- Tu żech się urodził, tu mieszkom i tu byda mieszkoł – mówi Rudolf Wróbel, mieszkaniec Nikiszowca. Jeden z tych, którzy postanowili sami o siebie zadbać. Dość mieli tego, że władze omijały to miejsce szerokim łukiem, a dzielnica uznawana była za najniebezpieczniejszą w całych Katowicach