NIE dla wojewody nienawiści w gmachu Sejmu Śląskiego!
30 maja 2019
0

Wojewoda, który w ramach dekomunizacji pozbył się z nazwy katowickiego placu pisarza Wilhelma Szewczyka, we wzniesionym z pieniędzy śląskiego podatnika gmachu Sejmu Śląskiego, zagrabionym przez władze w Warszawie wraz ze śląską autonomią w 1945 roku, w 2016 roku odsłonił tablicę Michała Grażyńskiego. 

Przedstawicielowi rządu PiS nie przeszkadza, że sanacyjny wojewoda deptał demokrację, szczuł opozycję bojówkami, zwalczał przejawy śląskiej odrębności i podżegał do narodowych konfliktów. Ważne, że walczył o „polskość Śląska”.

„Wrzask elementów nam przeciwnych wzrósł ostatnio na terenie. Idzie on w kilku kierunkach. Próbuje się naruszyć wysoki autorytet Marszałka Piłsudskiego, pierwszego żołnierza Rzeczypospolitej. Jeżeli kto, to wy powstańcy, którzyście z jego wyrośli ideologii, musicie się z całą stanowczością i zgodnie z honorem powstańczym przeciwstawić tym rozkrzyczanym karłom, którzy nawet do stóp nie dorośli Wodzowi z czynu i ducha!” – w tych słowach zwrócił się Michał Grażyński do uczestników Zjazdu Delegatów Związku Powstańców Śląskich powiatu świętochłowickiego w Królewskiej Hucie w dniu 23 czerwca 1929 roku. Wojewoda, który objął stanowisko w następstwie zamachu stanu dokonanego przez Józefa Piłsudskiego, nie ograniczał się do pełnych nienawiści wystąpień. Dbał także o to, by jego słowa przekuwano w czyny. Inspirowany przezeń paramilitarny ZPŚl – główne zaplecze rządów sanacyjnych w regionie – terroryzował opozycję, nie cofając się nawet przed zakłócaniem uroczystości religijnych. Bojówkarze z powstańczego związku nachodzili proboszczów, domagając się zniesienia duszpasterstwa w języku niemieckim. Opozycyjna prasa regularnie donosiła o bezkarnych napaściach pałkarzy Grażyńskiego na zwolenników Korfantego i jego chadecji. Ze szczególną pogardą odnosił się wojewoda do tych Ślązaków, którzy unikali uwikłania w nacjonalistyczne spory, nie poddając się próbom narzucenia im polskiej czy niemieckiej tożsamości narodowej. Podczas aneksji tzw. Zaolzia przez Polskę zwrócił się do Józefa Kożdonia, burmistrza Czeskiego Cieszyna i lidera Śląskiej Partii Ludowej, słowami: „My Polacy lubimy sytuacje jasne i cenimy charaktery określone. Dlatego odnosimy się z szacunkiem do uczciwych Czechów i Niemców, ale nie możemy tolerować żadnych typów pośrednich”. W wypowiedzi tej szczera była jedynie deklaracja braku tolerancji dla „typów pośrednich”. O szacunku dla Niemców czy Czechów w działalności Grażyńskiego nie mogło być mowy. Wojewoda deptał nie tylko godność swoich adwersarzy, ale również samorządność na poziomie lokalnym, narzucając komisaryczne władze gminom, zdominowanym przez wyborców opozycyjnych wobec sanacji ugrupowań.

Zachęcamy do podpisanie apelu w sprawie usunięcia tablicy Grażyńskiego z gmachu Sejmu Śląskiego. Autor: MG

Wobec niemieckiej agresji we wrześniu 1939 roku Grażyński, który stał na czele Związku Harcerstwa Polskiego i pełnił funkcję honorowego prezesa Związku Powstańców Śląskich, ewakuował się wraz z grupą urzędników na wschód, pozostawiając na pastwę regularnej armii uzbrojone grupy młodzieży i bojówki ZPŚl. Dnia 5 września powierzono mu stanowisko ministra propagandy – w nowej roli nawoływał przez radio ludność cywilną, by powstrzymała się od ewakuacji, która doprowadzi jedynie do utrudnienia ruchów wojsk i taborów na drogach. Sam, wraz z innymi członkami rządu, niedługo później przekroczył granicę z Rumunią.

W dniu 10 grudnia 2016 roku, w rocznicę śmierci wojewody nienawiści, jego pamięć uczczono odsłonięciem tablicy w gmachu Sejmu Śląskiego w Katowicach, który był świadkiem niszczenia przez Grażyńskiego regionalnej demokracji.

Red.

Comments

comments