Ponad pięć tysięcy podpisów pod petycją w sprawie koloru krzesełek, wizyta u marszałka i na sali Sejmu Śląskiego nie wzruszyła członków zarządu województwa, którzy zdecydowali, że Stadion Śląski będzie miał barwy biało-czerwone.
Dziś już nikt nie ustali kto pierwszy i w jakim miejscu wybił ten rozpoczynający dzikie fedrowanie bieda szybik, który pociągnął za sobą tysiące następnych tak że nielegalne fedrowanie wkrótce objęło cały ówczesny polski Górny Śląsk.
"W Pradze nazywają mnie polonofilem, tutaj czechofilem, niestety tak to jest jeśli w sposób możliwie obiektywny chce się pisać o problematyce pogranicza." O Lechu, Czechu i Ślązaku czyli rozmowa z profesorem Danem Gawreckim z Opawy, obecnie pracownikiem Uniwersytetu Opolskiego
Jan Buzek protestował przeciw czechizacji, spotykając się zaś z niechęcią Czechów dość ostentacyjnie zrezygnował z funkcji posła parlamentu Czechosłowacji. Śmierć spotkała go w czasie II wojny światowej, jako więźnia hitlerowskiego obozu w Dachau
Pokażcie mi jeden urząd (poza wojewódzkim i marszałkowskim), jedną szkołę, jedną instytucję, na której wisi żółty orzeł na niebieskim tle – apeluje Dariusz Dyrda
Wywiad z nauczycielem historii i geografii w Dubaju, Marcinem Pazurkiem. – W mojej szkole wszyscy uczniowie wiedzą już, że ich nauczyciel pochodzi z Górnego Śląska. Pokazuję im zdjęcia z Katowic i innych miast
Turystyczna Encyklopedia Polski bezrefleksyjnie utrwala anachroniczny obraz Górnego Śląska, jako areny nieustannej narodowej walki, wypracowany na potrzeby nacjonalistycznej propagandy. Tym, którzy zainteresowani są poznaniem innego oblicza regionu, publikacja sprawi zdecydowany zawód
Rozmowa ze śląskim poetą oraz DJ’em i producentem muzyki elektronicznej, o poezji, śląskiej mentalności i Hajmacie.
Zagłębie Ruhry przekształciło się z regionu zdominowanego przez przemysł ciężki w region o wyraźnym profilu usługowym. Tym samym jego wizerunek jako dymiącego kotła jest anachroniczny i nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Czy to może być modelem dla rozwoju Górnego Śląska?
Ks. prof. Szymik, tłumacz poezji Eichendorffa, twierdzi, że dostrzegł w utworach naszego poety ten las z okolic Lubomi, Syryni, spod Pszowa, natomiast las z utworów Mickiewicza jest jakiś obcy, odległy o tysiąc kilometrów