesz Andi w Nadreni płm Westfali kaj teraz miyszkosz a jak przijedziesz na G. Śląsk to skontaktuj sie lepij z nami żeby tam we Westfali pośród Ślonzkow robić dobro robota ku Autonomi Ślonska . Bo dużo Ślonzokow mamlasow w Nimcach nazywo siebie polokami.
świeć Panie nad Duszami zabitych i dobrocią Swą nad ocalałymi i ich potomkami na Górnym Śląsku!
Co Herta Müller, laureatka tegorocznej nagrody Nobla w literaturze, opisuje o losach rumunskich Niemcow w sowieckich lagrach po 1945, jest takze pomnikiem losu dla Slonsokow. Sowieci chcieli byc lepsi od hitlerowcom, bezto nie gazuwali, Ale morduwali, katuwali, rosszczerywali wszyskich, akowiec z Wilna albo starzec z Bytomia-Miechowice. Moze wreszcie oficjalna Polska otwarcie bedzie godoc o sowiecko-polskim terorze na Slonsku,jak otwarcie sie godo o "czysto" polskich ofiarach sowiecko-polskiego-komunistycznego teroru. We ostatnich wolnych wyborach na niemieckim Gornym Slonsku NSDAP dostala 35 Prozent. Do sowjeto-polakow oznaczalo to ze WSZYSTKIE Slonsoki to faszysty, az po dzien dzisiejszy. Bezto, Slonsk przed sia.
taka jest rola pana Przewoznika a nsza rola jest przypominanie na każdym kroku że komuniści i zbrodniarze tamtego okresu to też byli Polacy . To należy robić wszędzie gdzie jesteśmy i gdzie się toczy na temat debata.
Żeby Polacy i Rosjanie byli tak skuteczni w swoich działaniach na niwie gospodarki!!! Perfekcyjna akcja z początku 1945 była w 200 % skuteczna- moim dziadkom zamknęła usta aż do grobowej deski choć znajdowali się w samym centrum wydarzeń i byli doskonałym materiałem na beneficjentów tychże obozów przejściowych( do św. Piotra), a pochód "wyzwolonych" z "wyzwoleńcami" przechodził 50mb od ich domostw, podejrzewam że ze strachu byli w piwnicy albo jeszcze niżej. Nie rządajmy przeprosin- cuda się nie zdarzają, wystarczy jak uznają prawdę i wymyślą jakieś usprawiedliwienie dla jedynego w swoim rodzaju i swojej własnej kategori uciemiężonego polskiego narodu , choć wygodniej siedzieć cicho. Co tam jakieś ślązaczki będą im zarzuty robiły próbując rysy kreślić na nieskazitelnym diamencie.
Tak jak zech juz pisol upewnil zech sie gdzie tych karlusow we Bytomiu trzymali na downej ulicy Luzyckiej przy kopalni Dymitrow mojo muter prawili mi ze przez pora dni nosili im jedzynie i podowali jak sie wahmajstery obrucili przez sztaheldrat, az kiedys przyleciala do domu z rykim bo papy juz za sztaheldratym nie bylo!
Jak by mozno tam jakos tablica powiesic abo jakis pumnik postowic to na maila przeslac konto bydzie szpenda.
Tako tablica już jest nie w Bytomiu ale w Debięńsku a dokłdnie w kościele i co roku odbywa się tam msza w tej włąsnie intencji 17 stycznia.
Mie idzie o tako tablic we mijscu kaj ludzie dziennie przelaza i momy tez byc widoczni na ulicach a nie ino w kosciolach i kaplicach. Jo widza jak sie skonczylo we Oswiencimiu kaj po wojnie oboz dzialol, wywjezli polowa "podbeskidzio"i zaden otym nie godo!
Niewim czy to ci cos do ,mie sie cos wydaje ze Bobreg to juz bylo zagranica nie obrosie bo jo sie niejest gaz sicher,jo mom mojego Opy papiry ino musza poszukac kaj on genal tam byl.Moj Opa(inwalida po 1-wojnie przeciwko franzuzom) nie czykol na wyzwolnie ino na synka co byl we Wermachcie coby ze frontu przyszol ale o nigdy dodom nie przyszol i inno przesto naszo familiio nie poszla z tad,my niebyli volskdeutsche ino reichsdeutsche czytej niemieckie slonzoki co tu byli lot setkow lot i zoden z noszej familii nie mieszkol we polski slask i niechciol po dobrymu polskie loobywatelstwo tyz niechciol moj Opa zodnych polskich buchstabow sie dac przypionc do nozwiska zato polki mu odwdzieczyli i mu kartkow na jedzenie nie dali ze budy wyciepli i tam ine duperele.
Co z wos za Ślązoki jak mocie wątpliwości czyj był cały Bytom.
Czytej z ze uwagom jo niechciol karlusa lobrazic ze mieszkol za granicom a lon mie klerowol ze bobrek to byl stad miol rathaus,jo tego niewiedziol, a nie wyjezdrzej tu na nos,trac lypij energoio na inksze polymiki.Ale mom inne szegolowe iformacyje jak bys czytol. mozno i czyns wpakowali do haresztu we bytumiu,ze tym kazastanym to mosz recht jak zes jest taki fuks to ci podom miejsce kaj wywiezli mojego Opy skozmi kaj to jest we tych rusach??? Ort.- Kadcef, mom data kiedy go wywiezli 12.02.1945. Mosz recht jak by moj Opa jeszcze zyl to by inno kryncil gowom ze chop taki jak ty mo para we gembie a slunsk nimo nawet niemo autonomi!
Moga ci jeszcze powiedziec szczegolowo ze nowo wladzo chopow nie szukala po familokach albo stadhausah,tam to szukali czego innego:lupow wojennych,babüw do zgwolcenia i gozoly i ruskie i poloki co ze nimi lotali ze opaska bialoczerwona) ino narozklejali uloteg ze w tyn i ten dzin maja chopy przys pomagac miasto posprzatac po przesciu frontu patrz rynek we bytomiu jak wygladol ,a ze to pozodne karlusy byli to poszli na "ochotnika"i tak za sztachyldrat i do rusow ich wywizli.Niewiem czy zec slyszol o tym jak formacjo pancrow niemickich schowala sie pod wiaduktem ktory byl tak solidnie zbudowany ze go ruskie niumieli wysadzic do luftu pancry wyjezdrzali ze niego i strzelali az sie kuzilo a miasto bylo juz we rekach rusow a oni strzeliali az im sie amunicjo skonczyla i dopiero wtedy po trzech dniach sie poddali niektozy sie otruli.Niedziw sie ze moj Opa uciek to byli karlusy co przez wszystkie fronty przeszli ino onkel Adi miol za duze ambicje.
To co mi podałeś jako adres pobytu opy to są tylko jakieś skróty prawdopodobnie nazwy obozu czy rodzaju lagru ale z tego nic nie wynika gdzie on się mieścił.
To jak połapali tych ludzi na mieście to nic nowego to był scenariusz sprawdzany wszędzie tam gdzie chcieli zgarnać zdyscyplinowanych Ślązaków naiwnie wierzącyh władzy sowieckiej i gorolom.
Jesli chodzi o te ucieczki opy to jest raczej temat na spotkanie niż takie pisanie.
Przijedz andi na mszo do Debięńska 17 na godz 11 ktora będzie w tej włąśnie intencji .
Docieranie z prawdą do kogoś takiego jak P. Jarek to tak jakbyś chciał pogadać z klocem żelaza. Ci ludzie zostali odlani z nacjonalizmu który im wkuwano do głowy przez 2/3 życia i w tej chwili wszystko co jest prawdą uważają za kłamstwo które należy zwalczać.
Dla pana Jarka i nie tylko, gdyż w kolejce Przewoźnik i Woźniczka się przeciskają nigdy nie dotrze że Katyń to przepraszam za wyrażenie "mały Pikuś" (Pan Pikuś) w porównaniu do Tragedi Górnoslaskiej. Biorąc pod uwagę liczby rzeczywiste jak i to że pewnym i niemałym udziałem mogą się "poszczycić" Polacy. Katyń to zasługa li tylko Rosjan. Poza tym do jasnej cholery po wojnie już było. Ślonsk zbyt długo czeka na polską Norymbergę i słowo przepraszamy. Ale Jarki, Jarosławy i inne takie tego nie chcą zrozumieć, są przedstawicielami zbyt dumnego narodu.
Na mszo bych przyjechol chyntnie ale jezech ok.1000km lod slnozka.Wim ze Opa uciek ze zugu przy przewozie do innego lagru,zugi niebyly tak dobrze wachowane wachmaisterow bylo ino pora mili siedziec na dachu aze bylo zimno to sie ogrzewali przy kozie we zug,nie ino lon jeszcze 6-ciu innych jednego zaroz zabili rusy , a loni sie rozdzieliili i uciekali pojedynczo bo tak donich bylo najlepij, a mogoly ruskie w bytumiu z polokami juz balowali i przali bardzo slonzokom tak ze zrobili mojej tantncie bachora zostala zgwalcono jak wiele innch .Co mie jeszcze tak richtich nerwuje to ze Koj chce bytomskiego tigra wsadzic do fonntany,moj Opa przezyl ta wojna ale wilu jego kamratow nie, przeciw franzuzum byl w prowdzie po nij inwalida z przeszczeluna nogom i rykom ale do robty we russach byl jeszcze gut.To bydzie prowdziwew zbestrzeszczynie bylej pomnika unos nikt ze autochlonow nie godol ze to spiocy tiger ino ze umarty tiger bo to sie barzyj czymie faktow pomnika,a wszycy loni dobrze widzieli ze zostol wywieziony do warszawy skad a z tad ze byli na przymusowych wycieczkach ze szkoly takich jak wawa czy Oswincim to potwierdzo mojo muter ze to ze tigrem nie bylo lotkrycie ameryki bo oni sami go na wlasne loczy widzieli i nie bylo nigdy dwoch takich samych odlewow niedziwcie sie ze z mojej muter to taki ekspert bo jak ktos przylazil dzien wdzien kolo tego pomnika kamratow mojego Opy to i we warszawie by go rozpoznol.hanys powiem ci jedno poloki nigdy nieprzyznaja sie do winy to juz tako ich natura,rusy to niebyli lepsze o mogolach to juz ani nie godom to oni byli dzikusy nie inno we 2-wojnie tyz bez nich Grünewald byl by dla polokow przegrany.Do czego zmierzom patrz data wywiezienia mojego Opy dokladnie dzien po zakonczyniu konferencji a polokow zadne konferencjie nie interesowali i masowo wysedlali ludzi na calym slonsku,a bo patrz jakom ludnoscia zostaly zajete miasta na sluzku ktory nigdy nie nalezol do polokow to wlasnie lwowiaki i kresowcy byli najlepszymi polonizatorami slonzka,jo wim ze to teraz sa inne ludze ino zobocz ta przebiglos polokow.
Bardzo dobrze że tak głęboko siedzisz w Śląskich sprawach ale tyn pomnik to nie tiger ale lew i nie dotyczy poległych w Iwojnie św a w wojnie Prusko-Francuskiej z 1870-71 tak że twoi opa nie mógł być kombatantem w tej wojnie pisza to po zeby potym jakiś gorol ci tego nie wytknął.
Reżim warszawski był za wywożeniem autochtonów Śląskich bo dzięki temu robiono miejsce dla motłochu z polski co to ciągnął na Śląsk jak karaluchy do ziemi obiecanej.
Ja to mosz recht Opa byl kombatantem we I-wojnie,pomimo tego lew nie powinien wyludowac we fontanie jak juz bydzie data tego przeniesienia to dej znac przyjada ze familiom i przyketuja sie zeby zas gorole dziadostwa ze nim nie zrobili.
Dzisioj w Polsce sie godo, że te zbrodnie robiyli komunisty. Pan Przewoźnik myśli, że te komunisty to z miesionczka ślecieli.
Z miesionczka to slecioł pan Przewoźnik kultywując tym samym nie tak znowu nową świecką polską tradycję . Przed nim byli Grażyński, Dzierżyński, Dezember itp
To trzeba było sobie w Rzeszy siedzieć jak tak wam tam ciepło było! Krew mnie zalewa jak czytam takie bzdury jak ten artykuł. Ciepłe wspomnienia, jak to było dobrze za Niemca? Trzeba było uciekać razem z familią w latach 70 do Niemiec! A nie siedzieć w Polsce i psioczyć na to, że ZSRR wyzwolił.
Jarku, po co mielimy uciekać??? Czy my coś złego zrobieli by uciekać. Po za tym Wasz Kanclerz Otto von Gierek nie sprzedoł wszystkich, uon yno podpisoł umowa kupna-sprzedaży na jakieś 100.000 Hanysów. Wbij sie Jarku do tyj pustyj gowy że tukej jest nasz Heimat i my nie muszymy i nie chcymy wyjeżdzać. A jak tego nie rozumiysz to wybier sie do bibliotyki i poczytej coś wartościowego z historii, kalambury kereś mioł w szkole nie som wiela we wercie. Dużo zdrowia życza
Drogi Jareczku, jak jo do polski szkoly chodziol to my sie uczyli o Wandzie co Niemca za meza nie chciala. I bezto popelniyla samobojstwo. Takie scheiße (gowna) nabieli Tobie we szkole do gowy cos Ty napisol. Patrz na TV Historia jak Polacy ziemie kresowe (Lwow etc.) juz dzidioj pod warszawsko administracjo wciongneli. To tyz prapiastowskie ziemie i nalezom do Polski. Ukraincy to plemie polskie, jak Slonsoki (tak twierdzi Warszawa). Ty rozumies jak Slonoki, Kroaci,Ukraincy Slowacy godajom. Dla Ciebie to wszyscy Polacy. Also heim ins reich=powrot do polskiej macierzy.
O, pogrobowiec Stalina i "prawdziwy Polak" w jednej osobie Jarka się objawił. :)
Widać że ten Jarek to odważny człowiek bo za to że wlazł na naszą stronę i jeszcze napisał to się będzie musiał spowiadać u swoigo Farorza a tyn napewno za pokuta zakaże mu wyjazdu w lipcu na Grunwald zeby popatrzec jak przegrywają Krzyżacy i posiłkująco ich Śląska piechota.
Do Pana Jarka nich Pan sobie wyobrazi ze nawet w latach 70 wiekszosc ubiegajacych sie o legalny wyjazd dostawalo przyslowiowa absage (odmowe)dlaczego a dla tego ze byli specjalistami w przemysle i zaden Polak czy kresowiec nie potrafil ich w swojej pofesji zastapic jak by tak bylo jak Pan pisze dzis Polska by byla wykreslona z mapy europy.Nawiasem mowiac ci ludzie cierpiacy do dzis niezasloguja sobie na to zeby im wytykac tego ze z roznych wzgledow Slaska nie opuscili i wam Polakom uratowali tylek!
No niestety ale polskiej Norymbergi nie bedzie a Kaczynscy nie upadna na kolana i powiedza ze My Polacy przyczynilismy sie aktywnie do Tragedi Slazakow , chodzby z tego wzgledu ze w traktacie bylo to dozwolone ,ale nic nie pisano ze ludzi wsadzac nalezy do obozow koncentracyjnych i ich tam torturowac i zabijac! Nalezy dodac ze barbazynskie przymusowe wysedlania na calym Slasku zaczely sie duzo wczesniej niz jaki kolwiek dokumet zostal podpisany przez aliantow chodzi tu o skromna liczbe paru mln z samego Slaska a to juz byla wybitnie Polska dzialka histori.Mozna by bylo wiele pisac chodzby o tym jak trzecie najwieksze misto niemieckie Stettin znalazlo sie w granicy panstwa polskiego do dzis nieznalazlem zadnego papierka ktory by to formalnie zatwierdzal no chyba ze ktos mial problemy z rozroznianiem stron Odry.
Jesli dany naród jako państwo nie ma żadnych osiągnieć tylko same porażki i klęski to tworzy z tego swoistą ideologie na której opiera swoją egzystencję. Dlatego w tym kraju mówi się tylko MY możemy cierpieć natomiast wszyscy inni to co najmniej kaci.
Każdy "prawdziwy" POLAK wie kim był p. Hess, niestety do niewielu docierają nazwiska Morel i Gęborski , sadysci z POLSKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH ( nie boję się tego określenia) których nie spotkała żadna kara a Morelowi pomogli opuścić Polskę by mógł uniknąć kary. Utwala się mity o 6 mln istnień zamordowanych w Auschwitz, skoro wiadomo że ta liczba jest ok. 3 x mniejsza. Nie chciałbym w tym miejscu bronić nazizmu i nazistów lecz prawdy historycznej. A polska Norymberga im będzie później tym gorzej.
v
Morel i Gęborski to byli Żydzi nie Polacy. 70% "polskiego" i sowieckiego aparatu bezpieczeństwa w tamtym okresie to Żydzi byli nie Polacy, oni podejmowali decyzje. W Polsce to samo robili z tymi co byli przeciw komunie, tyle że obozy były na Syberii. Mój pradziadek nie wrócił z Syberii, a jego brat z Ostaszkowa. Panie Andi, miał Pan szczęście, że Pana opa wrócił, moja matka takiego nie miała.
Nie wiem jaki inni Polacy mają do tego stosunek, ale mnie w rodzinie uczono, że ci co orzełkowi koronę odcięli, to nie było polskie wojsko, choć po polsku mówili.
OWOS i O NOS
Patrzycie na rodzinne tragedie nie przez pryzmat historii i słusznie i nie słusznie. Otóż Nie tylko na Śląsku w owym czasie były mordy i wywózki, ale w całej Polsce. I nie ważna była narodowość oprawcy, ale Komu i Czemu służył. Ja z Pomorza. U NOS mordowali i Niemcy i Ruskie, ale bardziej bestialsko Ruskie, a podstępnie własne rodaki i sąsiady. Połowa rodziny była na froncie po obu stronach i to jest dopiero tragedia.
Ps: artykuł ok. Szkoda, że o mordach na Pomorzu i Kujawach cisza. Może u WOS więcej dzieci mieli i gęściej zaludnione to i o wywózkach wiedziano.