Nie udała się akcja, którą RAŚ zaplanował na 2 lipca, dzień poprzedzający prareferendum w Lędzinach i Imielinie. Tego dnia zamierzano wręczyć prezenty odwiedzającemu Katowice liderowi Prawa i Sprawiedliwości, Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Delegacja RAŚ czekała na niego także w koszulkach. Jedni mieli na sobie treski "Zakamuflowany Niemiec" , inni "Silesius non Polonus". To odpowiedź na Raport o Stanie RP autorstwa PiS w którym czytamy, że śląskość jest "po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej". Do wątku tego Kaczyński wracał, mówiąc na przykład "twierdzenie, że istnieje naród śląski, my rzeczywiście traktujemy za zakamuflowaną opcję niemiecką".
Wprawdzie później, gdy wokół sformułowania tego zrobił się szum, nieco je złagodzono pisząc: "Można dodać, że śląskość, która odrzuca polską przynależność narodową jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej", ale to w sumie niewiele zmienia. Kaczyński nie rozumie i zrozumieć nie chce, że są na świecie a nawet na Śląsku ludzie, którzy nie czują się ani Polakami, ani Niemcami
Koszulka RAŚ dla Kaczyńskiego nawiązywała do tych faktów oraz do nazwania go kiedyś przez niemieckie media kartoflem. Dlatego na tresce uwidoczniony był kartofel, ze śląskim tekstem, w zapisie ślabikorzowym „zakamuflowano ōberiba”. Zresztą wręczać ją miał zakamuflowany sznitloch (zakamuflowanym szczypiorkiem miała być marchewka) oraz zakamuflowano tomata (był nią ogórek). Do treski dołączono książkę Alojza Lyski „Duchy Wojny” (autor, były poseł PiS, zdecydowanie odmówił wpisania jakiejkolwiek dedykacji, wyjaśniając, że nie chce mieć z tym człowiekiem nic wspólnego) oraz list od RAŚ-u, w którym czytamy m.in. "I tak niespodziewanie odkryliśmy, że na Górnym Śląsku nic nie jest takim, jakim się wydaje. To, co srogie, nie jest groźne ani surowe, lecz po prostu duże. Wieprzek to niekoniecznie pocieszne, rumiane prosię, lecz owoc agrestu. Nawet słynna kasztanka Józefa Piłsudskiego na katowickim pomniku prezentuje się jako ogier, co wobec hojności natury trudno przeoczyć (…) Życzymy Panu Prezesowi wytrwałości w poszukiwaniu istoty rzeczy w owym świecie pozorów. Niezmienne liczymy na zainteresowanie naszym górnośląskim mikrokosmosem".
2 lipca Kaczyński odwiedził Górny Śląsk po raz pierwszy od wygłoszenia tezy o „zakamuflowanej opcji niemieckiej”. Dlatego RAŚ podjął wysiłek, aby wyjaśnić mu śląskie postrzeganie świata. Jeśli zaś koszulki i listu nie udało się wręczyć, to zostaną wysłane pocztą. Kaczyński tego dnia brał w konferencji poświęconej historii Śląska w dwudziestoleciu międzywojennym, która odbywała się w Sali Sejmu Śląskiego. Starał się tam podczas wystąpienia łagodzić swoje słowa: „- Nie ma sprzeczności między polskością a śląskością.” To jednak nadal kwestionowanie istnienia śląskości bez polskości czy niemieckości. A idąc do Sali Sejmu Śląskiego Kaczyński umknął delegacji RAŚ.
- Najwyraźniej boi się ludzi, kontaktów z nimi. - mówi Jerzy Gorzelik – Nie interesuje go, jakie są nasze propozycje, jemu wystarcza własny świat wyobrażeń o nas.
Dodaj swój komentarz do tego artykułu.
SkuxYrgauVthaqDGcpQ
I toghuht finding this would be so arduous but it's a breeze!
ghmmKYlcXOAIqEqus
AwSWCR fvnwdwivzryr
MrCtqnaLMphhRZ
ymVGf9 , [url=http://zgznaadbiocl.com/]zgznaadbiocl[/url], [link=http://ofsvmtjinyff.com/]ofsvmtjinyff[/link], http://tdmqvqmpdjpf.com/
YzrBKJRkTuH
z3Yep4 pfhdtqqisrrf
DjyaEtsEO
nifXoO , [url=http://xwoyvnkudjpp.com/]xwoyvnkudjpp[/url], [link=http://lwudjlehomjs.com/]lwudjlehomjs[/link], http://jepbliwtzjkv.com/