Ponad pięć tysięcy podpisów pod petycją w sprawie koloru krzesełek, wizyta u marszałka i na sali Sejmu Śląskiego nie wzruszyła członków zarządu województwa, którzy zdecydowali, że Stadion Śląski będzie miał barwy biało-czerwone.

Decyzja o wyborze takich barw zapadła... 15 lipca. Wszyscy zapewne zdają sobie sprawę, co to za data. - To skandal - mówi Jerzy Gorzelik, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska. - Mam nadzieję, że mieszkańcy rozliczą z tej decyzji zarząd województwa podczas zbliżających się wyborów samorządowych - dodaje.
Dlaczego to, co udało się w Gdańsku (tamtejszy stadion będzie miał barwy Lechii Gdańsk) nie udało się na Śląsku? - Obiekt z zastosowaniem kolorystyki opracowanej przez prof. Marka Nowaka, głównego projektanta Stadionu Śląskiego, nawiązuje do barw narodowych naszego państwa (podnosi jego prestiż - kolor czerwony = kolor królów) - wyjaśnia Aleksandra Marzyńska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. - Dobrze komponuje się z zielonym kolorem murawy oraz z zielenią otaczającą obiekt stadionu na terenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku - dodaje.
- Jak dla mnie to jest reakcja neofitów. W Gdańsku nie mieli problemu z uwzględnieniem opinii kibiców i mieszkańców regionu. Na miejscu marszałka byłbym właśnie na to wyczulony - mówi Michał Kieś, dodając, iż cały czas rośnie grupa poparcia dla żółto-niebieskiej idei. - Teraz podpisów pod petycją jest już grubo ponad 6 tysięcy - kwituje Kieś.
Powstał też specjalny fanpeage: Żółto-niebieski Stadion Śląski
Na 22 września RAŚ zapowiada kolejną manifestację na galerii Sejmu Śląskiego podczas posiedzenia radnych wojewódzkich. Zapraszamy wszystkich zwolenników żółto-niebieskich barw do zamanifestowania tego dnia swoich poglądów.
Więcej o decyzji zarządu województwa znajdziecie na stronach:
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,8365561,Decyzja_zapadla__Stadion_Slaski_bedzie_bialo_czerwony.html
http://www.mmsilesia.pl/11677/2010/9/11/stadion-slaski-bedzie-mial-czerwone-krzeselka-bo-to-kolor-polski-i-krolow?districtChanged=true
http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/306812,stadion-slaski-bedzie-bialo-czerwony-skomentuj,id,t.html
http://sport.wp.pl/kat,1726,title,Nie-chca-bialo-czerwonego-stadionu,wid,12661239,wiadomosc.html?ticaid=1ae0e
--------
Tagi:
stadion śląski |
górny śląsk |
stadion narodowy |
żółto-niebieski |
mmsilesia |
Dodaj swój komentarz do tego artykułu.
Jacy politycy, taki poziom argumentów.
"nawiązuje do barw narodowych naszego państwa (podnosi jego prestiż - kolor czerwony = kolor królów) - wyjaśnia Aleksandra Marzyńska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. - Dobrze komponuje się z zielonym kolorem murawy oraz z zielenią otaczającą obiekt stadionu na terenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku - dodaje."
W jaki sposób prestiż stadionu podnosi kolor krzesełek?. Ja głupi myślałem,że prestiż podnieść może modernizacja ... Kolor czerwony dobrze komponuje się z drzewami obok stadionu, szkoda tylko że nikt nie będzie miał okazji tego zobaczyć, bo jak ze stadionu ujrzeć park, a z parku trybuny?. Przecież ten projekt jest beznadziejnie brzydki. Wystarczy porównać pomysł RAŚ z "pomysłem Marszałka, i gołym okiem widać co jest bardziej "estetyczne", mówiąc kategoriami P. Spyry.
arogancja
Arogancja władz naszego województwa sięgnęła zenitu. Pomimo podpisów na petycjach, licznych próśb, opinii socjologów, pomimo tysięcy śląskich głosów zdecydowano, że Stadion Śląski będzie miał barwy biało-czerwone, podobno narodowe. Tym samym lokalni kacykowie, posłuszni „jedynie słusznej linii” rządzącej partii pokazali, że nie istnieje już żadna śląska tożsamość, że Ślązacy wyginęli. Że udało ich się „znaturalizować”, czy też na wzór dzikusów z afrykańskiej dżungli oswoić. Bo Ślązacy nadają się jedynie do pracy kilometr pod ziemią, za co łaskawie panowie Marszałek czy Wojewoda mogą raz w roku napić się z nimi piwa. Potem, jak dobrze wytresowane małpy, powinni cieszyć się mądrością i wielkością rządu, powinni też doceniać ogromne kwoty „zapomóg”, jakimi cały naród musi wspierać śląską biedotę. Że tak jest, świadczy postawa pewnego bezkręgowca, Piotra Spyry. Wśliźnie się wszędzie i każdemu, kto pozwoli mu z Pańskiego stołu jakiś okruszek władzy złapać.
Budowa stadionów jest najbardziej spektakularnym przedsięwzięciem ostatnich lat. Już starożytni rzymianie doceniali przecież rolę igrzysk, dających gawiedzi nieco rozrywki. Co przy tym ważne – Gdańsk może mieć stadion w kolorze bursztynowym, Poznań czy Kraków też mogą stosować własne zestawy kolorystyczne, tylko Śląsk musi teraz gloryfikować barwy, jakich wyrzekali się już śląscy Piastowie. Zapewne to pokuta za ich niecne czyny…
Żyjemy w Polsce, bo tak się historia potoczyła. Na prawach podobnych do tych, jakie posiadają amerykańscy Indianie, możemy czasem założyć jakiś śląski strój, w telewizji Bercik może nazwać sąsiada lebrym, możemy sobie wydrukować śląski elementarzyk, a w domowym albumie obejrzeć dziadka odzianego w jakiś dziwny mundur. Jeżeli się zrzucimy, możemy sobie nawet urządzić mały skansenik. Ale nic więcej, bo a nuż zechcemy oderwać Śląsk od Polski.
Żaden Ślązak o tym nie myśli, o cóż zatem chodzi? Jak zawsze, o pieniądze! Budżetowa dziura jest już bowiem na tyle dużą, że mogłaby być dla fizyków dowodem istnienia czarnych dziur, zdolnych pochłonąć nawet światło. Konieczna staje się podwyżka podatków, każde uszczuplenie tych planowanych dochodów centralnego budżetu może się okazać przysłowiowym gwoździem do trumny owego wyidealizowanego obrazu szczęśliwego narodu. Zainstalowanie niebieskich krzesełek na stadionie może więc stać się początkiem najgorszego scenariusza, jakim najpierw byłaby utrata krzesła tapicerowanego, na którym swoje zacne zadki sadzają obecni lokatorzy gmachu dawnego Sejmu Śląskiego, a później utrata dochodów z całego, śląskiego latyfundium.
Pielęgnowanie regionalnych tradycji, obniżanie szczebla decyzyjnego do poziomu regionalnych rządów, a przede wszystkim szacunek dla opinii „autochtonów”, stały się na całym świecie podstawą szczęśliwych i dostatnich bytów wielu narodów. Bo z pewnej, historycznej lekcji wyciągnięto słuszne wnioski. Wszyscy pamiętamy bowiem człowieka, głoszącego swoje sztandarowe hasło „ein volk, ein land, ein führer”, a także tego skutki.
Obecnie, oczywiście w tłumaczeniu, głoszą je warszawskie władze, a na Śląsku w sposób szczególny chcą je nam wpajać Marszałek i Wojewoda. Tylko raz, wydając (o dziwo) na nasze potrzeby nasze pieniądze, zdecydowali się na pokazanie śląskich barw narodowych. Uwiecznili je na kilku pociągach, o nazwie – nomen omen - Flirt. Bo zamiast urzędniczej służby, jak zwykli określać swoją pracę, mamy taki marnej jakości flirt.
Rzeczywiste znaczenie
Dzaiałania tego typu o lat zatruwają życie na Górnym Śląsku.Pora by pan, panie Gorzelik, podał czemu pan służy, dlaczego pan tak nienawidzi Polski, czy przez pana oczy nie przewija się wizja zniszczenia ŚLĄSKA I POLSKI zarazem.Tylko ludzie pozbawieni woli myslenia nie dostrzegą, że pan rozpala ogień separatyzmu!!!Żal słów.
krzesełka
Mam jedno zasadnicze pytanie do "jedynie słusznych" obrońców Śląska ( przed krwiożerczymi Polakami ) spod znaku RAŚ. Co macie do zaoferowania tym Górnoślązakom, którzy dobrze czują się w Polsce, nie chcą żadnej autonomii i histerycznie manifestowanej śląskości w stylu zwolenników p. Gorzelika. Co więcej - o zgrozo - pasuje im biało-czerwony Stadion Śląski. Wydaje mi się, że RAŚ powoli zaczyna zjadać pycha. RAŚ-owcy ubzdurali sobie, że są jedynymi reprezentantami "ciemiężonego przez tych wstrętnych goroli narodu śląskiego". Przejawia się to w wielu poczynaniach tego ruchu - a kwestia krzesełek jest kwintesencją śląskiej paranoi p. Gorzelika i spółki. Jako rdzenny Górnoślązak powiem krótko : nie macie monopolu na śląskość, są Ślązacy, którzy na was nigdy nie zagłosują i się z wami nie utożsamiają cokolwiek byście nie zrobili, jakiejkolwiek awantury byście nie wywołali. A co do krzesełek, to niech będą biało - czerwone, dlaczego nie? Przede wszystkim jesteśmy obywatelami Polski i Polska jest naszą ojczyzną ( mój pradzad w powstaniach wlaczył ), a nasza śląskość ma ubogacać naszą Polskę, a nie jej szkodzić! Tyle w temacie. A zaczadzonych śląskością a la RAŚ odsyłam na terapię.
INO BIAŁO CZYRWONE.
Na przekór wam krzykacze, ja jestem po pierwsze Polakiem, choć nie mam Goroli w rodzinie jak Pan Gorzelik.
stołki
proponuje rozwiązanie na wzór Allianz Arena w Monachium, niech krzesełka są żółto- niebiesko a okazjonalnie, na potrzeby przybyłych gości, biało- czerwone czy nawet czarno-czerwono-złote. tyle w temacie
stołki
a jeśli ktoś zapyta za co te wymiany robić niech się pofatyguje po nasze miliardy do warszawy
Zrozum synek.
Na te "miliardy" nie składa się ino RAŚ, marnuj sobie swój własny Geld, ale od moigo się odpie...
Mie nie przeszkadzo ze bydzie bialo-czerwono, wiec nie wiem o co sie ciepać.
Jak ktos lubi, to mo problym. Jakos nie po mojemu jest robienie haji o kolor krzeseł, projekt jest i plany sa- mogą zostać POLSKIE barwy, bo to jest MÓJ kraj, oprocz Heimatu jest jeszcze w zyciu "cos" inszego.
SZTADION SLUNSKI, niy gorolski
Ino Zloto-Modre zicoki!
Gorole mocie swoje czerwone we stolycy!
Ślązoczka, nie Polka
Poczytajcie trochę nie tak dawnej historii, a potem atakujcie RAŚ:
Znamienna postać Teofil Kupka z Marklowic - (za wikipedią) na jego silną i nieugiętą postawę Górnoślązaka, Polacy odpowiedzieli natychmiast, lecz nie argumentacją na łamach prasy.
Tego samego dnia około godz. 17, wysłali do domu Kupki Henryka Myrcika i Jendrzeja z podległej bezpośrednio Polskiemu Komisariatowi Plebiscytowemu i Polskiej Organizacji Wojskowej – Bojówki Polskiej. Ci pod pretekstem zamiaru podjęcia pracy w kopalni, gdzie Teofil Kupka był urzędnikiem, dostali się do jego mieszkania, a następnie zastrzelili Kupkę, na oczach jego ciężarnej żony i pięciorga dzieci. Teofil Kupka zmarł wskutek ośmiu ran postrzałowych głowy i klatki piersiowej, przeżywszy zaledwie 35 lat.
za mało?
czyżby niemcy uważali,że są w Polsce traktowani źle? to chyba spara przesada...za dużo mielście swobody? luzu? nie widze tu wypowiedzi ślązaków przez duże "Ś" tylko same paszkwile pisane przez tych, którym tu chyba za dobrze. Krótka pamięć?
kolor jak kolor, ale warśawskie musi być na wierzchu
Osobiście zwisa mi w jakim kolorze będą krzesełka: barwach Śląska, Polski czy klubu piłkarskiego. O ile zrozumiałem najpierw umówiono się na barwy śląskie, a teraz członkowie zarządu województwa na fali przywracania ziem odzyskanych do macierzy postanowili tymi kolorami zamanifestować swój centralno-polski patriotyzm, żeby nikt nie zarzucił im, że są ukrytą opcją niemiecką. Do wyborów parlamentarnych jest jeszcze parę miesięcy, więc w następnych odsłonach możemy jeszcze liczyć na polskie godła na każdy siedzeniu (żeby nikt nie pomyślał, że to separatyzm maltański lub nie daj boże chęć przyłączenia się do Brandenburgii lub Monako) lub wielkiego napisu w stylu "Śląsk zawsze polski" nad wejściem. Polacy z Kongresówki czują się na ziemiach śląskich po prostu niepewnie i najmniejsze objawy tożsamości regionalnej będą przyjmować histerycznie. To co uchodzi np. Podhalanom, w przypadku Ślązaków spotka się z oporem i krzykiem.